Wrotkowisko na miarę ambicji

689

Kilka dni wcześniej, podczas prac komisji budżetowej Rady Miejskiej Trzebnicy, radny Wojciech Wróbel poprosił o uzasadnienie zabezpieczania w budżecie większej kwoty na przebudowę skateparku w miejskim parku Solidarności . – W momencie, kiedy wprowadzaliśmy do budżetu to zadanie, zapytałem pana burmistrza, czy 50 tysięcy zł na tę inwestycję rzeczywiście wystarczy. Burmistrz odpowiedział mi, że wystarczy. Obecnie wprowadzamy do budżetu z przeznaczeniem na ten cel kwotę o blisko 300 tys. zł większą. Rozumiem, że takie instalacje są potrzebne, bo młodzież z nich korzysta. Jednak jako gmina realizujemy już wiele różnych inwestycji, a potrzeby są różne. Tymczasem w poprzedniej kadencji modernizowaliśmy istniejący w mieście skatepark. W związku z tym uważam, że 300 tys. zł na ten cel jest kwotą za dużą, zwłaszcza, jeśli wziąć pod uwagę, że na Bramie Trębaczy budujemy obecnie plac zabaw, który również kosztuje niemało, bo 270 tys. zł. Ponieważ w tamtym rejonie urządzeń dla dzieci, raczej nie mamy, więc zadanie jest jak najbardziej uzasadnione, to w okolicy parku Solidarności są różne instalacje, także to, co kiedyś było również nazywane skateparkiem. Uważam, że przeznaczenie 50 tys. zł na modernizację tego, co tam już jest, będzie uzasadnione, ale 340 tys. to jest za dużo, zwłaszcza, że potrzebne są inwestycje, które miałyby poprawić bezpieczeństwo mieszkańców. Razi mnie nie sama inwestycja, ale kwota na nią przeznaczona podsumował radny.

W mojej ocenie budowa skate parku, to jeszcze zapewnienie możliwości spędzenia wolnego czasu przez młodzież w inny sposób niż dotychczas…. – rozpoczęła skarbnik Barbara Krokowska, ale nie skończyła, ponieważ rozgorzała dyskusja na remat stanu technicznego obecnej budowli, możliwości finansowych gminy, a aspiracji części radnych.

Są dwa względy (przemawiające za budową skateparku – przyp. AB). Pierwszy to jest estetyka. Te urządzenia nie są estetyczne i sam o tym dobrze wiesz – powiedział radny Mateusz Stanisz, zwracając się bezpośrednio do Wróbla. – Druga sprawa to bezpieczeństwo. Te urządzenia nie są już bezpieczne. One były budowane jakiś czas temu, duży czas temu i w tym momencie nie spełniają już wymogów bezpieczeństwa. Całe szczęście, że do tej pory nikomu nic złego się nie stało. Jeśli chcesz wziąć odpowiedzialność za to, że coś się tam stanie, to cóż… Ale pan burmistrz takiej odpowiedzialności nie chce brać i chce, żeby to były urządzenia bezpieczne. Po trzecie, widziałeś sytuację, kiedy małe dzieci wbiegały na teren tego skateparku pod rozpędzone rowery, deskorolkarzy, powodując stres rodziców, więc sam przyznasz, że ogrodzenie tego terenu jest jak najbardziej właściwe – mówił Mateusz Stanisz, a pozostali radni koalicyjni wtórowali mu, że „tam już deski tak popuchły, że zęby można sobie wybić”. Stanisz odrzucał także twierdzenie, że nowy skatepark miano wybudować za 50 tys. zł: – Pan burmistrz mówiąc o 50 tys. zł miał na myśli tylko wykonanie projektu.

Okazało się, że teza o konieczności wymiany instalacji zagrażającej życiu, jest niezgodna z planami burmistrza na zagospodarowanie starych urządzeń: – Co się stanie z instalacjami, które w tej chwili są w parku Solidarności? Niedawno na sesji mówiliśmy, że zostaną one zamontowane w innym miejscu. Jak się ma to do tezy, że są one niebezpieczne? – zapytali wiceburmistrza Jerzego Trelę.

Jak zostało zapowiedziane na sesji, urządzenia zostaną wyremontowane i przeniesione do Księginic – odpowiedział wiceszef samorządu, podważając opinie o dekapitalizacji skateparku i zagrożeniach dla jego użytkowników. – Wystarczy pójść do parku w sobotę lub niedzielę, żeby zobaczyć, jakie tam są tłumy. W Trzebnicy potrzebny jest inny skatepark, większy, odpowiedni dla miejscowości tak dużej jak Trzebnica, bo ten już jest za mały. Natomiast na potrzeby miejscowości takiej jak Księginice wystarczy – dowodził Trela.

„Wygląda na to, że dzieci wiejskie są sprawniejsze niż w Trzebnicy i lepiej poradzą sobie na zdezelowanym i za małym skateparku” – komentowali niektórzy radni po posiedzeniu komisji.

Przypomnijmy, że przetarg na zadanie pn. „Zaprojektowanie i budowa skateparku w parku Solidarności w Trzebnicy” został ogłoszony na początku marca. W dniu otwarcia ofert okazało się, że zgłosiła się tylko jedna firma, proponując wykonanie tego zadania za blisko – 340 tys. zł, podczas gdy w kasie gminnej było na ten cel przeznaczone wtedy prawie siedmiokrotnie mniej pieniędzy, bo raptem 50 tys. zł. Po sesji Rady Miejskiej, która odbyła się 13 kwietnia, przetarg rozstrzygnięto, a wykonawcą został jedyny oferent, czyli firma MPG s.c. Paweł Głyda, Monika Fogel-Głyda, z Łagiewnik Nowych.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here