Czujemy się naciągnięci

537

Teściowa zmarła 16 grudnia, a wiele lat wcześniej teść. W maju postanowiliśmy, że zrobimy nowy pomnik, który będzie estetyczny. Na prusicki cmentarz pojechałam dobrze przygotowana, wiedziałam jakie są ceny i jakie  wymiary musi mieć pomnik – mówi Kazimiera Musiałek i dodaje, że razem z nią pojechał jej mąż i brat męża. To właśnie ten ostatni, pan Czesław Musiałek  przekonał resztę rodziny, aby pomnik zamówić w zakładzie kamieniarskim znajdującym się naprzeciw cmentarza. – Umowę na wykonanie pomnika podpisałem 9 maja. Zapłaciliśmy zaliczkę w wysokości 1 tys. zł, a cały pomnik miał kosztować 4 tys. zł i taką kwotę wpisaliśmy w umowę. Zależało nam, żeby nowy nagrobek był gotowy na Dzień Matki i taką prośbę przekazaliśmy wykonawcy – mówi Czesław Musiałek i dodaje, że informację iż prace zostały zakończone przez firmę kamieniarską otrzymał 17 maja i wtedy też pojechał na odbiór. – Problem polegał na tym, że przez kilka dni wcześniej padał deszcz i ziemia na cmentarzu bardzo rozmiękła. Nie mogliśmy podejść i z bliska obejrzeć wykonanej pracy, ale z daleka wszystko wyglądało dobrze. W tym dniu nie miałem przy sobie gotówki, aby zapłacić wykonawcy pozostałą kwotę. Ten jednak powiedział mi, że dla niego to nie problem, i że może podjechać po pieniądze. I rzeczywiście przyjechał pod mój dom. Zmieniła się jednak cena pomnika, bo do zapłaconego 1 tys. zł zaliczki musiałem dopłacić jeszcze 3,8 tys. zł, bo jak powiedział „tak wyszło”.

Fuszerka i wysoka cena

[hidepost=0] Kilka dni później, kiedy można już było dojść do grobu rodziców braci Musiałków „suchą nogą”, rodzina pojechała obejrzeć nagrobek. Na miejscu okazało się, że ma on niedoróbki: – Płyta z mottem była luźna i chwiała się; imię i nazwisko zostały wygrawerowane pod złym kątem; na tylnej stronie tablicy wykonawca umieścił sporej wielkości reklamę, a w dodatku cena była o 800 zł wyższa. Prosiliśmy, żeby wykonawca usunął wady, ale powiedział nam, że z chwilą kiedy zapłaciłem i sfinalizowałem transakcję, on już nic nie musi robić. Kiedy powiedziałem mu, że „cała płyta z mottem lata”, on odpowiedział mi, że „jemu teraz wszystko lata” – mówi pan Czesław i dodaje, że od chwili kiedy zapłacił pieniądze wykonawca odzywał się do niego w bardzo arogancki sposób, albo nie odbierał telefonu w ogóle, albo też był chamski.

Z takiego obrotu sprawy niezadowolona jest cała rodzina, bo bracia podzielili się kosztami wykonania nowego nagrobka. Czesław Musiałek, po konsultacji z prawnikiem, wystosował pismo do wykonawcy, aby w terminie 7 dni naprawił usterki, ten jednak tego nie uczynił.

W ostateczności moglibyśmy wynająć inną firmę, żeby naprawiła pomnik, ale wtedy stracimy gwarancję. A nam chodzi tylko o to, żeby naprawiono pomnik – mówi pan Czesław.

– O pomoc zwróciliśmy się również do rzecznika praw konsumenta w Trzebnicy, a sprawę chcemy nagłośnić, bo myśmy zapłacili uczciwie i to 800 zł więcej, choć w gruncie rzeczy nie wiemy za co, a praca nie została zakończona i w dodatku za ogromne pieniądze dostaliśmy bubel – dodaje Kazimiera Musiałek.

Dobrze wykonałem pracę

Skontaktowaliśmy się z właścicielem firmy kamieniarskiej.W rozmowie telefonicznej mężczyzna wyjaśnił nam, że wyższa cena nagrobka wynikała z tego, że musiał zużyć więcej materiału niż początkowo zakładał i stwierdził, że swoją pracę wykonał poprawnie. Dodał także, że nie zgodzi się na „oczernianie” jego i jego firmy, a jeżeli zostanie do tego zmuszony skieruje sprawę na drogę sądową w stosunku do swoich usługobiorców, czyli rodziny państwa Musiałków…,  jak i naszej gazety.

Można dochodzić racji… również przed sądem

Barbara Czternastek, powiatowy rzecznik  konsumentów  mówi, że w tej sprawie zastosowanie ma „Kodeks Cywilny”, a dokładnie art. 637, w którym opisano zasady składania reklamacji w przypadku umów o dzieło. – Państwo Musiałkowie przygotowali i złożyli fachową reklamację, w której dokładnie opisali swoje żądania i podali termin, w jakim oczekują ich realizacji. Jeśli usługodawca nie spełnił żądań, następnym krokiem powinno być powołanie rzeczoznawcy, który oceni czy wady są istotnie, a wtedy można ubiegać się o zwrot pieniędzy, czy też nieistotne, a w takim przypadku klient może się ubiegać o obniżenia wynagrodzenia. Następnie należy wystosować  przedsądowe wezwanie,  w którym trzeba określić żądanie i jeżeli to nie poskutkuje, wtedy pozostaje już tylko droga sądowa.

Rodzina państwa Musiałków zdecydowała, że pan Czesław, który podpisywał umowę na wykonanie pomnika, a który mieszka we Wrocławiu, oficjalnie wystąpi do wrocławskiego rzecznika praw konsumentów, aby ten pomógł w poprowadzeniu sprawy i dochodzeniu racji rodziny. [/hidepost]

1 KOMENTARZ

  1. To przeciez oszustwo i naciaganie klientow! Wykonawca zlecenie nie moze sam zmienic ceny za usluge bez konsultacji ze zleceniodawca! Nie mowiac o juz o jakosci uslugi! A grozby wobec pracy jak i samego klienta wolaja o pomste do nieba. A moze opiszemy tego niesolidnego kamieniarza „naprzeciwko cmentarza w Prusicach” internecie?

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here