Mają piękny zabytek i największego pracodawcę

133

Sołtyską tej podobornickiej wioski jest Teresa Cieplińska, która w Siemianicach mieszka od 1976 roku. Pani sołtys od kilku miesięcy jest na emeryturze, wcześniej była czynna zawodowo. Jako że jest mamą sześciorga dzieci, jest osobą doskonale zorganizowaną. Funkcję sołtysa pełni pierwszą kadencję: – To mieszkańcy chcieli, żebym była sołtysem po tym, jak zrezygnowała poprzednia pani sołtys. Jestem szybka i operatywna. Podczas zebrania wiejskiego, do końca nie wierzyłam, że zostanę sołtysem, mam swoje lata. Ale wzięłam się garść i wspólnie z innymi mieszkańcami pracowaliśmy na to, żeby jak najwięcej zrobić dla całej wsi – podkreśla Teresa Cieplińska i dodaje, że Siemianice nie są wielką wsią, ponieważ w miejscowości jest około 150 mieszkańców, ale i tak nie wszyscy są zameldowani.

Więcej w wydaniu papierowym lub po zalogowaniu się.

 

[hidepost=0]Kiedy zostałam sołtysem zaczęłam działać na rzecz odzyskania dla wioski świetlicy, w której wcześnie był bar. Pisaliśmy do burmistrza i to dzięki niemu odzyskaliśmy pomieszczenie. Musieliśmy założyć gaz, żeby było ogrzewanie, musieliśmy także odremontować wnętrze i pierwsze pieniądze z funduszu sołeckiego poszły właśnie na materiały i ogrzewanie. W tym roku funduszu sołeckiego otrzymaliśmy 13 tys. zł. Pieniądze te musieliśmy, jak w domu, dobrze zaplanować: przeznaczymy je na opłaty za wodę, prąd, a także na festyny i festiwale, na co wydaliśmy 4 tys., zabezpieczyliśmy 1 tys. zł na plac zabaw, ale już wiemy, że niestety nie zrealizujemy go, bo byłoby szkoda wydanych pieniędzy. Mamy chuliganów, którzy cały czas niszczą naszą pracę i wspólne mienie, więc nie ma sensu dostarczać im rozrywki. Musimy jeszcze pamiętać, że trzeba odłożyć pieniądze na prąd i gaz, które sporo kosztują, zwłaszcza zimą.

To właśnie uruchomienie świetlicy wiejskiej pani Teresa uważa za swój największy sukces. Mówi, że w roku szkolnym dzieci mogą przychodzić dwa razy w tygodniu, natomiast teraz podczas wakacji czynna jest przez dwa tygodnie, a potem dwa tygodnie w Morzęcinie. Siemianicka świetlica zyskała również status środowiskowej.

To właśnie tu robimy Dzień Dziecka, Mikołajki i festiwale. Podczas mojej kadencji udało się również wykonać płotek koło krzyża. Mamy asfalt w Siemianicach aż do końca miejscowości, a nawet mamy małe rondo, tak je nazywamy. Wiem, że jest jeszcze wiele do zrobienia, zwłaszcza jeśli chodzi o drogi, ale niestety na wszystko potrzeba pieniędzy, których wszędzie brakuje. Niedługo, bo 30 sierpnia odbędzie festyn, który przygotujemy na mojej działce. Mieszkańcy są bardzo zadowoleni, że w naszej miejscowości są różne imprezy. Organizujemy z ogromną pomocą stowarzyszenia, a także kilku mieszkanek, które też bardzo chętnie pomagają. Mamy chyba problem taki sam, jak i w innych miejscowościach: niektórzy chcieliby dużo, ale nie ma komu się przyłożyć i pomóc – mówi pani sołtys.

Siemianice słyną między innymi z Kapeli Janka Boduszka, która reprezentuje nie tylko gminę ale czasem i powiat trzebnicki na licznych festiwalach. – Teraz też nasza kapela będzie występowała na sierpniowym festynie – zaznacza Teresa Cieplińska i dodaje, że Siemianice znane były również z pałacu, który obecnie przeszedł w prywatne ręce, jest po częściowym remoncie. – Mówiło się, że po odrestaurowaniu ma się w nim znajdować hotel, ale słuch o tym przeminął. Teraz jest tam tylko osoba, która go pilnuje. Zupełnie rozkradziono natomiast majątek po byłym Haste – fabryce mebli. Zostały gołe mury. Zgłaszaliśmy to do burmistrza, bo nawet z dachu pościągali blachy, aby nie daj Boże nikomu się nie stała krzywda. Mamy jednak na swoim terenie Techi-Sat, największego pracodawcę na naszym terenie. Już dwukrotnie organizowano zebrania, aby teren na którym jest zakład  przyłączyć do Oborniki Śl., ale mieszkańcy nie zgodzili się na to – mówi pani sołtys.

Jako problemy do rozwiązania w najbliższym czasie, pani Teresa wskazuje sprawy, z którymi zwracają się do niej mieszkańcy: – Ludzie zwrócili uwagę, że naszą drogą, kiedy są wypadki na „piątce” , „puszczane są” tiry. Sama też znam tę uciążliwość, ponieważ obok mojego płotu jest kratka ściekowa i nie wiem czy ktoś łupnął w płot, czy tylko wpadł w dziurę, bo hałas jest straszny. Poza tym wielu ludzi upomina się o kanalizację. Pamiętamy, że już kiedyś była projektowana, ale nie jest wykonana. Nad tym ubolewają przede wszystkim mieszkańcy, którzy wybudowali się i przeprowadzili niedawno do Siemianic. Wiadomo też, że każdy chciałby dojeżdżać do swojego domu komfortowo, ale jest sporo dróg, na których trzeba by położyć nowy asfalt, ale też nie można zrobić wszystkiego na raz.

Teresa Cieplińska zapowiada, że nie będzie już kandydowała w kolejnych wyborach: – Obecnie bardzo dużo pomaga mi córka. W tym roku raczej nie będę kandydowała w wyborach, bo zdrowie mi nie dopisuje. Chciałabym, żeby ktoś młodszy i z prawem jazdy przejął po mnie funkcję, ktoś kto będzie bardziej mobilny, będzie mu wygodniej pojechać czy na sesje rady miejskiej, czy załatwić coś w urzędzie. Teraz można się do mnie zwrócić ze wszystkim i jeśli tylko będę mogła to chętnie pomogę. Bardzo fajnie zaczęło się teraz ze stowarzyszeniem, w radzie sołeckiej są fajne dziewczyny, ale też każdy ma swoje życie i ograniczenia. Mimo wszystko mamy grupę, która przygotowuje „stoły wielkanocne” na wystawę i wieńce na dożynki. Mam nadzieję, że nadal tak będzie. [/hidepost]

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here