Mieszkańcy poróżnieni przez wycinkę drzew

104

Na remont, a właściwie na budowę ul. Kasztanowej mieszkańcy Obornik Śl. czekali, wiele, wiele lat. Do tej pory trakt przebiegający przy podnóżu wzgórza Grzybek był terenem spacerowym nie tylko mieszkańców tej ulicy. Jednak po dniach suchych kurz unoszący się nad ulicą był nie do zniesienia, a po deszczu kałuże i błoto uniemożliwiały przejście drogą. O tym, że nowa nawierzchnia jest niezbędna mówiono od dawna, a remont ulicy miał być inwestycją przeprowadzoną zaraz po budowie ronda u zbiegu ulic: Dworcowej, Piłsudskiego i Skłodowskiej.

Jan Drzewiecki, jeden z mieszkańców ul. Kasztanowej posiada korespondencję dotyczącą ulicy, którą prowadził jeszcze z poprzednimi burmistrzami. Pan Jan zwracał uwagę, że robiąc projekty przebudowy należy pamiętać, aby zachować charakter ulicy: promenady spacerowej.

Więcej w wydaniu papierowym lub po zalogowaniu się.

[hidepost=0] Plany przebudowy wzbudzały wiele kontrowersji wśród mieszkańców ulicy, którzy podczas spotkania konsultacyjnego zgodnie twierdzili, że nie chcą ulicy przelotowej, na której występowałby duży ruch samochodowy, a opowiadają się za  promenadą spacerową, wiodącą wśród starych drzew. Kiedy wydawało się, że kompromis w sprawie projektu i wycinki drzew został osiągnięty, po wejściu wykonawcy na plac budowy, okazało się, że niezbędna będzie kolejna wycinka drzew, co spotkało się z protestem części mieszkańców ulicy. Jednak dodatkowa wycinka wiąże się nie tylko ze sprzeciwem mieszkańców, ale i wydaniem przez Starostwo Powiatowe w Trzebnicy decyzji zezwalającej na wycinkę, co może potrwać.

W ubiegłym tygodniu mieliśmy jako mieszkańcy, wraz z wykonawcą i urzędnikami miasta możliwość konfrontacji projektu  bubla.Według projektu, jedna z krawędzi drogi szerokości 5 metrów biegnie środkiem rzędu lip. Próbowano zapobiec całkowitej wycince, ale i tak kilkanaście lip musiałoby pójść pod siekierę. Ponadto uważamy, że władze gminy nie poczyniły nic, aby przygotować ten odcinek do budowy. Nie uczyniono nic aby linia i słupy energetyczne przestawić w jednej linii, narożny przy ulicy Kownackiego jest w fatalnym stanie i jest zawalidrogą. Te prace winny być wykonane kilka lat temu – mówi Jan Drzewiecki i dodaje: – Występujemy w proteście przeciw krótkowzrocznej polityce miasta. Ta 100-letnia aleja jest ozdobą miasta, które chlubi się dbałością o środowisko, czy to tylko slogan? – pyta mieszkaniec Kasztanowej.

Po geodezyjnym wytyczeniu punktów w terenie, zakwalifikowano do wycinki dodatkowo 28  drzew, które oznaczono farbą na korze pni. Weryfikacja kolizji drzew z budową pasa jezdni o szerokości 5 m zmniejszyła ich ilość do 7 lip oraz 8  topól-samosiejek – tłumaczy Andrzej Małkiewicz kierownik wydziału inwestycji i remontów i dodaje, że będzie to możliwe dopiero po uzyskaniu decyzji zezwalającej na ich usunięcie.

Gmina dołoży wszelkich starań, aby zachować jak największą ilość drzew wchodzących w skład cennej przyrodniczo alei. Po wycięciu drzew planowane są nasadzenia zastępcze – mówi kierownik i zapewnia, że inwestycja, która jest dofinansowana ze środków zewnętrznych, na dzień dzisiejszy nie ma opóźnień w realizacji.

Miejmy nadzieję, że wszystko pójdzie zgodnie z planem, a drzewa zostaną nasadzone zgodnie z obietnicą. Lipy, które obecnie rosną przy ul. Kasztanowej (mieszkańcy często mówią, że ulica jest „kasztanowa”, ale z przewagą lip – kiedy zmieniano nazwę ul. z Karola Marksa, nazwa ul. Lipowej była już zajęta – przyp. red.) są bardzo zaniedbane, przez lata nie były odpowiednio kształtowane, a teraz ich „dzikie gałęzie” wyrastające przy pniach niemal uniemożliwiają przejście. Trzeba jednak pamiętać, że zanim młode drzewka osiągną wysokość kilku metrów minie bardzo, bardzo wiele lat. [/hidepost]

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here