Polonia Trzebnica przegrała 0:7 z Piastem Gliwice

107

Wtorkowy mecz był ostatnim dla Piasta Gliwice podczas obozu w Trzebnicy. Wcześniej gliwiczanie grali w Trzebnicy ze Śląskiem Wrocław oraz Chrobrym Głogów, obydwa mecze przegrywając. Potem zremisowali w Żmigrodzie z Piastem.

Ostatni mecz – z Polonią Trzebnica – przynajmniej w początkowej fazie też nie wydawał się być najłatwiejszy dla gości. Gospodarze już od pierwszych minut walczyli zacięcie i bronili się jak mogli. Stąd też w pierwszej połowie zawodnicy Piasta nie bardzo mogli przebić się przez obronę Polonii, a nawet jeśli już się to udało, bramkarz skutecznie bronił strzałów. Trzebniczanie więc przez pierwsze pół godziny grali z wyżej notowanym rywalem praktycznie jak równy z równym.

Pierwsza bramka dla Piasta Gliwice padła w 32 minucie gry. Wówczas to nastąpił przełom w grze przeciwnika. Śmiało wręcz można powiedzieć, że „rozwiązał się worek z bramkami” dla drużyny ekstraklasy. Pierwszy na listę strzelców wpisał się Ruben Jurado, siedem minut później Karol Buchla skapitulował po raz drugi, a strzelcem gola został Kamil Wilczek.

Po przerwie na boisku nastąpiły spore zmiany personalne w obu drużynach. W drugiej połowie meczu trzebniccy zawodnicy nie bardzo radzili sobie z przeciwnikiem, a piłkarze z Gliwic urządzili sobie ostre strzelanie. Cztery gole zdobył  Wojciech Kędziora, jeden zaś „dołożył” Słowak Matej Izvolt. W tym momencie gliwiczanie prowadzili już 7:0. Pod koniec meczu trzebniczanom udało się stworzyć jedną okazję na honorową bramkę, ale zawodnik Polonii będąc sam na sam z bramką, niestety trafił w …. słupek. Była to więc bolesna, aczkolwiek z całą pewnością owocna lekcja futbolu dla piłkarzy Polonii, którzy na pewno wyciągną z niej wnioski na przyszłość.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here