Chłodne i drogie mieszkania w Skokowej

128

Mieszkańcy osiedla w Skokowej, nawiązując do ostatnich podwyżek stawek eksploatacyjnych, mówili o braku inwestycji, które pozwoliłyby na oszczędności w ich budynku. Sprawa dotyczy przede wszystkim ogrzewania, które jest najdroższe w całej spółdzielni i choć władze spółdzielni w związku z walnym zebraniem ogłosiły obniżki stawek (nawet o 60 gr za 1 mkw.), to nie dotyczyły one Skokowej.

Wprawdzie przewodniczący Rady Nadzorczej Spółdzielni Artur Kania zapewnił, że problemy związane z ogrzaniem tego osiedla są stale omawiane, nie potrafił podać żadnego ich rozwiązania.

Więcej przeczytasz w wydaniu papierowym lub po zalogowaniu się.

Chodzi o to, że w miejscowości nie ma gazu przewodowego i w najbliższym czasie nie planuje się jego podłączenia. W osiedlu są zainstalowane kotłownie olejowe, które są dużo droższe w eksploatacji od gazowych.

Jednak na pytanie, dlaczego – mimo iż ceny paliwa w ostatnim czasie nie wzrastały, nie było też żadnego kataklizmu – podniesiono im stawki za podgrzewanie wody, usłyszeli: – Na koszty wpływa wszystko, to są prawa fizyki, jak podgrzewa pani wodę od temperatury 0 st. do 40, to inaczej kosztuje niż od 10 st. do 40. To są te niuanse – „wyjaśniła” księgowa spółdzielni.

A gdy mieszkańcy zapytali, dlaczego ich budynek został docieplony styropianem o grubości tylko 5 cm, podczas gdy obecnie stosuje się izolację 15-centymetrową, usłyszeli od prezesa spółdzielni Mariana Błasia, że ich budynki są niskie, w związku z czym powierzchnia ścian zewnętrznych w stosunku do powierzchni mieszkań jest duża, więc pieniędzy z funduszu remontowego nie wystarczy na docieplenie.

Jak wynika ze sprawozdania odczytanego przez przewodniczącego Kanię, w roku 2013 w Skokowej nie było żadnych remontów czy modernizacji. Dla porównania: w Trzebnicy docieplono ściany budynków przy ul.: Kościelnej, Głowackiego i Słonecznej. W Prusicach i trzebnickich kotłowniach przy ul.: Matejki, ks. Bochenka i Kościelnej wymieniono kotły na oszczędniejsze, kondensacyjne. Także w Trzebnicy zmodernizowano kotłownie na gazowe na osiedlach: Prusicka, Kościelna i ks. Bochenka. Natomiast w bloku przy ul. Skłodowskiej 43-49 w Obornikach Śl. wymieniono 24 okna na klatkach schodowych.

Kontrowersję wzbudziła zmiana uchwały dotyczącej udziału członków spółdzielni w walnych zgromadzeniach poprzez pełnomocników. Sprawa się ciągnie już drugi rok, a zarząd nie umie sformułować treści uchwały satysfakcjonującej większość. Chodzi o zapis określający, kto powinien potwierdzić takie pełnomocnictwo. Gdy przepisy zezwoliły na reprezentowani członka spółdzielni na walnym zebraniu przez pełnomocnika, w statucie trzebnickiej spółdzielni wprowadzono zapis, że pełnomocnictwo musi być potwierdzone notarialnie. Podczas ubiegłorocznych walnych zgromadzeń okazało się, że ten zapis jest nieżyciowy, bo nie we wszystkich miejscowościach jest notariusz, a poza tym taki podpis kosztuje. Spółdzielcy zobowiązali zarząd, żeby na kolejne walne przygotował uchwałę zmieniającą statut tak, żeby oprócz potwierdzenia notarialnego, dopuszczalne było także uzyskane w spółdzielni. Jednak w przygotowanym na tegoroczne obrady projekcie uchwały wykreślono możliwość potwierdzania pełnomocnictwa przez notariusza i wprowadzono zapis, że „pod rygorem nieważności, powinno być każdorazowo (podkreśl. A.B.) udzielone na piśmie i potwierdzone przez członka zarządu lub upoważnionego przez zarząd pracownika spółdzielni”. Spółdzielcy zaprotestowali, bo taki zapis jeszcze bardziej ogranicza możliwości uczestniczenia we władzach spółdzielni przez „zastępcę”. – Są różne powody, dla których nie można przyjechać na walne: choroba, praca za granicą, nagły wyjazd… „Trudno sobie wyobrazić, że ktoś, kto nie może przyjechać na walne np. do Obornik Śl. będzie mógł bez przeszkód udać się do do spółdzielni, by tam potwierdzić pełnomocnictwo” – argumentowali uczestnicy walnego.

Jednak ponieważ obecnie najwyższa władza spółdzielni obraduje podczas trzech różnych zebrań, nie można zmieniać projektów uchwał tuż przed głosowaniem. Spółdzielcy w Obornikach nie przyjęli uchwały (choć podczas głosowań na dwóch zebraniach w Trzebnicy projekt uzyskał niezbędną większość) i zobowiązali zarząd do przygotowania poprawionego projektu, który będzie dawał możliwość potwierdzania pełnomocnictwa zarówno notarialnie, jak i w siedzibie spółdzielni. Będzie on głosowany za rok.

Jak wynika ze sprawozdania finansowego, w spółdzielni wygospodarowano nadwyżkę bilansową za rok 2013 w kwocie blisko 349 tys. zł – walne zgromadzenie postanowiło przeznaczyć ją na w latach 2014 i 2015 na pokrycie wydatków związanych z eksploatacją i utrzymaniem nieruchomości.

Artur Kania poinformował spółdzielców, o przegranym przez spółdzielnię procesie w sprawie wyboru Piotra Okuniewicza na p.o. zastępcy prezesa spółdzielni, choć nie posiadał on wymaganych przez statut kwalifikacji na to stanowisko. Wybór ten oprotestował i zaskarżył do sądu jeden ze spółdzielców – Wojciech Bolisęga. Sprawę – o czym pisaliśmy – wygrał, ale chociaż sąd stwierdził nieważność uchwały, w międzyczasie zmieniono statut, usuwając wymóg posiadania na tym stanowisku wykształcenia wyższego budowlanego i Okuniewicz ponownie został powołany na wiceprezesa. Na pytanie z sali, przewodniczący powiedział, że spółdzielcy zapłacili 200 zł kosztów sądowych, a rada nie odnosiła się w żaden sposób do tego wyroku, ponieważ, jak wyjaśnił przewodniczący, „walne zgromadzenie zmieniło przepisy, w oparciu o które został wydany ten niekorzystny wyrok”. Wyrok sądu oznacza, że wszelkie decyzje podjęte przez p.o. zastępcy prezesa do czasu ponownej nominacji (na podstawie nowego statutu) są nieważne.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here