Dlaczego gmina rozmawia tylko z wybranymi stowarzyszeniami?

104

W minioną środę, w sali konferencyjnej Urzędu Gminy, odbyło się posiedzenie Komisji Oświaty, Kultury i Sportu oraz Zdrowia i Spraw Socjalnych. Już na początku spotkania, gdy podano wydatki związane z bieżącą działalnością szkół, głos zabrał radny Piotr Grucela: – Dochodzą do mnie informacje ze strony mieszkańców Czeszowa, że boisko, które zostało niedawno wybudowane, jest popołudniami zamykane i nie jest dostępne dla mieszkańców. Czy jest jakiś plan, żeby było udostępniane w godzinach popołudniowych?

Nie było jeszcze odbioru technicznego, jesteśmy na etapie rozliczania inwestycji w Urzędzie Marszałkowskim. Boisko na razie jest dostępne tylko dla szkoły. Planujemy, że w wakacje będzie otwarte dla wszystkich – wyjaśnił wójt Robert Borczyk.

Prowadząca spotkanie, przewodnicząca komisji Halina Kulik, poprosiła o zabranie głosu Bożenę Cieleń ze stowarzyszenia Pro Futuro z Czeszowa, którego główną działalnością jest założony zespół Ale Babki. Oprócz tego dowiedzieliśmy się, że obecnie stowarzyszenie wspólnie z Gminnym Ośrodkiem Kultury i Biblioteką będzie kupować stroje dla wokalistek, a dzięki wsparciu z Urzędu Marszałkowskiego chce wydać płytę i kupić namiot wystawienniczy na potrzeby różnych imprez kulturalnych (by tam prezentować materiały promocyjne). Po krótkiej prezentacji ponownie głos zabrał radny Grucela, który zwrócił się do Bożeny Cieleń. Nawiązał do swojej „burzliwej dyskusji” prowadzonej z wójtem na temat współpracy ze stowarzyszeniami: – Było takie zarządzenie wójta nawiązujące do współpracy ze wszystkimi stowarzyszeniami. Do konsultacji zgłosiły się tylko trzy stowarzyszenia sportowe, panie się nie zgłosiły, ponieważ nie wiedziały o takich konsultacjach.

– Nie wiedziałyśmy – potwierdziła Bożena Cieleń.

Wobec tego radny ponowił swoją prośbę dotyczącą stworzenia specjalnej zakładki na stronie internetowej gminy, gdzie znajdą się adresy wszystkich stowarzyszeń. Wójt odpowiedział, że wysłał takie zaproszenie do współpracy, ale większego odzewu ze strony stowarzyszeń nie było. – Chyba nie chcą się u nas reklamować – skomentował Borczyk.

Jak wynająć halę sportową?

Kolejny z punktów obrad (zgłoszony na wniosek radnego Piotra Gruceli), dotyczył działalności Rady Sportu. To nowy organ, powołany zarządzeniem wójta. Do jego zadań należy między innymi nawiązanie współpracy między szkołami, tak by aktywniej korzystali z hali sportowej (przy Zespole Szkół w Zawoni), a także zachęcić mieszkańców do uczęszczania do tego obiektu.

Przygotowując się do tego spotkania chciałem uzyskać informacje: jak mogę skorzystać z tego miejsca jako „zwykły, szary człowiek”. Wszedłem na stronę urzędu gminy, a tam przeczytałem nieaktualną informację na temat obiektów sportowych w gminie. Odwiedziłem stronę internetową szkoły, ale tam również nie znalazłem informacji o sposobie wynajęcia hali. Może na stronie internetowej szkoły powinien być odnośnik o samej hali, by każdy mógł wejść, zobaczyć kiedy są wolne terminy. Szkoła pobierając opłaty za wynajem tego obiektu powinna być zainteresowana, by był jak najlepiej wykorzystany – stwierdził radny.

Informacja o wynajmowaniu hali sportowej była reklamowana w gazetach. Nie spotkałem się z taką opinią, by ktoś nie wiedział jak ją wynająć. Po drugie, hala jest dostępna codziennie od godz. 16, każdy może ją wynająć – odpowiedział Robert Borczyk.

Wójt dodał, że wszelkie informacje o wysokości opłat za korzystanie z hali znajdują się u dyrektora szkoły, który dodatkowo informacje o sposobie wynajmu tego obiektu zamieścił swego czasu na terenie placówki. Piotr Grucela nie ustąpił i raz jeszcze powtórzył wójtowi, że zgłasza problem dotyczący sposobu informowania o wynajmie.

Na tym temat się „nie wyczerpał”, bowiem radny chciał poznać szczegóły finansowe, takie jak: dochody z wynajmu hali, ile kosztuje godzina wynajęcia, jakie są koszty utrzymania obiektu?

