Sesja absolutoryjna w Żmigrodzie z Piastem i kampanią wyborczą w tle

118

Osobiste animozje

Część sesji poświęconą finansom gminy rozpoczęła skarbik Anna Dobrowolska, która odczytała pismo Regionalnej Izby Obrachunkowej, pozytywnie opiniujące wykonanie budżetu. Następnie przewodniczący komisji rewizyjnej Józef Łysikowski odczytał przygotowaną opinię, której konkluzją był wniosek o udzielenie absolutorium burmistrzowi.

W tym miejscu głos zabrał radny Henryk Bagiński: – Chciałbym się odnieść do tego optymizmu. Patrzycie państwo tylko, żeby nie przekroczyć 60 % zadłużenia gminy. Brakowało nam dwie setne procenta, do tego progu. A tymczasem mieliśmy ciekawy wydatek na 20 tys. zł. Otóż gmina uczyła swoich pracowników oświaty, jak oszczędzać media. Wnioski były takie, że jak w tygodniu są uczniowie w szkole, to zużycie wody i prądu jest większe. Może dla burmistrza 20 tys. zł na taki budżet to mało. Pytałem, jaką korzyść przyniosło to szkolenie? RIO pozytywnie opiniuje, ale ja nie widzę żadnych pozytywów. Jeżeli gmina myśli, że im większy kredyt weźmie, tym większy będzie miała rozwój, to jest to zły sposób myślenia – podsumował radny.

[hidepost=0]Głos zabrał także radny Damian Sułkowski, który wyszedł na mównicę i w bardzo oficjalnym tonie przedstawił swoją opinię o finansach: – Budżet jest jak łańcuch. Jeśli znajduje się w nim słabe ogniwo, to może pęknąć i stanie się katastrofa. Trzeba obiektywnie ocenić budżet ubiegłoroczny. Nie wolno przy absolutorium kierować się osobistymi animozjami, ale musimy pamiętać o tym, jak on wpływa na przyszłe lata – czy jest pozytywny, czy negatywny. Ja proszę o nie udzielnie absolutorium burmistrzowi – zawnioskował radny, uzasadniając to zadłużeniem gminy oraz  tym, że opinia RIO za pierwsze pół roku była negatywna. Opozycja w swoim podsumowaniu skupiła się na negatywnych stronach inwestycji przeprowadzanych przez miasto, generujących zadłużenie oraz problemy dla mieszkańców (modernizacja kanalizacji).

„Komitet honorowy” burmistrza

Po wypunktowaniu burmistrza przez opozycję, odezwał się Rafał Zagórski który stwierdził, że opozycja jest tak aktywna ze względu na rok wyborczy: – Koledzy wstają, podchodzą do ambony i robią sobie z sesji kampanię wyborczą, wykorzystując obecność mieszkańców. Szlag mnie trafia, jak patrzę na to, co tu się dzieje – powiedział radny.

Sułkowski bronił jednak swojego stanowiska, odpierając zarzuty swojego przedmówcy. Henryk Bagiński także odniósł się do tych słów: – Pan powinien być ostatni, który mówi o prowadzeniu kampanii wyborczej. Pan sobie co sobotę i niedzielę robi kampanię z burmistrzem na stadionie podczas meczów Piasta – zwrócił się do zebranych, twierdząc, że większość osób na sali jest „honorowym komitetem wyborczym burmistrza”.

– Uważam, że to, co się dzieje, jest spowodowane obecnością mieszkańców. Ale bardzo dobrze, że Państwo jesteście. A opozycja robi wszystko, żeby zdyskredytować obecnie rządzących, taka jest ich rola – mówił burmistrz Robert Lewandowski, przedstawiając argumenty przemawiające na swoją korzyść. – Ja zarządzanie gminą pojmuję tak jak przedsiębiorca – trzeba wziąć kredyt, żeby rozkręcić interes. Potem gmina będzie utrzymywać się z inwestycji oraz z podatków. Można tak jak w Trzebnicy sadzić kwiatki, ale po co, żeby to wszystko za chwilę zburzyć, żeby robić kanalizację? My na dzień dzisiejszy mamy miasto z pełną infrastrukturą wewnętrzną i niedługo będzie można się skupić na upiększaniu. Jest oczywiście kilka miejsc newralgicznych, które trzeba zrobić, ale to jest kwestią czasu – uzasadniał burmistrz, który rzadko na sesjach podchodzi do polemiki w emocjonalny sposób. – Zapraszamy na mecze Piasta. Nikt mi nie zabroni w czasie wolnym przychodzić na mecze naszej drużyny grającej w trzeciej lidze.  Manipuluje pan wyborcami i opinią publiczną. Jak wiedział pan, że będą robione chodniki na Szkolnej, to pozbierał pan podpisy wśród mieszkańców i później się tym wykazywał jako swoim osiągnięciem. Na ulicy Krótkiej też będą robione chodniki, a potem będzie pan chodził i mówił, że to dzięki panu. Sukces ma wielu ojców, ale proszę być obiektywnym i sprawiedliwym, bo tak dobrze jest krytykować. To co jest niezrobione, nie jest, bo trudno jest wygospodarować pieniądze na wszystkie rzeczy dodatkowe, tak jak w gospodarstwie domowym – podsumował Lewandowski.

W sprawie gospodarowania się pieniędzmi podatnika przez żmigrodzką gminę wypowiedział się także Józef Łysikowski: – Takie dyskusje powinny odbywać się na sesji częściej. Budżet powinien być analizowany w taki sposób. Mówimy o tej kwocie 20 tys. zł na szkolenie oświaty, w stosunku do 50 mln budżetu. To jest cztery setne procenta. Ja bym się cieszył, gdyby moja żona nieracjonalne wydatki w domu w czterech setnych procentach miała okazję realizować. Każda złotówka podatnika jest cenna, ale miejmy pewien punkt odniesienia – podsumował radny, który swoją uwagą nieco rozładował nerwowe napięcie na sali.

Kontrowersyjny Piast

Wątek żmigrodzkiej drużyny piłki nożnej okazał się być wyjątkowo pobudzający. Radni w dyskusji o budżecie przemycali mniej lub bardziej złośliwe uwagi dotyczące meczów Piasta. – Ja też chodzę na mecze, ale wchodzę na trybunę gości, żeby się nie afiszować na środku – stwierdził Sułkowski. – Szanowni państwo, nie mam nic przeciwko takim wystąpieniom. Ale zawsze mówiłem,że sukces Piasta nie wszystkim się podoba, że prezes pełniący tę funkcję społecznie pojawia się na meczach swojej drużyny. Zapraszam w lutym, kończy się moja kadencja, będą nowe wybory, może pan zostać prezesem i to pan będzie stał przed tą rzeszą kibiców co dwa tygodnie – odpowiedział Sułkowskiemu Rafał Zagórski.

Dyskusja o budżecie toczyła się przez ponad trzy godziny i być może trwałaby jeszcze dłużej, jednak dygresje o Piaście i innych wątkach pobocznych wyraźnie już zmęczyły uczestników spotkania. Finał był do przewidzenia – mimo polemiki prowadzonej przez opozycję, dziesięcioma głosami „za”, mimo dwóch „przeciw” burmistrz Robert Lewandowski otrzymał absolutorium. [/hidepost]

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here