Czar wspomnień o dawnym mieście

218

Prace nad tą niezwykłą książką trwały od wielu lat. Pamiętniki są unikatem, ponieważ podczas ich tworzenia posługiwano się nie tylko badaniami historycznymi, ale korzystano także z innych źródeł, z których najważniejsze były wspomnienia, dokumenty, zdjęcia, a także obrazy, które znajdowały się w posiadaniu rodziny von Schaubert. Wydanie książki było możliwe dzięki wsparciu finansowemu Urzędu Miejskiego w Obornikach Śląskich, a także pomocy Fundacji Współpracy Polsko-Nienieckiej w Warszawie.

Oborniki to ich miejsce

Rodzina Schaubertów, której miasto wiele zawdzięcza (chociażby dworzec kolejowy i sanatoria), podkreśla swój ścisły związek z Obornikami Śl. Przez wiele pokoleń, to właśnie ten ród budował miasto, którego wycinek – w postaci chociażby architektury możemy podziwiać do tej pory. Elizabeth Bomhard, główna autorka książki, odwiedzała miasto już wcześniej. Podczas jej wizyty w 2006 roku, w Obornickim Ośrodku Kultury odbyła się wystawa obrazów  jej autorstwa, namalowanych na jedwabiu.

To, co zapamiętała jako mała dziewczynka

Więcej przeczytasz w wydaniu papierowym lub po zalogowaniu się.

[hidepost=0] Projekt dojrzewał przez wiele lat, aż w końcu, w poniedziałek  9 czerwca, niemal 70 lat po tym jak mała Elizabeth opuszczała swój dom, światło dzienne ujrzała książka „Powrót do mego liścianego rowu”. Podczas wieczoru autorskiego, który odbywał się w Saloniku Czterech Muz pokazano dwujęzyczne wydanie, którego każda część liczy po niemal 250 stron, na których znajdziemy obrazy i zdjęcia rodziny von Schaubert, niezwykłe opisy przyrody i wydarzeń widziane oczami historyków: Elizabeth Bomhard,(która w 2006 roku otrzymała tytuł Honorowego Obywatela Miasta), Franziski von Scheliha i Ernsta von Schauberta. Specjalnie z tej okazji przed publicznością wystąpił Wojciech Kubica, znanyny pianista, który zagrał między innymi utwory Fryderyka Chopina i  Ludwika van Bethovena, wprowadzając zgromadzonych w nostalgiczny nastrój. Autorka,  była niezwykle wzruszona, bo jak mówiła, po raz pierwszy pianista zagrał specjalnie dla niej. Również otoczenie w jakim odbywał się wieczór autorski było wyjątkowe: na ścianach wyeksponowano obrazy namalowane na jedwabiu przez uczniów Szkoły Podstawowej i Gimnazjum w Pęgowie, pod okiem Haliny Maślej.

Uczennice pęgowskiego gimnazjum odczytywały fragmenty książki, mówiące między innymi o tym, jak rodzina musiała z dnia na dzień opuścić swój majątek, swoje miasto i swój dom. Podczas rozmowy Elizabeth Bomhard wspomniała, że akurat mijają 92 lata od dnia ślubu jej rodziców. Wspominała, że jej ojciec kazał zerwać wszystkie margerytki z okolicznych pól i wozami zawieziono je do urzędu we Wrocławiu, gdzie odbyła się uroczystość. Wspominała również, że w okolicy miasta, na polach uprawiano szparagi. Mówiła, że zrywano je do świtu, bardzo szybko obierano i czyszczono, a  już o godz. 10 można je było kupić na wrocławskim targu. A kiedy przyszła wojna, wydano nakaz uprawy ziemniaków, tak aby można było żywić wojsko.

Swoje wspomnienia napisała z perspektywy małej dziewczynki, która mieszkała w szczęśliwej rodzinie, w podwrocławskim kurorcie. Czytając jej niezwykle barwne relacje, w wyobraźni sam maluje się obraz dworu i folwarku. Elizabeth Bomhard powtarzała, że Oborniki były piękne o każdej porze roku i były idealnym miejscem do życia, przy okazji Autorka wspominała zapachy i smaki, jakie kojarzą się jej z tym miejscem. Jej syn, który również był obecny podczas wieczoru autorskiego podkreślał, że w Obornikach czuje się jak w rodzinie i miło jest mu oglądać, jak rozwija się na przestrzeni lat to miasto. Rodzina Schaubertów wyraziła nadzieję, że książka trafi do wielu oborniczan, zwłaszcza młodych, którzy będą chcieli poznać historię miejsca, w którym żyją.

Pisana po dwóch stronach granicy

Twórcy opowiadali również o tym jak powstawała książka, o pracy po stronie polskiej i niemieckiej. Aby praca mogła powstać, potrzeba było starań wielu osób: dr Kazimierz Pudło jest redaktorem prowadzącym, a do zespoły redakcyjnego weszli również: Christoph-Eric Mecke i Elżbieta Czermak-Mecke; tłumaczeniem zajęli się: Elżbieta Czermak-Mecke i Janusz Stopyra; projekt graficzny wykonała Klaudia Maślej-Feluś, a koordynacją projektu do 2013 roku zajmowała się Romana Obrocka, a potem Artur Olszewski.

To niezwykle wydawnictwo będzie dostępne już pod koniec czerwca. Wszyscy chętni do jej zakupu powinni zgłaszać się do wydziału promocji Urzędu Miejskiego. Choć nie wiadomo jeszcze ile książka będzie kosztować, warto ją nie tylko kupić, ale i przeczytać. Kolejne strony przeniosą nas w zupełnie inny świat, pewnie inaczej spojrzymy na „nasze” Oborniki, zaczniemy rozpoznawać i dostrzegać miejsca zapamiętane niemal 70-80 lat temu. [/hidepost]

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here