Gminne kąpielisko prywatną meliną

138

Zawiadomiła nas mieszkanka miejscowości, matka małych dzieci: – Wszędzie wiszą kartki z zakazem kąpieli i wprowadzania zwierząt. Jednak nikt się nie przejmuje tym, co tam jest napisane. Miejsce to stało się wspaniałym schronieniem dla narkomanów i innych dziwnych typów. Zarośnięte dookoła gęstymi krzakami, zapomniane przez większość, straszy stertami śmieci i porozrzucanymi, zużytymi prezerwatywami… Kiedyś szłam tam z dziećmi, aby posiedzieć nad wodą. Dzieci bawiły się w piasku. Dziś w piasku są tony petów, szkła i inne przykre niespodzianki. Ze wszystkich stron unosi się zapach marihuany; strach tam iść, bo nie dość, że nie brakuje ćpunów i pijaków, to często też biegają tam luzem psy, których właściciele przyjeżdżają po to, żeby ich pupilki sobie popływały… Obiekt woła o pomstę do nieba – opisała obecny stan kąpieliska.

[hidepost=0]

Podczas upałów, jakie mamy od czerwca, z ochłody w wodzie w niestrzeżonym obiekcie korzystają różni ludzie. Potwierdziła to rzecznik prasowy trzebnickiej policji: – Dzielnicowy z tego rejonu w ramach prewencji zagląda na teren obiektu. W raportach mamy jego notatkę, że w lipcu zastał tam grupę kąpiących się. Po pouczeniu opuścili oni akwen – powiedziała nam Iwona Mazur.

Tymczasem, jak się dowiedzieliśmy, na stawie można spotkać także młodzież szkolną. Nocami ośrodek zamienia się w melinę pod chmurką: – Ostatnio była tam grupa ćpunów; jeden pan spał nago, reszta miała kosmiczną imprezę. Władze gminy nie są zupełnie zainteresowane tematem, zapewne dopóki ktoś z „radosnego grona” nie utopi się, albo przydarzy się inne nieszczęście – stwierdza mieszkaniec Wiszni Małej. – Pamiętam, że kiedyś gmina zarabiała dużo pieniążków, był  odpłatny wstęp, mnóstwo ludzi przyjeżdżało by odpocząć, biwakować, kąpać się, był sklepik, wypożyczalnia sprzętu… Mam sentyment, ale jednocześnie przeraża mnie to, że tak zamożna i nagradzana gmina, dopuszcza do takiej dewastacji, wręcz przyczynia się do tego, że młodzież i nie tylko ona: ćpa, pije, dewastuje bezkarnie i świetnie „się bawi”, kosztem wszystkich. Obiekt jest gminny, gmina sprzedać go nie chce, wydzierżawić nie chce, w kółko mówią, że to dla wędkarzy, których od kilku lat brak

W urzędzie gminy pod nieobecność wójta, który jest na urlopie, skierowano nas do dyrektorki Ośrodka Kultury, Sportu i Rekreacji: – Ośrodek jest nieczynny, a OKSiR jest jego administratorem. Tam nie wolno się kąpać, o czym informują ustawione tablice – powiedziała nam Mariola Blecharczyk. – Obecnie byłym kąpieliskiem opiekują się członkowie sekcji wędkarskiej, działającej przy ośrodku kultury. Oni nie tylko łowią i pilnują stawu. Dbają także o porządek w całym ośrodku. Poza tym jesteśmy w stałym kontakcie z policją, która nas poinformowałaby, gdyby były jakieś nieprawidłowości – stwierdziła dyrektorka.

Poprosiliśmy o ją o kontakt z wędkarzami. – To są osoby prywatne. Nie wiem, czy będą chciały rozmawiać – powiedziała, ale obiecała, że przekaże osobom kontrolującym obiekt, podany przez nas numer telefonu. Gdy jednak nikt nie dzwonił w następnym dniu, skontaktowaliśmy się ponownie z OKSiR-em. Dyrektor Blecharczyk nie znalazła jednak tym razem czasu na rozmowę. Osoba w sekretariacie odbierająca telefon przekazała, że: pani dyrektor nie będzie rozmawiała z NOWą gazetą, nie będzie także przekazywała żadnych numerów telefonicznych innym osobom. Do widzenia – powiedziała i odłożyła słuchawkę.

W czwartek 17 czerwca ok. godz. 16 wejście na kąpielisko było otwarte. Weszliśmy przez nikogo niezatrzymywani. Teren sprawiał wrażenie bezludnego.

O informację na temat administrowania i ochrony byłego kąpieliska oraz zasad udostępniania go poprosiliśmy sekretarza gminy. – Ośrodek wodny został przekazany przez wójta OKSIR-owi w roku 1992, a od 1 czerwca 2011r. jest nieczynny do odwołania – stwierdził sekretarz Mariusz Fedzin. Obecnie jedynymi uprawnionymi do korzystania z terenu nieruchomości są członkowie sekcji wędkarskiej działającej przy OKSiR, w oparciu o zapisy „Regulaminu Połowu Ryb”, zgodnie z którym wędkarze są odpowiedzialni za bezpieczeństwo oraz porządek na łowisku – dodał.

Sekretarz również zapewnił, że obiekt jest zamknięty i ogrodzony, ale przyznał, że z tego powodu „nie jest objęty całodobową bezpośrednią ochroną fizyczną”. Dodał, iż „przebywanie na jego terenie przez osoby nieupoważnione przez administratora, bądź bez jego wiedzy, stanowi przestępstwo, o którym mowa w art. 193 „Kodeksu karnego”: kto wdziera się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia, albo ogrodzonego terenu, albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca takiego nie opuszcza, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku .

Po naszej rozmowie z sekretarzem Wiszni Małej na stronie internetowej OKSiR ukazało się ogłoszenie informujące, że „w związku z nieprzestrzeganiem zakazu kąpieli, brama na staw w Wiszni Małej przy ulicy Sportowej 7 zostaje zamknięta z dniem 21 lipca 2014 roku.”. Jednak tego dnia,  jeszcze w południe furtka była otwarta.

Dodajmy jeszcze, że art. 50 „Ustawy o samorządzie gminnym” stanowi, że obowiązkiem osób uczestniczących w zarządzaniu mieniem komunalnym jest zachowanie szczególnej staranności przy wykonywaniu zarządu zgodnie z przeznaczeniem tego mienia i jego ochrona.

[/hidepost]

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here