Jary chwaliły się świetlicą, a Osolin parkiem

183

Ponieważ w tym roku mija dokładnie 10 lat od wstąpienia Polski do UE, w całym kraju zorganizowano akcje, w których poszczególne gminy mogły się pochwalić inwestycjami, różnymi przedsięwzięciami, które w tym dziesięcioleciu powstały i to z udziałem finansowania z Unii.

Trzeba przyznać, że przez ostatnie 10 lat w naszym powiecie zakończono wiele inwestycji, a nie każdy ma świadomość, że były one możliwe dzięki pieniądzom, jakie pozyskano z różnych unijnych programów. Niektóre przedsięwzięcia są bardzo namacalne, są to na przykład remonty świetlic czy rewitalizacje. Unia daje również pieniądze na projekty, które dotyczą chociażby szkoleń.

[hidepost=0]Jak mówi Katarzyna Jarczewska, prezes Lokalnej Grupy Działania, a także pracownik Urzędu Miejskiego w Obornikach Śląskich, z okazji 10-lecia od przystąpienia Polski do Unii Europejskiej gmina zgłosiła dwa projekty do ogólnopolskiej akcji „dni otwartych funduszy unijnych”, które zostały wykonane ze środków unijnych. „Dni otwarte” mają za zadanie pokazanie mieszkańcom poszczególnych gmin i regionów, jak wykorzystano pozyskane pieniądze. – Pierwszy projekt to rewitalizacja parku dworskiego w Osolinie, a drugi to remont świetlicy w Jarach, i utworzenie w nim centrum ekologiczno-informacyjnego. W Osolinie impreza odbyła się 3 maja. Zorganizowano gry i zabawy dla dzieci, a także pokaz stowarzyszeń. Pogoda niestety nam nie dopisała. Było zimno, mokro i wietrznie, i choć organizatorzy włożyli mnóstwo pracy w przygotowanie atrakcji, niestety, z powodu złej aury niewiele osób przyjechało do Osolina. Dlatego właśnie, bardzo chcieliśmy, żeby jak najwięcej osób dotarło do Jar. Zaproszenie skierowaliśmy między innymi do szkół. Jak się okazało, do akcji zgłosiły się wszystkie szkoły, które są w naszej gminie. Aby ułatwić im dotarcie na miejsce zorganizowaliśmy dojazd autokarami do Jar. Z niektórych szkół przyjechały po dwie klasy, były też przedszkolaki z „zerówki” ze Szkoły Podstawowej nr 2. Zainteresowani przedsięwzięciem byli również uczniowie, którzy uczęszczają na kółka przyrodnicze i ekologiczne. Największa grupa uczniów przyjechała z Pęgowa; były to dwie klasy, około 50 osób – mówi Katarzyna Jarczewska i dodaje, że zwykle o tym, że jakaś inwestycja została zrealizowana ze środków unijnych informują pamiątkowe tabliczki. – W naszej gminie jest wiele inwestycji i inicjatyw, które mogły zostać zrealizowane dzięki temu, że wstąpiliśmy do UE. Pewnie, gdyby nie wydarzenia sprzed 10 lat, nie mielibyśmy wielu rzeczy. Trzeba również pamiętać, że pieniądze z funduszy bardzo odciążają budżety gmin, które gdyby nie pozyskiwały pieniędzy, musiałyby w całości płacić za każdą, nawet najdrobniejszą inwestycję. A tak, dofinansowywane są i te duże i te małe przedsięwzięcia – mówi Katarzyna Jarczewska. Pierwszym, obowiązkowym punktem, Dni Otwartych Funduszy Europejskich było zwiedzanie nowoczesnej, wyremontowanej za unijne pieniądze, zabytkowej świetlicy wiejskiej w Jarach. To tu prezentowały się różne stowarzyszenia i Lokalna Grupa Działania; pokazywane były filmy promocyjne, a także odbywała się część warsztatów. – Stowarzyszenie „Leśnik” zorganizowało pokaz zagrody ekologicznej. Uczniowie zwiedzali także szkółkę leśną Nadleśnictwa Oborniki Śląskie. U państwa Remianów, w ich gospodarstwie, odbywały się warsztaty z wypieku chleba w prawdziwym piecu chlebowym. W „chatce chlebowej” dzieci mogły śledzić cały proces, a potem skosztować wypieku z domowym masłem. Uczniowie brali udział także w wyprawie odkrywców – mówi Katarzyna Jarczewska. Przypomnijmy, że polega ona na uważnym czytaniu „przewodnika”, odgadywaniu zagadek i wypełnianiu zadań. W nagrodę, grupa, która sprawnie wykona wszystkie zadania odnajdzie prawdziwy … skarb. Kiedy my odwiedziliśmy Jary, akurat kończyły się warsztaty wykonywania kwiatów z bibuły. Brali w nich udział uczniowie ze szkoły w Urazie. Młodzież i opiekunowie przyjechali do Jar na rowerach. Mogli je bezpiecznie zostawić przed szkołą, w rowerowych stojakach. Podczas „dnia otwartego”, w ramach prezentacji stowarzyszeń, prezentowali się także przedsiębiorcy i biuro turystyczne. Uczestnicy mogli skosztować lokalnych specjałów, między innymi pasztecików ze szpinakiem, bigosu, a także ciasta. Jak mówili organizatorzy, po godz. 16 chęć udziału w dniu otwartym zgłaszały osoby indywidualne, większość z nich to przyjezdni z Wrocławia. – Kontaktowali się z nami mieszkańcy Wrocławia, którzy całymi rodzinami chcieli przyjechać do Jar i skorzystać z atrakcji, które powstały dzięki unijnym pieniądzom.[/hidepost]

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here