Większa „Natura 2000” – większe problemy?

99

Po raz pierwszy sprawa powiększenia o 47 hektarów obszaru „Natura 2000”, wzdłuż Odry, w miejscowościach: Paniowice, Kotowice, Raków, Uraz, pojawiła się na sesji Rady Miejskiej 26 czerwca. Wtedy to radni mieli opiniować powiększenie obszaru. Rajcy zdecydowali jednak, że muszą dokładnie przeanalizować uchwałę i zdecydowali, że zajmą się tą sprawą za tydzień, na nadzwyczajnej sesji, którą zaplanowali na 3 lipca. Na wniosek radnych zaproszono również właścicieli ziemi, których tereny miałyby zostać włączone do obszaru chronionego.

więcej przeczytasz w wydaniu papierowym lub po zalogowaniu się.

[hidepost=0] Pracownica wydziału rozwoju obszarów wiejskich i ochrony środowiska podała, że teren, który miałby być włączony, zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego przeznaczony jest pod uprawy polowe, a przez część z nich przebiega pas terenu zarezerwowany pod budowę tak zwanej „trasy obornickiej”, czyli alternatywnej drogi łączącej Oborniki Śląskie z Wrocławiem. Część włączanych terenów to ziemia, która będzie się znajdować pomiędzy wałami Odry.

Kamil Martyniak, koordynator akcji przekonywał, że na obszarze „Natura 2000” nie ma wyjątkowych obostrzeń.

Warunkiem gospodarowania jest to, aby nie pogorszyć stanu przyrody – stwierdził i przekonywał, że rolnicy mogą normalnie uprawiać ziemię, a dodatkowo mogą starać się o inne dopłaty, zwłaszcza dla właścicieli łąk jest to korzystne.

Radny Łukasz Budas spytał, jak do powiększenia obszarów ma się plan wybudowania drogi i czy to nie jest przypadkiem tak, że koszt budowy będzie znacznie wyższy. Koordynator projektu zapewnił jednak, że tak nie jest, mówiąc że brał już udział w różnych inwestycjach drogowych tego typu i koszty wcale nie były wyższe.

Rolnicy, którzy zostali zaproszeni na spotkanie reagowali bardzo emocjonalnie i chyba trudno się im dziwić, skoro ich ziemia, bez ich zgody, ma być włączana do chronionych terenów. Pytali, czy będą mogli wykonywać na tym terenie opryski, a jeśli tak to jakie. Czy przypadkiem nie będzie tak, że będą mogli stosować tylko środki droższe, albo mniej skuteczne. Koordynator wyjaśniał jednak, że można wykonywać opryski, pod warunkiem, że robi się to zgodnie z instrukcją i w odpowiednich terminach. Wszyscy obecni rolnicy pytali o konkrety: co i w jaki sposób będą mogli uprawiać. – Ja pięć lat temu zakupiłam grunt, który w planie zagospodarowania terenu oznaczony był jako orny, a dzisiaj się dowiaduję, że za blisko 200 tys. zł zafundowałam sobie skansen.  Łatwo i beztrosko jest zarządzać nieswoim gruntem, co przypomina poprzedni system. Kupiłam ziemię, żeby ją uprawiać, a nie chodzić i oglądać motylki i żabki – mówiła jedna z inwestorek, która zarzuciła, że nigdzie nie udało się jej znaleźć informacji o tym, co dokładnie może uprawiać i na jakie dopłaty może liczyć. W takim samym tonie wypowiadali się inni rolnicy. Wszyscy zgodnie podkreślali, że należałoby przeprowadzić akcję informacyjną. Przewodniczący Henryk Cymerman próbował gasić emocje na sali, podkreślał, że w gruncie rzeczy, opinia rady nie jest wiążąca i przypominał, że o rozszerzeniu obszaru decydują względy przyrodnicze i naukowe, a argumenty społeczne i ekonomiczne nie muszą być brane pod uwagę.

Po blisko półtoragodzinnej dyskusji radni negatywnie zaopiniowali zamiar  rozszerzenia obszaru „Natura 2000”. Ci, którzy byli przeciw, argumentowali tym, że w sprawie jest zbyt wiele niewiadomych. W związku z tym wiceprzewodnicząca Agnieszka Zakęś zaproponowała, aby spisać pytania właścicieli terenów, o które ma być poszerzony chroniony obszar i przekazać je ekspertowi, tak aby ten mógł udzielić na nie pisemnej odpowiedzi. Radni podkreślili również, że musi być lepszy przepływ informacji pomiędzy wydziałem środowiska Urzędu Miejskiego a Radą Miejską, ponieważ informacja o powiększeniu obszaru dotarła do urzędu na początku czerwca, a radzie przekazano ją dopiero po kilku tygodniach, kiedy na zaopiniowanie jej pozostało bardzo mało czasu.  [/hidepost]

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here