Szpital „Leśne” jak w Leśnej Górze

1019

Ponieważ chorych na gruźlicę ciągle przybywa, leczenie chorych na tę chorobę jest ważnym problemem również na Dolnym Śląsku. – Komfort leczenia pozostawiał wiele do życzenia. Na gruźlicę może zachorować każdy. Wśród chorych są osoby zajmujące się różnymi profesjami; są informatycy i nauczyciele. Wyobraźmy sobie, że sami jesteśmy chorzy i wtedy zadajmy sobie pytanie, jak chcielibyśmy być leczeni, przez kogo i w jakich warunkach – mówi Małgorzata Koszela, specjalista pulmonolog z Dolnośląskiego Centrum Chorób Płuc.

Powstanie najnowocześniejszy ośrodek w regionie

Jak mówi lekarka, wcześniej leczenie było skupione w wielu ośrodkach, między innymi w Szpitalu Dłuskiego przy ul. Grabiszyńskiej we Wrocławiu, w Kowarach, w Szklarskiej Porębie, w Sokołowsku i w Rościszowie. – Przez lata uważano, że gruźlica to choroba biednych, alkoholików i ludzi z marginesu społecznego, a to nie jest prawda. Nowa ustawa o zwalczaniu gruźlicy spowodowała to, że jest obowiązek izolacji chorych, którzy są prątkujący lub są podejrzani o prątkowanie. Dlatego też zaczęto tworzyć ośrodki leczenia gruźlicy, które zapewniałby izolację chorych od otoczenia. Dotychczas żaden z ośrodków nie zapewniał takich warunków leczenia. Stąd wziął się pomysł na przystosowanie pawilonu szpitala Leśne dla potrzeb leczenia gruźlicy w nowoczesny sposób tak, aby obiekt spełnił unijne wymogi. W tego typu placówkach równorzędnie ważny jest komfort pobytu chorych i bezpieczeństwo innych osób, które opiekują się nimi – podkreśla pulmonolog i dodaje, że obecnie na Dolnym Śląsku, w warunkach szpitalnych leczy się gruźlicę już tylko w Kowarach.

Inwestycja za ponad 9 mln złotych

Pawilon „Leśny” doskonale nadaje się do tego, by zapewnić kompleksową izolację chorych prątkujących i podejrzanych o prątkowanie: jest oddalony o dwa kilometry od miasta, jest położony wśród pól i lasów, ale naturalna izolacja nie wystarczy.

Więcej przeczytasz w wydaniu papierowym lub po zalogowaniu się.

