Wandale niszczą place zabaw

73

Na akty wandalizmu poskarżyli się podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej w Obornikach Śląskich radni i sołtysi.

Na naszym placu zabaw wandale urwali huśtawkę. Po prostu szkoda nam tej pracy i pieniędzy. Ileż można coś naprawiać i inwestować w tę samą rzecz – mówił Janusz Jaworski, mieszkający w Golędzinowie.

Marta Rogala, mieszkanka sąsiedniego Pęgowa również poskarżyła się na chuliganów: – U nas połamali ławki. Teraz mamy nową remizę i obawiamy się kolejnych dewastacji. 

W zeszłym roku zniszczono nam jednego „zająca”. Staramy się pilnować dobytku, ale złodzieja i wandala się nie upilnuje. Nie wiemy już co robić, komu zgłaszać, że znowu nam coś zniszczyli. Przecież nie możemy zamontować monitoringu w całej wiosce – dodała Monika Mączka z Zajączkowa, kolejnej wioski, w której zdarzają się dewastacje, a która położona jest wzdłuż drogi wojewódzkiej 342.

Iwona Mazur, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Trzebnicy przyznaje, że problem dewastacji i wandalizmu jest bardzo uciążliwy.

Jeśli chodzi o wymienione wioski, to na początku roku otrzymaliśmy zgłoszenie o zniszczonych ławkach w Pęgowie, natomiast jeśli chodzi o uszkodzenia na placu zabaw w Golędzinowie, to takiej informacji nie mamy – mówi policjantka i przyznaje, że funkcjonariuszom udało się znaleźć i ukarać mandatem osobę, która zniszczyła w zeszłym roku „zająca” w Zajączkowie.

Zakwalifikowaliśmy to jako wybryk chuligański i sprawca musiał zapłacić mandat. To wcale nie jest tak, że policjanci odbierają sygnały o zniszczeniach i nic z tym nie robią. Reagujemy na zgłoszenia i w miejsca, gdzie zdarzają się one często policjanci są „zadaniowani”, czyli kierowani na patrole – dodała policjantka.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here