Nad ranem płonął dom

60

O tym, że pali się dom w Wilczynie strażaków powiadomił jeden z mieszkańców miejscowości. – Telefon otrzymaliśmy o godz. 5.40 rano od jednego z sąsiadów. Zgłaszający od razu poinformował nas, że pożarem objęty jest cały budynek mieszkalny, ale równocześnie powiedział, że nikt w nim nie mieszkał – powiedział nam dyżurny PSP w Trzebnicy.

Do akcji gaśniczej wysłano 8 zastępów straży pożarnej ,z czego 4 to samochody Państwowej Straży Pożarnej i 4 z Oborniki Śląskich, Urazu, Rościsławic i Pęgowa.

Więcej przeczytasz po zalogowaniu się lub w wydaniu papierowym.

[hidepost=0]  Kiedy jako pierwsi dotarliśmy na miejsce, okazało się, że faktycznie płonie cały budynek.  Dom był murowany, natomiast dach miał konstrukcję drewnianą, pokrytą onduliną, czyli materiałem papopodobnym. Kiedy zabezpieczyliśmy miejsce pożaru, podaliśmy prąd wody z zewnątrz, przez okno do pomieszczenia na parterze, a po chwili dodatkowo z podnośnika, tak aby woda popłynęła na poddasze budynku. Następnie dwóch ratowników, którzy byli wyposażeni w sprzęt ochrony dróg oddechowych i kolejny wąż z wodą, weszło do środka, żeby upewnić się,  czy na pewno nikogo nie było w budynku. Kiedy na miejsce pożaru dojeżdżały kolejne jednostki z OSP, kolejnymi strumieniami wody gasiły płomienie na poddaszu. Na miejscu była również policja, która pomagała w zabezpieczaniu terenu i kierowała ruchem. Podczas akcji gaśniczej droga wojewódzka nr 340 na wysokości Wilczyna była wyłączona z ruchu – mówi dyżurny strażak i dodaje, że po odnalezieniu źródła pożaru, strażacy wynieśli nadpalone wyposażenie domu na zewnątrz i dogasili zarzewie ognia.

Kiedy pożar ugaszono, kolejny raz weszliśmy do budynku, aby mieć stuprocentową pewność, że podczas pożaru nikogo nie było w środku – dodał dyżurny.

Ponieważ strażacy nie mogli ustalić kto jest właścicielem nieruchomości, powiadomili Urząd Miejski w Obornikach Śl. i w jego imieniu nieruchomość odebrał Andrzej Małkiewicz, kierownik wydziału inwestycji i remontów.

Strażacy bardzo ostrożnie wypowiadają się o przyczynach pożaru. Przypuszczają jednak, że ogień mógł zostać specjalnie podłożony lub też zaprószony przez osoby, które przebywały w pustostanie. Trzeba wykluczyć zwarcie instalacji elektrycznej, gdyż w domu nie było prądu, bo wcześniej odcięła go energetyka.

Nie wiadomo jeszcze czy sprawą zajmie się policja:

– Ewentualne działania wyjaśniające  podejmiemy, kiedy zapoznamy się z opinią strażaków. Ich wnioski o przyczynach pożaru będą dla nas wiążące – powiedziała Iwona Mazur, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Trzebnicy. [/hidepost]

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here