[hidepost=0]Na remont, przystosowanie i częściowe doposażenie „Leśnego” potrzeba ponad 9 mln zł. Ponad 4 mln pozyskano z Unii Europejskiej w ramach RPO, a resztę zabezpieczył Urząd Marszałkowski.- Przeprojektowanie przedwojennego budynku wcale nie było proste. Pieczę nad nim trzyma wojewódzki konserwator zabytków, który musiał zatwierdzić każdą, nawet najdrobniejszą zmianę. Dobudowano sale na najwyższym piętrze, gdzie będą leczeni najciężej chorzy – mówi Małgorzata Koszela i dodaje: – Gotowy jest już podjazd dla karetek, teraz trwają prace remontowe elewacji. Dla komfortu chorych i ich rodzin, izbę przyjęć i gabinety lekarskie ulokowano na samym dole. Każdy pacjent przychodząc do naszego szpitala otrzyma ubranie. Bezpiecznie dla chorych i personelu Aby spełnić rygorystyczne wymogi unijne, tak zaprojektowano szpital, aby izolacja chorych była faktyczna. – Osoby z rozpoznaną chorobą lub jej podejrzeniem będą całkowicie odizolowane od świata na górnych piętrach szpitala. Wejście na oddział zakaźny będzie zabezpieczone przez śluzy umywalkowo-fartuchowe i nikt niepożądany na ten oddział nie wejdzie ani z niego nie wyjdzie. Drzwi będą się otwierały dopiero po podaniu kodu. W tym oddziale będzie również zapewnione ujemne ciśnienie, które spowoduje, że wydostawanie się prątków na zewnątrz będzie niemożliwe. W ramach oddziału wyodrębniono 3 izolatki z oddzielną śluzą, dla chorych z gruźlicą wielolekooporną – czyli taką, którą leczy się bardzo trudno – a także dla chorych, którzy mają obniżoną odporność, a chorują również na HIV, jak również dla chorych na gruźlicę po przeszczepach nerki, którzy muszą brać leki immunosupresyjne, czyli zapobiegające odrzuceniu przeszczepu – wylicza zabezpieczenia Małgorzata Koszela. Co w takim razie z odwiedzinami chorych? Okazuje się, że o tym również pomyśleli projektanci. – Na oddział nie będzie można wchodzić, ale odwiedzający będą mogli rozmawiać z chorymi za pomocą systemu audiowizualnego w specjalnie do tego celu przystosowanej sali. Oczywiście w niektórych przypadkach będzie możliwy kontakt osobisty, ale dopiero po uzyskaniu zgody ordynatora oddziału. W takim przypadku przed wejściem na oddział odwiedzający będą musieli zabezpieczyć się w maski z filtrem HEPA, które zapobiegają zarażeniu prątkiem. Na oddziale będzie również nowoczesny aparat usg, a także bronchofiberoskop, czyli urządzenie do oglądania płuc od środka – wyjaśnia Jan Trafidło, ordynator oddziału. Na niższej kondygnacji będzie znajdował się oddział dla chorych na różne choroby układu oddechowego, ale nie związane z gruźlicą. Na to piętro przeniesie się oddział kierowany przez doktor Małgorzatę Koszelę, który obecnie mieści się w budynku przy ul. Trzebnickiej. – Po remoncie na obu oddziałach będziemy mieć w sumie 80 łóżek. Do tej pory oddział przy ul. Trzebnickiej mógł jednocześnie leczyć 44 chorych. W ciągu miesiąca, przez placówkę przechodziło około 120 chorych, tak więc widać, że potrzeba leczenia chorób płuc w naszym rejonie jest spora – zaznacza Małgorzata Koszela i dodaje, że nie wiadomo jeszcze jakie będzie przeznaczenie budynku po wyprowadzce, ponieważ jest on własnością Urzędu Marszałkowskiego i to w nim będą podejmowane decyzje co do dalszego zagospodarowania budynku. Lekarka zapewnia, że po remoncie chorzy nie tylko będą czuli się komfortowo, ale będą również leczeni nowoczesnym sprzętem. Będzie się tam znajdował cyfrowy rentgen (z przyczyn sanitarnych nie będą mogli z niego korzystać pacjenci spoza „Leśnego”). Na wyposażeniu będzie także aparat do nieinwazyjnej wentylacji płuc. Już jakiś czas temu zakupiono nowoczesne kardiomonitory, obiekt wyposażony jest w centralną tlenownię. W porównaniu z tym, co wcześnie j znajdowało się w „Leśnym” i na oddziale przy Trzebnickiej będzie to skok w XXI wiek. Poprzedni tydzień był bardzo ważny dla medyków i personelu medycznego. W „Leśnym” pojawiła się komisja, która zadecydowała o przyznaniu akredytacji szpitalowi. Dzięki niej, placówka będzie miała większe szanse na dogodne kontrakty z NFZ, a także zyska większy prestiż. Planowane zakończenie remontu i przeniesienie oddziału z budynku przy ul. Trzebnickiej planowane jest na koniec czerwca. Remont i doposażenie obiektu będzie kosztować blisko 9,4 mln zł Ponad 4,2 mln zł to dofinansowanie z Unii Europejskiej [/hidepost]

 

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here