Kiedy skończą się problemy z parkowaniem

54

Z prośbą o wyjaśnienie wątpliwości zadzwoniła do nas mieszkanka Obornik Śląskich. Kobieta, która zastrzegła swoje dane, zwróciła uwagę na problem z parkowaniem przy przedszkolu:

Mieszkam w okolicy ul. Sikorskiego. Codziennie widzę, jak rodzice rano przywożą dzieci do przedszkola, jak pomagają im wysiąść z samochodu, a potem biegną przez ulicę. Muszą przy tym bardzo uważać, bo czasem dochodzi do sytuacji, kiedy na ulicy muszą się minąć 3 samochody, więc zwykle ten trzeci przejeżdża po chodniku, bo nie ma innego wyjścia. To cud, że tam nie doszło do jakiegoś nieszczęścia. Niektórzy mówią, że rodzice powinni zostawiać samochody w domu i na piechotę, albo rowerami przywozić dzieci do przedszkola, ale to jest bezsens. Niektórzy mają naprawdę daleko, poza tym, pogoda nie zawsze jest piękna, dlatego uważam, że to nie jest dobre rozwiązanie. Jesienią odbyło się spotkanie z rodzicami, mieszkańcami i dyrekcją przedszkola, na którym ustalono, że organizacja ruchu będzie zmieniona. Ale cóż … nic się w tym kierunku nie robi – mówi kobieta i dodaje, że jej zdaniem już kilkanaście lat temu władze gminy popełniły ogromny błąd.

Więcej przeczytasz w wydaniu papierowym lub po zalogowaniu się.

