Pijany kierowca staranował dwa samochody

120

Wtorek jest dniem wytężonej pracy kolporterów, którzy dbają o to, aby gazeta trafiła na czas do wszystkich punktów sprzedaży. Tym razem, wyjątkowo z kierowcą w trasę wyruszył pracownik ds. promocji i reklamy. Było około godz. 11, kiedy nasi pracownicy zatrzymali się pod sklepem w Piotrkowicach (gmina Prusice). Kolporter wysiadł z samochodu, aby zanieść gazety do sklepu i kiedy już pracownicy zbierali się do odjazdu, usłyszeli pędzący samochód. Jak mówią, kierowca BMW najpierw uderzył w ich samochód, na chwilę się zatrzymał, potem jednak ruszył i zarysował cały bok samochodu, później uderzył w volkswagena sharana i dopiero wtedy zatrzymał się. Dalszą jazdę uniemożliwił mu kierowca uszkodzonego sharana, który wyciągnął ze stacyjki BMW kluczyki. Siła uderzenia była tak duża, że nasze auto zostało przestawione o kilka metrów. To jednak nie wszystko. Zanim kierowca BMW uderzył w samochody, nieomal nie rozjechał idącej poboczem kobiety, która później opowiadała, że pirat przejechał kołami po czubkach jej butów.

Sekundy od tragedii

Więcej w wydaniu papierowym lub po zalogowaniu się.

[hidepost=0]To były sekundy. Gdyby kierowca przejeżdżał chwilę wcześniej mógłby mnie zabić. Przed uderzeniem zamykałem drzwi i w ostatniej chwili udało mi się odskoczyć. Gdybym nie zdążył, BMW  wcisnęłoby mnie w mój samochód – mówi pan Krzysztof, nasz kolporter.

Po tym jak rozległ się huk i dźwięk zgniatanej blachy, na ulicę wybiegli okoliczni mieszkańcy, a także obsługa sklepu. Kierowca BMW wytoczył się ze swojego auta, potem pasażer. Na szczęście okazało się, że w sharanie nikogo nie było, bo jego kierowca robił akurat zakupy w sklepie. Zdaniem naszych pracowników, kierowca BMW zaczął się agresywnie zachowywać. Jego pasażer próbował go uspokoić.

Gdyby to był nieszczęśliwy przypadek i okazałoby się, że facet po prostu się zagapił, to być może przystalibyśmy na jego propozycję, żeby spisać oświadczenia, ale od kierowcy BMW było czuć alkohol. Nie wybaczylibyśmy sobie, gdyby pojechał dalej i kogoś zabił, tym bardziej, że mało brakowało, aby nasz kolporter stracił życie. Siła uderzenia była tak ogromna i została skierowana w koło, tak że auto nie nadawało się do dalszej jazdy. Właśnie dlatego postanowiliśmy zadzwonić na policję – opowiada Piotr, pracownik ds. reklamy i dodaje, że mężczyzna stawał się coraz bardziej nerwowy i agresywny. – Bardzo zaskoczyło mnie to, że niektórzy gapie mówili, że niepotrzebnie wzywamy policję, że przecież możemy tę sprawę załatwić inaczej. A co, jeśli ten pijany kierowca pojechałby dalej i potrącił na przykład dziecko idące drogą? Wiele osób jednak pochwalało wezwanie policji.

Na głównej ulicy Piotrkowic zrobiło się bardzo nerwowo. Właściciel BMW zaczął się odgrażać, a jego znajomi, którzy przyjechali na miejsce zaczęli go uspakajać. Również poszkodowany kierowca volkswagena pomagał w opanowaniu agresji krzepkiego, pijanego sprawcy. Jak twierdzą nasi pracownicy, właściciel sharana również był zdania, że nie można popuścić pijanemu. – To młody chłopak. W samochodzie miał fotelik dla dziecka. Mówił nam, że córeczka bardzo go prosiła, żeby wziął ją do sklepu. Pewnie zostawiłby ją na 5 minut w aucie i poszedł zrobić zakupy, a kierowca BMW uderzyłby właśnie w drzwi od strony, gdzie zamontowany był dziecięcy fotelik – mówi Piotr.

Był kompletnie pijany, wynik: 1,8 promila

Policjanci przyjechali na miejsce po około 20 minutach. – Facet był tak agresywny, że funkcjonariusze musieli go skuć kajdankami. Gołym okiem było widać, że jest pijany, a badanie na zawartość alkoholu w organizmie tylko to potwierdziło: miał 1,8 promila. Musiał czuć, że jest pijany, a mimo to wsiadł za kierownicę i jeszcze zabrał pasażera. To przerażające – kwituje Piotr.

Pijany kierowca został przewieziony na komendę do Trzebnicy, do aresztu. Samochód naszego kolportera dalej już nie mógł jechać. Najprawdopodobniej nie będzie opłacało się go naprawiać. Za wszystkie szkody sprawca będzie musiał zapłacić z własnej kieszeni, ponieważ firma ubezpieczeniowa sprawcy najpierw wypłaci wszystkie należne świadczenia poszkodowanym właścicielom pojazdów z polisy OC, a później wystąpi z tak zwanym regresem do sprawcy. To normalny tryb postępowania, gdy kierujący był nietrzeźwy, nie posiadał prawa jazdy lub uciekł z miejsca zdarzenia.

Podda się karze dobrowolnie

Iwona Mazur, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Trzebnicy potwierdza, że badanie wykazało, iż mężczyzna miał 1,8 promila alkoholu.- Kiedy został przywieziony na komendę był kompletnie pijany, umieściliśmy go w areszcie. Gdy wytrzeźwiał został przesłuchany. Przyznał się do winy i zadeklarował, że dobrowolnie podda się karze – mówi policjantka i dodaje, 43-letni kierowca BMW, który jest mieszkańcem gminy Prusice na razie został ukarany mandatem karnym za spowodowanie kolizji. – Mężczyźnie postawiono zarzut z art. 178 paragraf 1, co grozi karą więzienia do 2 lat. Sprawca zadeklarował, że podda się dobrowolnie karze, więc będzie miał zastosowanie przepis Kodeksu postępowania karnego, art. 335 – podaje policjantka. Przypomnijmy, że art. ten mówi, iż „prokurator może dołączyć do aktu oskarżenia wniosek o wydanie wyroku i orzeczenie uzgodnionych z oskarżonym kar lub innych środków przewidzianych w Kodeksie karnym za przypisany mu występek, bez przeprowadzenia rozprawy, jeżeli (…) postawa oskarżonego wskazuje, że cele postępowania zostaną osiągnięte (…)”.

Na szczęście tym razem skończyło się jedynie na uszkodzeniu samochodów i nikt nie zginął. Media co kilka dni informują o tragediach spowodowanych przez pijanych kierowców lub tych, którzy prowadzili samochody po narkotykach. W poprzedni wtorek od tragedii dzieliło sprawcę tylko kilka sekund. Miejmy nadzieję, że kierowca BMW dostał już nauczkę i nigdy więcej nie wsiądzie po alkoholu za kierownicę.

Na prośbę naszych pracowników, na potrzeby artykułu zmieniliśmy ich imiona. [/hidepost]

Art. 178a. KK§ 1. Kto, znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here