Mecz na szczycie

433

Jak nigdzie dotąd miejscowi weszli na stadion w towarzystwie najmłodszych sportowców. Podobnie jak dzieje się podczas rozpoczęcia meczów reprezentacji. Dzieciaki w koszulkach klubowych pięknie towarzyszyli zawodnikom. A kibice już na wstępie hukowymi wybuchami witali wschodzących na boisko sportowców. Zaś prezes klubu, Piotr Stala sprawnie prowadził spikerkę. W takiej to, wcale niecodziennej atmosferze  rozpoczął się mecz.

Pierwszy wykop i pierwszy atak na bramkę gości. Pika przejęta przez zawodników Płomienia szybko znalazła się na przedpolu bramkowym Zorzy. Po zamieszaniu podbramkowym zostaje wybita na aut. Wrzutka wiszniaków jest tak doskonała, że wpada na środek pola bramkowego. Bramkarz, Piotr Bernas źle obliczył lot piłki. Ta spada wprost na piersi Łukasza Wojchrowicza. Jest 2 minuta meczu i Wisznia prowadzi 0:1.

Gra staje się coraz bardziej twarda. Obie drużyny starają się atakować większą ilością zawodników. Wiszniacy starają się grać długimi podaniami na skrzydła. Miejscowi zaś krótkimi środkiem boiska. Ale tak na prawdę w pierwszych dziesięciu minutach meczu trudno było rozeznać się w przyjętej taktyce gry. Widoczna była jednak lekka przewaga drużyny Płomienia. W następnych minutach gra wyrównała się. Trema opuściła gospodarzy a goście spuścili z tonu. Nie mogło być inaczej, kiedy bramki stały się zaczarowane. W tej części meczu obserwowaliśmy sytuacja wprost wyśmienite na zdobycie bramki – Łukasz Majchrowicz będąc sam na sam z bramkarzem kieruję piłkę wprost w ręce bramkarza. Podobnie dzieje się po drugiej stronie boiska. Kapitan Zorzy dwukrotnie uderza w światło bramki bez efektu bramkowego. Wzmaga się napór gospodarz. W zamieszaniu podbramkowym bramkarz gości, Łukasz Wrzesiński łapie atakującego zawodnika w pasie. Sędzia wyciąga czerwona kartkę, kibice cieszą się z jedenastki. Piotr Stadnik nie myli się kierując pikę w okolice lewego słupka bramki. Mamy 29 minutę meczu i stan bramkowy 1:1. Po tym golu goście bronili się skutecznie. Nie było widać różnicy w grze. Ale wszystko do czasu. Przewaga jednego gracza wymaga zwiększenia wysiłki całej drużyny. Stan 1 do jednego utrzymał się do końca pierwszej polowy..

Druga polowa rozpoczęła się od totalnych ataków gospodarzy. Już w 4 minucie tej polowy zdobywają drogiego gola (1:2). Gol Sławomira Barczaka uderza w nadzieje gości na utrzymanie wyniku. Powoli, ale widocznie gospodarze opanowują boisko i co parę minut są na polu podbramkowym wiszniakówl. Od 21 minuty rozsypał się worek z bramkami. Trzecią bramkę zdobywa Sylwester Bednarski. Podnosi wynik na 4:1 Waldemar Szepnański. Potem dopełnia dzieła uderzeniami Sylwester Bednarski i mecz kończy się wynikiem 6:1 dla pęgowian.

Po meczu spytaliśmy kierownika drużyn Płomienia, Romana Piworowicza o grę i nadzieje na zwycięstwo w grupie: – Mecz nie miał wyraźnej przewagi stron. Każdy z nas mógł być zwycięzcą. Przewaga jednego gracza na boisku stawała się widoczna wraz z upływem czasu. Nie można zarzucić naszym zawodnikom woli walki. Walczyli do ostatniej piłki. My i Zorza mamy do rozegrania po dwa mecze. Stajemy przeciw drużynom z dalszych  pozycji tabeli. Wszystko może się zdarzyć lub stan tabeli nie ulegnie zmianie. Pierwsza trójka jest mocno ściśnięta…

Trener Zorzy Bartek Mazur wyraził podobną ocenę gry stwierdzając: – My, od samego początku meczu graliśmy swoje. Niefortunny gol w drugiej minucie nie zmienił naszej taktyki. Zawodnicy wykonywali dokładnie założenia taktyczne. Wspaniale spisywała się obrona. Pomocnicy dokładnie rozgrywali piłkę, a atak wykonywał w miarę czysto swoją robotę. O ile pierwsza polowa była w miarę wyrównana, to druga całkowicie należała do nas. Chcemy utrzymać prymat w grupie. Będziemy grać, aby nie stracić punktów. W swym składzie mamy 22 zawodników. Nie mamy problemów ze składem na każdy mecz. Pytasz o moją rolę w tej drużynie? Otóż drużynę prowadzę od sierpnia 2013 roku. Wraz prezesem rozpoczęliśmy swą prace. Bardzo dobrze nam się współpracuje, tak z zarządem jak i zawodnikami. W poprzednim sezonie drużyna zakończyła grę na przedostatniej pozycji w tabeli a dzisiaj jesteśmy na jej szczycie. To samo mówi za siebie.

Składy drużyn. Gospodarze: Piotr Benas, Krzysztof Pawlaczek, Tymoteusz Okupnik, Sławomir Barczak, Dawid Zięba, Jakub Kaczmarek, Artur Michalkiewicz, Piotr Stadnik, Sylwester Bednarski, Jakub Bobos, Waldemar Szepnański, Robert Rojek, Mateusz Dziubaty, Jakub Majka, Piotr Michalewski, Krzysztof Zięba, Bartosz Mazur, Pawel Kwacz.

Goście: Micha Rybak, Piotr Wojdyr, Andrzej Babula, Karol Skorczewski, Patryk Klimas, Bartłomiej Tomala, Zbigniew Woźniak, Robert Bogatek, Marcin Synowiec, Roman Piworowicz, Rafał Masicki, Łukasz Wrzesiński, Karol Biegański, Bartłomiej Skwer, Adrian Ardziński, Łukasz Majchrowicz, Paweł Marcisz.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here