Burmistrz ma większą swobodę w zaciąganiu pożyczek

399

Nic tak nie podnosi atmosfery jak dyskusja nad finansami. Radni, którzy wdali się w ostrą polemikę z burmistrzem, twierdzą, że budżet jest już maksymalnie napięty. Zdziwili się, gdy w projekcie do budżetu, Robert Lewandowski wniósł autopoprawkę, dającą mu możliwość podniesienia sumy zaciąganych pożyczek z 3 do 4,8 mln złotych.

Chcę mieć większą elastyczność w tym zakresie. Na początku tego roku mieliśmy do wykonania dużo zadań inwestycyjnych ( zespół pałacowo-parkowy, basen, kanalizacja), dlatego chcę zwiększyć możliwość pokrycia deficytu przejściowego. Jesteśmy w trakcie wykupu wierzytelności, stąd taka poprawka– wyjaśnił burmistrz.

Panie burmistrzu, bierzemy kolejne zadania do realizacji na koniec kadencji i okazuje się, że nie ma na nie pieniędzy. W zeszłym roku dostaliśmy ekstra pieniądze za „piątkę”, które zostały wydane na pokrycie zadłużenia. Skoro zostały zdjęte pieniądze na schetynówkę w Korzeńsku, to może trzeba było te 500 tys. zł przeznaczyć na działania  wspólne z powiatem i  wykonać np. budowę chodników – uzasadniał Damian Sułkowski. Radny wniósł swoje uwagi do projektu przebudowy parkingu za urzędem: jego zdaniem należało wykorzystać przy budowie kostkę betonową (tańszą w ułożeniu), a kostkę granitową, wykorzystać na modernizację płyty rynku.

Dlaczego nie zadeklarował pan pomocy w negocjacjach z konserwatorem? Tam nie było żadnej dyskusji w materii dotyczącej wyboru materiału, tylko tego czy kostka będzie większa czy mniejsza. Można pokusić się o stwierdzenie, że gdyby kostka betonowa była wykorzystana, to sama inwestycja byłaby większa, a tak wykorzystujemy nasz materiał i w tym zakresie będzie taniej. Skoro inwestycja nie zostanie wykonana, to nie mogę w zamian zaproponować nic innego, ponieważ na gminę patrzę całościowo – mówił wzburzony burmistrz.

W dalszej części dyskusji, jaka wywiązała się między burmistrzem a radnym nie obyło się bez „wycieczek politycznych”. Robert Lewandowski zarzucał Damianowi Sułkowskiemu (radnemu z Platformy), że przez polski rząd ma „huśtawkę”, jeśli chodzi o rozdzielanie środków na schetynówki: raz rząd daje pieniądze na naprawę dróg, a teraz ściąga na po protestach w Sejmie rodziców niepełnosprawnych dzieci.

Ja rozumiem ich potrzeby, ale dlaczego rząd sięgnął po pieniądze z tej puli, a nie obciął np. administracji na najwyższym szczeblu, gdzie przybyło kilkadziesiąt tysięcy nowych miejsc pracy? – pytał burmistrz.

To jest rząd nas wszystkich, zdziwiłem się, że pan wie o mojej pozycji w Platformie, co chyba pokazuje, że jednak pan dużo wie – ripostował radny.

Cóż, wybory samorządowe niedaleko, a nieoficjalnie mówi się o tym, że radny będzie startował na burmistrza.

Nie ma żadnych zaległości za kanalizację

W dalszej części dyskusji radny Sułkowski zapytał burmistrza o niezapłacone zaległości wobec spółki PGK, realizującej budowę kanalizacji. Przypomniał o posiedzeniu zarządu spółki sprzed kilku laty, na którym przedstawiciele Żmigrodu głosowali za tym, by gmina pokryła koszty dokumentacji wynoszące ponad 2,7 mln złotych.

Do dzisiaj te pieniądze nie zostały zapłacone.. Jeśli taka kwota pojawiłaby się w ubiegłym roku, to budżet dawno przekroczyłby 60 % zadłużenia – stwierdził radny.

Burmistrz odpowiedział, że Sułkowski mówi nieprawdę, bowiem powołuje się na uchwałę dotyczącą  jedynie wstępnych kosztów inwestycji.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here