Te kwoty są większe, niż pierwotnie zakładano, ze względu na koszty związane z ogrzewaniem obiektu. Turnieje, które się odbywają w hali przynoszą dochód i obiekt się bilansuje – odpowiedział Borczyk, kierując radnego po szczegółowe informacje do zarządcy obiektu (czyli dyrekcji szkoły).

Więcej przeczytasz w wydaniu papierowym lub po zalogowaniu.

[hidepost=0]Nieistniejący przepis o konsultacjach W późniejszej części dyskusji głos zabrała jedna z obecnych mieszkanek, która poruszyła, jak się później okazało, dość kontrowersyjny temat… Sposób powiadamiania stowarzyszeń o terminie gminnych konsultacji z organizacjami pozarządowymi w sprawie ustalenia rocznego programu współpracy. – Wszystkie trzy stowarzyszenia, które otrzymały dofinansowanie, jako jedyne brały udział w konsultacjach. Chciałam zapytać: dlaczego drogą pocztową zostały zawiadomione tylko te trzy, a pominięte pozostałe stowarzyszenia? Być może, gdyby te pominięte stowarzyszenia brałyby udział w konsultacjach, to otwarty konkurs ofert nie opierałby się tylko na sporcie, bo nie tylko sportem mieszkańcy żyją; są inne ciekawe inicjatywy, które można wspierać z pieniędzy gminy. – Do mnie spływają wnioski dotyczące zapotrzebowań stowarzyszeń, zgłaszają się przedstawiciele stowarzyszeń zajmujących się działalnością sportową, dlatego konsultacje i ogłoszenia w tym temacie wysyłam do nich – padła odpowiedź z sali. – Ale przecież podczas konsultacji mogą być podejmowane różne tematy, to spotkanie na temat rocznej współpracy. Po drugie, nie było wzmianki o terminie składania wniosków nawet na stronie internetowej gminy, dlatego te stowarzyszenia o tym nie wiedziały – stwierdziła kobieta. – To jest złamanie zasady jawności i równego prawa partnerstwa, na którą się powołujcie uchwalając roczny program. Uważam, że to rzecz nie do przyjęcia i powinna zostać zmieniona. Mieszkanka poprosiła wójta o podanie przepisu, na mocy którego tylko te stowarzyszenia, które działają minimum dwa lata są zapraszane na konsultacje (twierdziła, że włodarz tak niegdyś tłumaczył mechanizm informowania o terminie konsultacji). – Czy pani zadaje pytania jako reprezentant stowarzyszenia czy jako mieszkaniec? – zapytał Robert Borczyk, a gdy kobieta odpowiedziała, że pytanie zadaje jako „mieszkanka”, stwierdził: – Nie jest pani wskazana do zadawania pytań. Kobietę „wyręczył” radny Grucela: – Już o tym rozmawialiśmy, że znalazło się zarządzenie w taki sposób, by nie można go było znaleźć. Zostały powiadomione tylko trzy stowarzyszenia pocztą pantoflową z kilku działających, podzielili pieniądze między siebie, a pozostałe stowarzyszenia zostały pominięte. A teraz pytanie mieszkanki próbuje się zbagatelizować, bo nie jest zaproszona, ale przecież ta pani odzywa się w imieniu tych stowarzyszeń, które nie zostały zaproszone. W późniejszej części radny dowiedział, że sprawozdanie z 2013 roku i przyznane środki dotyczyły tylko zadań sportowych (taki zapis widnieje we wstępie do dokumentu). – Czy jakieś stowarzyszenie zgłosiło się, że jest pominięte? – zapytała Dorota Worotniak. Wójt wyjaśnił, że gmina w ciągu roku stara się pomagać wszystkim organizacjom, pomimo zamknięcia terminu wniosków o dofinansowania. W tym celu zwiększa środki zapisane na promocję, które są wydatkowane na działalność stowarzyszeń. – To są ostatnie stowarzyszenia (wskazał przy tym na siedzących przedstawicieli na sali), stowarzyszenie w Kałowicach zakończyło swoją działalność. Myślę, że powinno powstać stowarzyszenie gminne, które będzie miało wspólny cel i strategię – wyjaśnił Borczyk. Na koniec dyskusji raz jeszcze odezwała się kobieta, pytając wójta o podanie przepisu prawnego odnośnie informowania stowarzyszeń. Kiedy otrzymała ogólnikową odpowiedź, skomentowała: – Rozmawiałam z przedstawicielami organizacji NGO, którzy powiedzieli, że nie ma takich przepisów o powiadomieniu stowarzyszeń działających 2 lata, uznali to twierdzenie za absurdalne. Proszę na następny raz nie powoływać się na przepisy, które nie istnieją. – Proszę mnie nie pouczać – odrzekł wyraźnie zirytowany wójt. – Jeśli jest stowarzyszenie, które czuje się pokrzywdzone to proszę napisać skargę – zakończył dyskusję.[/hidepost]

 

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here