Dyskusja o basenie na cenzurowanym

151
Robert Adach porównał oba cenniki i zauważył, że osoby korzystające z ulgi za cały dzień na basenie zewnętrznym w Trzebnicy zapłacą bilet w wysokości 28 zł, tymczasem w Żmigrodzie – zaledwie 5 zł! Podobne rozbieżności w cenach występują przy zakupie tzw. biletów rodzinnych. Dla przykładu: za dwoje rodziców i dwoje dzieci na żmigrodzkim basenie zapłacimy – 24 zł (za cały dzień), a w Trzebnicy za godzinny pobyt na basenie wewnętrznym aż 31 zł! W grę wchodzi także opcja zakupu biletu rodzinnego w wysokości 106 zł (niedawna podwyżka z 85 zł), a w zamian za to rodziny mogą skorzystać z dwugodzinnego pobytu na basenie i całodziennego we wrocławskim zoo. Jest także trzecia możliwość, o której pisze Adach: Jak zsumujemy całodzienne bilety: dwa ulgowe i dwa normalne, to wychodzi 88 pln w porównaniu z ceną w Żmigrodzie 21 pln – to przepaść!
Skąd biorą się tak wysokie różnice? Wg starosty z kosztów utrzymania. Robert Adach przypomina, że te dwa obiekty zostały wybudowane przy wsparciu ze środków unijnych, przy czym żmigrodzkim basenem zarządza ZPK:  tym sposobem Burmistrz Robert Lewandowski zaoszczędził kilkaset tysięcy na kosztach działalności spółki. Zastanawiam się czy obiekty wybudowane za pieniądze publiczne powinny być nastawione na komercyjną działalność. Raczej powinny być dostosowane do potrzeb i możliwości finansowych mieszkańców. Pamiętam czasy, kiedy cała trzebnicka młodzież spędzała wakacje na basenie, niestety dzisiaj ze względów ekonomicznych jest to niemożliwe – komentuje starosta na swoim facebookowym profilu.
Rozpoczęła się wymiana opinii. Oto niektóre z wypowiedzi:
[hidepost=0]
 Mnie przy 4 osobach jednak nie opłaca się jechać autobusem do Żmigrodu, a szkoda bo chętnie bym pojechała mając auto… u nas tylko jakieś dziwne promocje, zamiast rozdawać kasę obniżyliby ceny… – pisze jedna z internautek, Kasia Matiy Belska.
Zawsze na początek ceny są niskie aby wyrobić sobie rynek, zgromadzić klientów. Poza tym lokalizacja Żmigrodu w stosunku do Trzebnicy (bliskość Wrocławia) jest gorsza – więc ceny z automatu powinny być niższe. Cała filozofia – komentuje Basia Ulatowska
Ceny biletów to rzecz względna. Bardzo wysokie ceny biletów dla rodziców… ale pracujących, to jednak jest jakaś możliwość skorzystania z dobrodziejstw jakimi są nowoczesne baseny, natomiast niskie ceny biletów dla rodziców którzy nie pracują w ogóle… oznacza tylko to, że na basenie nie pojawią się absolutnie ani razu, pomimo przyjaznych cen – kolejny z komentarzy.
Temat próbowały podchwycić inne media, jednak zamiast rzeczowej dyskusji i chęci wyjaśnienia problemu, zaczęła się „polityczna wojenka”. Gminna, czy też może „burmistrzowska”  „Panorama Trzebnicka” poświęciła prawie całostronicowy komentarz, rozprawiając nad… profilem na facebooku prowadzonym przez starostę i analizując: w jaki sposób można odczytywać zdjęcia i komentarze zamieszczone przez starostę – jako wpisy „samorządowca” czy „zwykłego obywatela”. W kolejnym artykule wydawca bezpłatnego dwutygodnika zasugerował, że Adach „boi się polemiki”, a także, że „usuwa niewygodne dla siebie komentarze”. Na potwierdzenie tej tezy przytoczył bardzo obszerny komentarz, napisany przez rzekomego pracownika, piszącego w imieniu prezesa Zdroju. Nie wiemy, kto został tymczasowym „obrońcą” Dariusza Drukarczyka, jednak w tym dość długim elaboracie, nie odnaleźliśmy odpowiedzi na pytanie o drastyczne różnice w cenach biletów. Nie wiadomo czy bilety w Trzebnicy będą obniżane, czy też nie; a także co wpływa na tak znaczną różnicę w cenach.
Oczywiście prawdą jest, że basen w Żmigrodzie jest czynny sezonowo, czyli zakładając od maja do początku września, natomiast z trzebnickiego kompleksu można korzystać przez cały rok. Uważamy, że nie powinno to jednak aż tak wpływać na różnice w cenach na basenach otwartych.

Żaden z oponentów starosty nie podał kosztów utrzymania zarządu powołanego do kierowania aquaparkiem, ale już teraz można śmiało stwierdzić, że utrzymanie spółki przy trzebnickim parku wodnym, jest dużo droższe i pewnie mniej opłacalne od kosztów jakie ponosi Zespół Placówek Kultury, który administruje basenem w Żmigrodzie.
Szkoda też, że dyskusja zeszła na wzajemne obrzucanie się i wytykanie błędów oraz, że żaden z radnych nie podjął „w temacie cen” merytorycznej dyskusji.
[/hidepost]

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here