Płomienie trawiły budynek starostwa

77

Do zdarzenia doszło w nocy, z piątku na sobotę. Było trzy minuty po północy, gdy dyżurny Państwowej Straży Pożarnej otrzymał alarmujący telefon. Mieszkaniec poinformował o tym, że pali się opuszczony budynek na ulicy Piwnicznej. Trzeba było działać szybko – w pobliżu znajduje się wielorodzinny budynek mieszkalny i nowy, jeszcze nieotwarty market. Ogień intensywnie unosił się nad miastem. Na czas prowadzenia akcji strażacy sterowali ruchem na ulicy Milickiej i Henryka Brodatego. Chociaż do zdarzenia doszło po północy, wokół zebrał się tłum gapiów, który przypatrywał się walce strażaków z żywiołem.

–  Do akcji zostało wysłanych 10 zastępów straży pożarnej. Do naszych działań należy lokalizacja ognia, ochrona nowo wybudowanego budynku marketu Dino (dlatego strażacy polewali  wodą  ścianę najbardziej narażoną  na zapalenie  – dop. autor). W tym momencie ogień nie rozprzestrzenia się na inne obiekty. Jest za wcześnie, by stawiać hipotezy o tym co było przyczyną pożaru – tym będzie się zajmowała policja po zakończeniu akcji – powiedział nam na miejscu, w chwili gaszenia, jeden ze strażaków – Rafał Przybylok.

W poniedziałek, dyżurny strażak poinformował nas, że w tej akcji brało udział aż 14 zastępów straży. Do gaszenia pożaru użyto także dwa podnośniki; łącznie przez 12 godzin pracowało bez przerwy 70 strażaków.

Ostatni wóz przyjechał do bazy tuż po godzinie 12.00. Teraz policja prowadzi swoje wewnętrzne dochodzenie, mające ustalić przyczynę pożaru. Jednak już teraz można stwierdzić, że przyczyną mogło być podpalenie lub zaprószenie ognia – powiedział nam telefonicznie strażak.

Policja na obecnym etapie nie potrafi powiedzieć co było przyczyną pożaru. Śledztwo właśnie się rozpoczęło. Starosta Robert Adach twierdzi, że ogień w jednym z opuszczonych baraków mógł podłożyć nieświadomie nawet jeden z bezdomnych.

Płonący pustostan, znajduje się na działce będącej własnością starostwa powiatowego. Tę nieruchomość, położoną niedaleko centrum Trzebnicy, powiat usiłuje sprzedać już od kilku lat.

Tylko przez złośliwość burmistrza Długozimy nie udało nam się sprzedać tej nieruchomości, pomimo, że prowadziłem rozmowy z deweloperami. Jednak każdy z nich zaniechał przeprowadzenia transakcji, ponieważ nie było wydanych warunków zabudowy dla tej nieruchomości – tłumaczy Robert Adach.

Starosta wyjaśnia, że teraz koszt rozbiórki pustostanów wyniesie ok. 100 tysięcy złotych, a prace rozbiórkowe rozpoczną się w ciągu najbliższego miesiąca.

Należy spodziewać się tego, że przeprowadzimy rozbiórkę, kosztem rezygnacji z innych zadań inwestycyjnych. Gdyby jednak trzy lata temu burmistrz Marek Długozima postąpił inaczej, wówczas rozebranie tych baraków byłoby po stronie dewelopera – dodaje nasz rozmówca.

Pustostany na ul. Piwnicznej podlegają ochronie konserwatorskiej. Jak się dowiadujemy, blisko rok zajęły starostwu i konserwatorowi uzgodnienia co do zgody na rozbiórkę.

Jeszcze kilka miesięcy temu wysłałem do burmistrza Trzebnicy pismo z prośbą o wydanie warunków zabudowy, polegającej na budowie na tej działce budynków mieszkalnych. Argumentowałem moją prośbę tym, że zysk ze sprzedaży tej nieruchomości zostałby przekazany na częściowe pokrycie zadłużenia szpitala. Ale zgody burmistrz uparcie odmawiał.

Podczas ostatniej sesji rady miejskiej został uchwalony miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu. Jak czytamy w uchwale, na tym terenie mogą powstać usługi, które zapewnią obsługę przyległych terenów rezerwatu archeologiczno-przyrodniczego. Uchwalono, że na działce może powstać zabudowa gospodarcza, w tym garaże, parkingi dla samochodów osobowych i autokarów (parking na 100 miejsc dla samochodów osobowych i 5 miejsc postojowych dla autokarów).

Wydaje się zatem, że sprawa została już przesądzona. Teraz sprzedawanie nieruchomości z tak nieciekawym planem nie zainteresuje chyba żadnego dewelopera.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here