Tylu atrakcji miasto chyba jeszcze nie widziało

101

Dni Prusic odbyły się w tym roku już po raz czwarty. Co roku impreza organizowana jest z coraz to większym rozmachem. Podobnie jak poprzednim razem Dni Prusic rozpoczęły się już w piątek po południu od festiwalu muzyki hip-hop.

Sobota upłynęła pod znakiem zmagań sportowych. Na prusickim Rynku odbyły się trzy biegi, a także przedbiegi dla dzieci i młodzieży. Na scenie z mocnym, rockowo-reggowym brzmieniem zaprezentował się obornicki zespół Kefir Band. Pojawiła się również Ada Maksymowicz z zespołem Victribells. Przez 4 godziny prusiczanie mogli zrobić sobie podstawowe badania i sprawdzić swój stan zdrowia. – „Białą sobotę” zorganizował SPOZ w Prusicach – mówi Agnieszka Opałka, pielęgniarka koordynująca. – Mieszkańcy mogli wykonać badania poziomu glukozy we krwi i Hbgli, zmierzyć ciśnienie krwi, zbadać poziom cholesterolu, skorzystać z porady dietetycznej. W sumie, z różnych badań skorzystało 80 osób, 30 osób przeszło instruktaż udzielania pierwszej pomocy na fantomie, a komputerowemu badaniu wzroku  z możliwością doboru oprawek poddało się 20 osób. Dzięki ośrodkowi koordynującemu programy wczesnego wykrywania raka piersi i raka szyjki macicy, panie mogły skorzystać z nauki samobadania piersi na fantomach, co uczyniło 50 kobiet – dodaje Agnieszka Opałka.

Więcej przeczytasz w wydaniu papierowym lub po zalogowaniu się.

[hidepost=0]  Na scenie uroczyście dekorowani byli również zwycięzcy biegów, które odbywały się w sobotę. Późnym popołudniem odbyła się licytacja (którą poprowadzili, podobnie jak całą imprezę prezenterzy Radia Eska: Kasia Pawlak i Maciej Stajniak, a w niedzielę dodatkowo Andrzej Gliniak – również z Radia Eska oraz spiker WKS Śląska Wrocław) obrazów i rysunków uczniów, które zostały wykonane z okazji kanonizacji Jana Pawła II. Prusiczanie wykazali się ogromnym sercem, bo niektóre obrazy czy też tort (przekazany przez Adama Szustaka), po wylicytowaniu oddawane były do ponownej sprzedaży. Akcja charytatywna została zorganizowana dla małej prusiczanki – Julii Anioł, która zmaga się z chorobą nowotworową. Z licytacji na pomoc dziewczynce udało się zebrać 3 tys. zł, natomiast kwesta do puszek dała kolejne: 235 zł, 10 euro i 53 korony. Zbiórkę przeprowadzało Stowarzyszenie Prusiczanin.

Sobota była dniem występów gwiazd: wieczorem wystąpił zespół disco-polo Coolers, a po nim gwiazda święta miasta – Golec uOrkiestra, po niej Electrica Laser Violin Kasia Szubert, a do rana do tańca przygrywał zespół Ramires.

Niedziela to już tradycyjnie dzień dla stowarzyszeń. Swoje stoiska, na których można była spróbować miejscowych specjałów miały między innymi: Stowarzyszenie 17 stawów Świerzów, gdzie można było spróbować rybki, Razem dla Pietrowic, a także szkoły, Multiteka i Straż Miejska. Sportowym akcentem był rodzinny rajd rowerowy (napiszemy o nim szerzej w kolejnym numerze), a także Bieg Na Wieżę Ratusza. Do namiotu na Rynek przetransportowano rowery stacjonarne do indoor cyclingu, na których odbył się godzinny trening dla chętnych. W namiocie PCF można było również wykonać pomiar tkanki tłuszczowej. W kościele św. Jakuba odbywał się Ogólnopolski Przegląd Pieśni Sakralnej (szerzej o tym wydarzeniu w kolejnym wydaniu NOWej). Na scenie wystąpiły dzieci z prusickich szkół, a także zespoły: Strupinianie, Trzy Dęby i Blues Menu. Przed publicznością swoje umiejętności zaprezentowały również dzieci z grupy tanecznej Marka Hajduka. Elitarni z Obornik Śl. dali pokaz sztuk walki MMA, a na Rynku zagościł także Babatunde Aiyegbusi, który jest najpopularniejszym zawodnikiem futbolu amerykańskiego. Wieczorem zagrali „polscy Beatlesi”, czyli The Postman, potem wystąpił zespół Strein, a obchody Dni Prusic zakończył pokaz fajerwerków.

Dni Prusic to jedna z największych imprez kulturalnych w powiecie. Uczestniczyły w niej także delegacje z Laudenbach z Niemiec 30 osób oraz z Prusic z Czech koło Pragi.

W tym rok zorganizowano ją z wyjątkowym rozmachem, a imprezy towarzyszące, jak koncerty, czy pokazy skierowane były do różnych odbiorców. Wszystko zostało przygotowane idealnie. Niestety… tym razem zawiodła pogoda. Wesołe miasteczko, które rozstawiono na parkingu pomiędzy kościołem św. Józefa a Rynkiem dość długo stało puste, bo było mokre. Kiedy tylko zza chmur wychodziło słonce na Rynku robiło się tłoczno. Cóż, nie wszystko można kontrolować. Miejmy nadzieję, że kolejne imprezy odbędę się już przy sprzyjającej aurze. [/hidepost]

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here