Nie podpisywałam żadnej umowy z Plusem

54

Trzebniczanka w 2008 roku wzięła w Plusie telefon na 42 doładowania.  Ponieważ miała dwa numery, jeden z nich 3 lata temu dała wnuczce na Dzień Dziecka. Zostało tam jeszcze do końca umowy kilka doładowań. Może 4 lub 5 po 30 złotych.

Wnuczka  doładowywała konto regularnie, mimo że pewni byliśmy, iż  umowa na ilość doładowań po 30 zł już dawno minęła. Otóż  9 maja otrzymałam na telefon SMS, że jeśli nie zasilę konta kwotą 30 zł sprawa nie wywiązywania się z umowy zostanie skierowana  do windykacji. Synowa zadzwoniła do mnie i powiedziała, że wnuczka ma zablokowane wyjścia z telefonu. Zdziwienie nasze było ogromne – powiedziała nasza Czytelniczka.

[hidepost=0] Klientka poszła do punktu Plusa w Trzebnicy wyjaśnić sprawę i miała niezbyt miłą niespodziankę. Otóż okazało się, że w czerwcu  2011 r. podpisała umowę z Plusem na 48 doładowań po 30 złotych.

Takiej umowy nie zawierałam. Po powrocie do domu napisałam pismo do firmy Plus z prośbą o przysłanie mi drogą e-mailową  kopii podpisanej umowy i adresu, na który dostarczono aparat  telefoniczny. Koniecznie muszą być widoczne moje podpisy. Do dnia dzisiejszego nie otrzymałam żadnej odpowiedzi. Kilka  razy drogą elektroniczną monitowałam, ale dostaję odpowiedzi, że Biuro Obsługi Klienta nie rozpatruje  reklamacji. Ja reklamacji nie składałam. Proszę tylko o kopię umowy z moim podpisem. Koniecznie – dodaje zdenerwowana kobieta, która prosi sieć o przesłanie jej  kopii  umowy  zawartej  pomiędzy Polkomtel a nią w czerwcu 2011roku. Telefonu kobieta używała od 2008 r. i umowa wówczas podpisana już wygasła. Mimo, że ilość doładowań już dawno przekroczyła liczbę zasileń wymaganą przez umowę, konto było zasilane i numer był w użyciu.

W dniu 9 maja otrzymałam SMS, że jeśli nie zasilę konta zostanie naliczona kara umowna i skierowana do windykacji. Moje zdziwienie było ogromne. Tym bardziej, gdy dowiedziałam się w czasie wizyty  w celu wyjaśnienia w Punkcie Plusa w Trzebnicy, że w czerwcu 2011 r. przedłużyłam umowę na używanie tego numeru o następne 52 doładowania. Ja nic nie podpisywałam, żadnej umowy – twierdzi klientka Plusa, i dodaje:

Pracownik nie potrafił wyraźnie wyjaśnić mi, gdzie i w jaki sposób umowa została zawarta. Jedyną jego odpowiedzią, to było czekać około 30 dni na kopię.  W rozmowie telefonicznej z pracownikiem Biura Obsługi Klienta p. Beatą Jach jeszcze tego samego dnia tj. 9 maja, dowiedziałam się, że  zostało jeszcze 17 doładowań do końca umowy. Oświadczam, że umowy w czerwcu ani w innym miesiącu w roku 2011 nie podpisywałam, ani w żaden inny sposób  nie ponawiałam umowy na ten telefon. Dlatego ważne jest dla mnie otrzymanie kopii umów z moim podpisem i podpisem osoby, z którą w imieniu firmy Plus rzekomo podpisywałam. Dokumenty te są mi koniecznie potrzebne w celu wyjaśnienia, kto za mnie podpisał umowę – opowiada zdenerwowana kobieta, która powiedziała nam, że do czasu wyjaśnienia sprawy nie zamierza  stosować się do warunków rzekomej umowy.

Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z  rzecznikiem prasowym sieci Plus.

Polkomtel jest zobowiązany do przestrzegania obowiązującego prawa, a przesłane w mailu zagadnienia stanowią tajemnicę telekomunikacyjną, która jest chroniona z mocy prawa, a jej ujawnienie jest przestępstwem. Nie możemy podawać osobom trzecim szczegółowych informacji, gdyż moglibyśmy się narazić na zarzut łamania obowiązujących nas przepisów prawa – odpowiedział nam Arkadiusz Majewski, starszy specjalista z Działu Komunikacji Korporacyjnej sieci Plus. I dodaje:

Możemy natomiast powiedzieć, że w tym przypadku blokada połączeń została zastosowana za wcześnie i klientka została za to zdarzenie przeproszona.
Do klientki zostało również wysłane pismo z merytorycznym odniesieniem do złożonej reklamacji.
Wystąpienie klientki było reklamacją w znaczeniu Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 1 października 2004 r. w sprawie trybu postępowania reklamacyjnego oraz warunków, jakim powinna odpowiadać reklamacja usługi telekomunikacyjnej (Dz. U. z 2004 r. Nr 226, poz. 2290 i 2291) i zgodnie z obowiązującymi przepisami została ona prawidłowo poinformowana, że operator zobowiązany jest do rozpoznania reklamacji w terminie do 30 dni od daty jej wniesienia – mówi pan Arkadiusz.Starszy specjalista z Działu Komunikacji Korporacyjnej sieci Plus poinformował nas także, że do klientki wysłany został również dokument umowy, o którym mowa w poniższej korespondencji. Fakt zgłoszenia wątpliwości, co do podpisania przez abonenta umowy, nie jest tożsamy ze zgłoszeniem nadużycia polegającego na sfałszowaniu dokumentów. Dopóki do operatora nie wpłynie zawiadomienie o podejrzeniu nadużycia, dopóty umowa pozostaje ważna i wiążąca, a obie jej strony są zobowiązane do jej wykonywania, czyli operator do świadczenia usług, zaś klient do dokonywania stosownych zasileń konta.

W przypadku kwestionowania przez klientkę faktu zawarcia wspomnianej umowy, powinna zawiadomić organa ścigania. O tym również poinformowaliśmy klientkę w korespondencji – dodał na koniec Arkadiusz Majewski. [/hidepost]

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here