Ciuchcia wróci do Trzebnicy…

523

Autor projektu Tomek Łamasz, prezes Towarzystwa Miłośników Trzebnickiej Kolei Wąskotorowej – wielki pasjonat naszej ciuchci –  zaproponował, aby 50 tys. zł z budżetu obywatelskiego przeznaczyć na odtworzenie fragmentów dawnej linii popularnej kolejki: tory, lokomotywka i wagoniki. Miejsce  tego miniskansenu kolejowej techniki, który mógłby się powiększać w przyszłości,  to ścieżka miedzy ulicami Wrocławską a 1 Maja (w pobliżu dawnej stacji Trzebnica Zdrój).

Pomysł jest bardzo interesujący, bo wypełnia istotną lukę w dokumentacji dziejów naszego miasta. Nie ma dotąd żadnej pamiątki po kursującej przez niemal sto lat kolejce, która miała bardzo wąskie tory (tylko 750 mm), ale bardzo wielkie znaczenie, szczególnie w pierwszych latach po II wojnie światowej, gdy stanowiła najważniejsze połączenie Trzebnicy z „szerokim światem”.

Zachęcamy więc gorąco mieszkańców trzebnickiej gminy do udzielenie szerokiego poparcia dla tego wniosku!

Głosowanie mieszkańców trwa od 28 maja do 11 czerwca. Kartę do głosowania można pobrać ze strony internetowej trzebnica.pl lub w Biurze Podawczym Urzędu Miejskiego. Wypełnioną kartę można przekazać:

– listownie na adres: Urząd Miejski w Trzebnicy, pl. Marszałka J. Piłsudskiego 1, 55-100 Trzebnica (z dopiskiem „Budżet Obywatelski 2014”);

– osobiście: w Biurze Podawczym Urzędu Miejskiego;

– elektronicznie (w formie skanu) na adres: budzet.obywatelski@um.trzebnica.pl

Każdy mieszkaniec Gminy Trzebnica, posiadający zameldowanie stałe bądź czasowe, może oddać tylko 1 głos na wybrane z listy 12 projektów zadanie.

Projekt powrotu ciuchci nosi  nr 4.

Przypominamy, że w najbliższy czwartek, 5 czerwca o godz.18 w Muzeum Regionalnym w trzebnickim Ratuszu odbędzie się otwarte spotkanie Towarzystwa Miłośników Ziemi Trzebnickiej, na którym przypomnimy naszej kolejki wąskotorowej, jednego z ważniejszych symbolów trzebnickiej przeszłości. Chcielibyśmy także namówić do wspólnych działań dla „powrotu” naszej niezapomnianej ciuchci.

 

I jeszcze garść wspomnień o tym jak było prawie 70 lat temu:

 

Wąski tor 1945 – 1946

Zabezpieczono linię Wrocław- Trzebnica- Prusznica (Prusice) – Żmigród- Wodników. Personel niemiecki dowiedziawszy o planowanej repatriacji pracował niechętnie i sabotował pracę polskich maszynistów. Większość majątku była zniszczona lub rozkradziona. Brakowało drzewa i węgla do opalania składów. Na przestrzeni pierwszych 7 km linii naliczono 50 wyrw pochodzących od wybuchu bomb, pocisków lub min. (…)Odcinek od km 5.6 do km 6.5 był zaminowany. Brakowało szyn. We Wrocławiu nie znaleziono żadnych i ściągano je z Wierzchanowa (dziś- Książęca Wieś), odległego o 54 km od Wrocławia.

Pierwszy parowóz uruchomiono na stacji Trzebnica i usunąwszy 48 zerwań naprawiono tor aż do zburzonego mostu na Widawie na 7 km. Linię w kierunku Wodnikowa (w pobliżu Sulmierzyc) opanować było łatwiej, gdyż większych zniszczeń nie było. Jednocześnie wojska radzieckie rozminowały feralny odcinek (6 km od Wrocławia), wyciągając z niego około 60 min. Odbudowano most na Widawie i dnia 20 sierpnia 1945 podjęto ruch pociągów. Wcześniej, bo od 16 lipca trzeba było się przesiadać. Ciężko było z odbudową potrzebnej linii telefonicznej i taborem. W parowozowniach: Wrocław Karłowice, Wrocław Różany (Różanka) tabor i parowozy były tak posiekane pociskami, że do remontu się nie nadawały. Część wagonów znalazła się na ulicach miasta, użyta w charakterze barykad. (…) Na stacji Trzebnica znajdował się jeden parowóz średni, drugi był bez kotła. W parowozowni na stacji Żmigród był jeden parowóz, lecz wymagał naprawy płomieniówek, a tych było brak.

Po uruchomieniu ruchu wyszło na jaw iż linia nie była konserwowana w ogóle podczas wojny. Zgniłe podkłady stanowiły aż 20 % całości, do tego dochodziła jeszcze zużyta podsypka. Te same kryteria stosowano w odniesieniu do taboru. Był on zużyty do granic możliwości. W pierwszych dniach odnaleziono dom Dyrekcji Przedsiębiorstwa Prywatnego, które eksploatowało linię. Znaleziono tam dokładne plany odcinka, co znacznie ułatwiło pracę. Odbudowano odcinek Wodników- Sulmierzyce długości 3,7 km, rozebrany w 1918 roku (gdy Sulmierzyce znalazły się w granicach Polski). Materiał do odbudowy uzyskano rozbierając leżącą koło Trzebnicy bocznicę. W planach jest połączenie tego odcinka z Krotoszynem, a dalej z linią Krotoszyn-Pleszew. W 1946 długość linii Wrocław- Sulmierzyce wynosi 98,162 km, Żmigród- Przedkowice 7,3 kilometrów.

Przy dokonaniu szeregu prac nad przywróceniem należytego stanu linii Kolei Wąskotorowej Wrocław-Sulmierzyce, jej niedaleka przyszłość zapowiada się pomyślnie, a to ze względu na charakter terenu, przez który przebiega. Wychodząc z wrocławskiego punktu przemysłowego już na terenie Wrocławia związana jest z bocznicami zakładu przemiałowego, cukrowni oraz portem wodnym na Odrze. Od Wrocławia po Wierzchanów mamy glebę odpowiednią pod plantację buraków cukrowych, którymi zasilane były cukrownie we Wrocławiu, Prusznicy i Żmigrodzie… Dziś linia Wrocław-Sulmierzyce jest uruchomiona

Tak było w 1946 roku. Dnia 28 listopada 2002 r. po linii wąskotorowej pozostały wspomnienia i nieliczne ślady.

ze strony internetowej: thttp://dolny-slask.org./512576,Kolej_waskotorowa_Wroclaw_Trzebnica_Prusice_Zmigrod_Sulmierzyce_Wrocławska_Kolej_Dojazdowa.html

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here