[hidepost=0]- To widać gołym okiem. Tuż przy przedszkolu, można powiedzieć, że z jego terenu, wycięto działkę, na której teraz budowany jest dom. Nie dziwię, że znalazł się ktoś, kto kupił tu ziemię, bo to piękna okolica, ale jak gmina mogła ten fragment ziemi sprzedać? Przed laty stał tam zabytkowy dom z muru pruskiego, pewnie miał jakąś wartość jako zabytek. Tak po prostu pozwolono go rozebrać, ziemię sprzedano, nie popatrzono w przyszłość. Poza tym, z tego co wiem, to ta działka była przeznaczona na cele oświatowe, a nie pod zabudowę jednorodzinną. Teraz, na tym zabranym terenie można by było zrobić parking lub chociaż zatoczkę, żeby rodzice mogli bezpiecznie wysadzać dzieci. A tak, mamy to co mamy, ale ja bardzo chciałabym wiedzieć kto za to odpowiada i kiedy wreszcie sytuacja się poprawi – pyta nasza Czytelniczka. Działka na cele oświatowe, ale przed budową domu Aneta Łochańska – Czerkas, kierownik wydziału architektury i geodezji w obornickim Urzędzie Miejskim zapewnia, że miasto zezwoliło na budowę domu jednorodzinnego na działce tuż obok przedszkola zgodnie z prawem: – Zgodnie z obowiązującym miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego miasta Oborniki Śląskie, przyjętym uchwałą z dnia 7 sierpnia 2005 roku, działka o której mowa oznaczona symbolem jest MN/1 (7) i przeznaczona jest pod zabudowę mieszkaniową jednorodzinną. Pozwolenie na budowę wydało Starostwo Powiatowe w Trzebnicy w okresie obowiązywania tego planu, po sprawdzeniu zgodności planowanej inwestycji z ustaleniami obowiązującego mpzp, a także kompletności wniosku o pozwolenie na budowę i w uzgodnieniu z dolnośląskim wojewódzkim konserwatorem zabytków we Wrocławiu – tłumaczy kierownik. Dodaje jednak, że obowiązujący od 26 października 2005 roku miejscowy plan zagospodarowania Obornik Śląskich przewiduje na tej działce zabudowę mieszkaniową jednorodzinną, natomiast w chwili sprzedaży działki tj. w dniu 28 czerwca 2002 r. była ona zgodnie z poprzednio obowiązującym planem zagospodarowania przestrzennego Obornik Śląskich przeznaczona na cele oświatowe. Tak więc rację ma nasza Czytelniczka: najpierw działka została sprzedana, potem dopiero zmieniono miejscowy plan tak, żeby można na niej było wybudować dom, a następnie wydano pozwolenie na budowę. To był zabytek! Okazuje się również, że pierwsi nabywcy działki (zmieniła ona już właściciela) kupili działkę na cele oświatowe, w dodatku z zabytkiem. – W chwili sprzedaży działki znajdował się na niej budynek byłej wozowni, pomieszczenia stajni z dwoma pokojami na poddaszu, wybudowane przed 1939 rokiem i objęte ochroną konserwatorską. W zapisach aktu notarialnego sprzedaży działki widniał zapis informujący nabywcę, że obiekt ten jest w wykazie zabytków i należy go remontować pod nadzorem konserwatorskim zgodnie z pismem Państwowej Służby Ochrony Zabytków we Wrocławiu. Ponadto kupujący oświadczyli, że znane jest im, iż przedmiotowa nieruchomość objęta jest ochroną konserwatorską, w związku z czym remont budynku oraz wszelkie prowadzone prace remontowo-budowlane wymagają uzgodnienia z konserwatorem zabytków – mówi Aneta Łochońska-Czerkas. Dlaczego zatem budynek zniknął z powierzchni ziemi, a działka w krótkim czasie została przekształcona w budowlaną? I co najważniejsze, dlaczego gmina zdecydowała się na jej sprzedaż? – Decyzję o sprzedaży działki, o której mowa o powierzchni nieco ponad 0,1ha, zabudowanej budynkiem byłej wozowni, będącej własnością Gminy Oborniki Śląskie podjął ówczesny Zarząd Miejski w Obornikach Śląskich, uchwałą z dnia 29 stycznia 2002 r. Nabywca nieruchomości został wyłoniony w drodze przetargu ustnego nieograniczonego, przeprowadzonego w maju 2002 r. na podstawie uprzedniego ogłoszenia o przetargu – mówi kierownik. Dyrekcja Przedszkola Publicznego przy ul. Władysława Sikorskiego zapewnia, że nie miała żadnego wpływu na to, że działka została sprzedana. Dlaczego zabytek został rozebrany? Do sprawy wrócimy. Zmiana będzie Tymczasem, jak zapewnia Andrzej Małkiewicz, kierownik wydziału remontów i inwestycji Urzędu Miejskiego w Obornikach Śląskich, gmina zleciła opracowanie koncepcji dotyczącej zmiany zagospodarowania terenu przedszkola w kierunku przygotowania miejsc parkingowych dla rodziców przywożących dzieci. – Koncepcja jest w trakcie opracowania i uzyskania niezbędnych uzgodnień. Po jej opracowaniu przystąpimy do zmiany organizacji ruchu na ulicy Sikorskiego – zapewnia kierownik, ale jak dodaje, nie wiadomo jeszcze dokładnie, kiedy zmiany zostaną wprowadzone w życie.[/hidepost]

 

1 KOMENTARZ

  1. byłem na tym tym spotkaniu, ustalono, że organizacja ruchu ma być zoptymalizowana a nie zmieniona tj. zakaz parkowania i postoju ewentualnie wysepka, (mieszkańcy w żadnym wypadku nie zgodzili się na drogę jednokierunkową i w drodze konsensusu otrzymali zapewnienie, od Pana burmistrza, że tego nie będzie). Prawda jest taka, że problemem są zaparkowane w tym miejscu samochody blokujące jeden pas- rozwiązaniem powonień być znak zakaz postoju i tyle. Inna kwestia, że rodzice nie che się nawet zgasić auta i wyjść z dzieckiem, bo przecież łatwiej uchylić drzwi i wypuścić dziecko na jezdnię.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here