Losy Trzebnickiej Kalwarii

88

Ale ten teren ma także swą piękną historię. Znajdujące się tu źródła, dające początek niewielkiej rzeczce Lubszy, budzą przypuszczenia, że jeszcze w czasach przedchrześcijańskich mogły tu istnieć miejsca kultu religijnego Słowian. Napisał o tym  swej kronice Oleśnicy i księstwa oleśnickiego Johannes Sinapius, żyjący na przełomie XVII i XVIII wieku.

Średniowieczne podania mówią, że  było to ulubione miejsce, odwiedzane przez św. Jadwigę. Być może już wtedy (XII w.) istniała leśna kapliczka i pustelnia.  Wiadomo na pewno, że w 1463 r.(a więc jeszcze przed odkryciem Ameryki), staraniem ksieni Anny I, przełożonej opactwa cysterek w Trzebnicy zbudowano pierwszy kościółek leśny. Został on poświęcony cztery lata później, przez biskupa wrocławskiego Jodoka z Rożemberku. Patronami kościoła jest Czternastu Świętych Wspomożycieli, do których należą (kolejność alfabetyczna): św. Akacjusz, Barbara, św. Błażej, św. Cyriak, św. Dionizy, św. Egidiusz, św. Erazm, św. Eustachy, św. Jerzy, św. Katarzyna Aleksandryjska, św. Krzysztof, św. Małgorzata, św. Pantaleon i  św. Wit. Bardzo prawdopodobne, że w tym czasie istniała już pierwsza leśna kalwaria (pisze o tym w pierwszej polskiej monografii Trzebnicy Tadeusz Broniewski – seria „Śląsk w zabytkach sztuki”. Wrocław 1959).

[hidepost=0]Bardzo ważnym okresem w dziejach Trzebnicy, stanowczo zbyt mało znanym współczesnym mieszkańcom miasta i przybywającym tutaj turystom, jest wiek XVIII. Działają wtedy wybitne polskie ksienie klasztoru (od Katarzyny Pawłowskiej po Bernardę Paczyńską). To one stworzyły barokowe i rokokowe piękno trzebnickiej bazyliki i klasztoru. Warto pamiętać i mocno podkreślać, że działo się to w warunkach ostrej walki narodowościowej, coraz większych wpływów w klasztorze żywiołu niemieckiego, popieranego przez habsburskich cesarzy (w 1706 r. doszło do formalnego oblężenia, aby wywrzeć nacisk na wybór na opatkę niemieckiej zakonnicy).

Wśród tych wielkich kobiet w zakonnych habitach, miejsce szczególne należy się Zofii Korycińskiej (czasem spotyka się formę Korczyńska), która została wybrana ksienią 13 II 1727 r. Lata jej rządów to czas, gdy w trzebnickim kościele działali dwaj wybitni artyści doby baroku: pochodzący z Bawarii rzeźbiarz Franciszek Mangoldt i niderlandzki malarz Chrystian van Bentum. W 1738 r. ufundowała kolumnę św. Jana Nepomucena przed cysterskim wtedy kościołem. Ksieni Korycińska, podobnie jak większość jej poprzedniczek (i następczyń) dbając o klasztor, wspierała także trzebnickich mieszczan. Wymownym tego dowodem jest budowa nowego budynku ratusza. I właśnie staraniem tej ksieni, na malowniczych pagórkach leśnych, wzniesiono w 1734 r.  16 barokowych kapliczek Drogi Krzyżowej. Jedna z nich „Modlitwa w Ogrójcu” znajduje się przy drodze do kościółka leśnego, pozostałe rozmieszczone są na leśnych wzgórzach. W pobliżu pierwszych stacji Kalwarii posadzono parę lat temu Dęby Katyńskie, a końcowe kapliczki prowadzą do kościoła Czternastu Świętych Wspomożycieli.

Kapliczki są więc cennym zabytkiem sztuki i pięknym  elementem krajobrazowym (odnotowanym przez wszystkie przewodniki). Jest to także ważne, chociaż zbyt rzadko wykorzystywane miejsce kultu religijnego. Mam „już na zawsze” w oczach obraz naszego wielkiego Księdza Dziekana Wawrzyńca Bochenka, jak w końcowych latach swego życia wspina się wytrwale wąska dróżką, prowadząc nabożeństwo wielkopostnej Drogi Krzyżowej.

Kapliczki zbudowane za czasów Zofii Korczyńskiej były wielokrotnie odnawiane. W stulecie ich istnienia powstało stowarzyszenie w celu opieki nad leśnymi stacjami drogi krzyżowej, które w latach 1842-1843 gruntownie odremontowało kalwarię. Pół wieku później renowacji podjęła się parafia katolicka w Trzebnicy. W 1926 r., przy okazji odnowienia stacji, zamocowano na nich nowe krzyże i dokonano ponownego ich poświecenia.

Po II wojnie światowej przez wiele lat Trzebnicka Kalwaria była opuszczona i zaniedbana. Gruntownie odrestaurowano kapliczki dopiero w 1974 r. (wtedy też założono nowe obrazy, malowane na blasze przez L. Maciszewskiego), a potem w  roku 1987 i dziesięć lat później  ( to wtedy odnowienie stacje sfinansowali radni miasta i gminy Trzebnica, wspólnie ze sponsorami).

Kiedy kilka lat temu dokonywano renowacji ścieżek Lasu Bukowego, ze zdziwieniem stwierdziłem, że pominięto całkowicie szlak Drogi Krzyżowej. Gdy spytałem o to w wydziale promocji trzebnickiego Urzędu Gminy otrzymałem odpowiedź, która mnie zaskoczyła: zdecydowano „nie poprawiać” kalwarii, bo jej ścieżki mają służyć… wyłącznie celom kontemplacji. No cóż, można kontemplować (w ramach ascezy) błoto pod nogami, czy strome, niebezpieczne zejście przed ostatnim odcinkiem drogi. Natomiast wspomniany już w NOWEj 26, okropny stan kapliczek budzi coś na kształt niepokoju, a nawet oburzenia, zwłaszcza w porównaniu z innymi „odstawionymi na pokaz” fragmentami miasta. Mam nadzieję, że jest to „stan przejściowy”.

I jeszcze „panorama świata” sprzed 280 lat. W pamiętnym 1734 r. Maria Leszczyńska miała 31 lat i od sześciu lat zasiadała na królewskim tronie Francji. 17 lipca urodziła swe ósme dziecko – Zofię Filipę, znaną jako Madame Sophia. Ojciec Marynki – Stanisław Leszczyński przebywał w Polsce, gdzie po raz drugi walczył o ojczystą koronę. We wrześniu 1733 r. został powołany na tron przez polską szlachtę, ale wobec zbrojnej interwencji: Rosji, Austrii i Saksonii, które narzuciły Polsce Augusta III Wettyna, Stanisław musiał wycofać się do Gdańska, gdzie przy pomocy nielicznych francuskich oddziałów hrabiego Plélo bronił się do 9 lipca (o tych wydarzeniach opowiada wystawa otwarta niedawno w gdańskim Ratuszu). W tym samym roku, w wigilię Bożego Narodzenia spłonął Alkazar, słynny pałac królów Hiszpanii. Nieco wcześniej, bo 23 kwietnia zmarł biskup przemyski Aleksander Antoni Fredro, nazywany „ojcem ubogich”, bo bardzo (podobnie jak nasza królowa Maria) troszczył się o losy potrzebujących.[/hidepost]

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here