W przedszkolach pojawiła się wszawica

111

Czytelniczka, która powiadomiła naszą redakcję, jak sama powiedziała, nie ma pretensji o to, że w przedszkolu pojawiła się wszawica, ale o fakt, że dyrekcja nie poinformowała o tym rodziców:

O problemie dowiedziałam się przez przypadek, kiedy słyszałam jak jedna z nauczycielek rozmawiała na ten temat z chyba zaprzyjaźnioną mamą. Nigdzie w przedszkolu nie znalazłam kartki z informacją, że taki problem się pojawił. Co więcej, znajomy rodzic, który jest członkiem rady rodziców nic nie wiedział. Zastanawiam się po prostu, dlaczego nikt nie zadał sobie trudu, żeby w należyty sposób powiadomić rodziców, ba, żeby ich w ogóle powiadomić – powiedziała nam w zeszły piątek rano mama przedszkolaka.

Więcej przeczytasz w papierowym wydaniu lub po zalogowaniu się.

[hidepost=0]Kiedy w piątek koło południa zadzwoniliśmy do przedszkola, dyrektor placówki, Beata Szadkowska potwierdziła, że faktycznie pojawiły się dwa przypadki wszawicy. Zapewniła nas również, że wszyscy rodzice zostali poinformowani o problemie: – Nie widziałam potrzeby wywieszania na tablicy informacji, ponieważ każda z nauczycielek przekazała informację rodzicowi odbierającemu dziecko. Jeśli jakiś rodzić informacji nie otrzymał, to najprawdopodobniej dlatego, że jego dziecko nie chodziło akurat do przedszkola – zapewniała dyrektor i dodała, że być może pojedyncze osoby w zamieszaniu mogły nie otrzymać informacji. Beata Szadkowska zapewniła również, że w przedszkolu pojawiły się odosobnione przypadki wszawicy: – Myślę, że najlepiej aby w tej sytuacji rodzice przyjrzeli się główkom dzieci i w razie problemu zareagowali. Gdybyśmy chcieli przeprowadzić jakieś prewencyjne działanie, musielibyśmy poprosić rodziców o zgodę. Nie każdy rodzic życzy sobie, aby na przykład przytulać jego dziecko. Jakiś czas temu, kiedy panowała szkarlatyna, a jedno z dzieci miało wysoką gorączkę, wychowawczyni obejrzała brzuszek malucha. Nie podobało się to jego rodzicom, dlatego też wolimy unikać kłopotliwych sytuacji i zabezpieczać się przed nimi – wyjaśniła dyrektorka i dodała, że jeszcze w piątek nauczycielki będą informowały rodziców. Tuż po godzinie 15 w piątek udaliśmy się pod przedszkole. Chcieliśmy sprawdzić, czy faktycznie rodzice zostali już poinformowani o wszawicy. Zapytaliśmy o to siedmioro rodziców. Żaden nic nie wiedział: – Dowiaduję się teraz od pani. W przedszkolu nikt nic mi nie powiedział – mówi nam jedna z mam. Inna, bardzo się zmartwiła: – Będę musiała sprawdzić córce głowę, bo ma bardzo długie i gęste włosy. Wcześniej nic nie wiedziałam. Jeszcze inna odpowiedziała, że zawsze spieszy się odprowadzając i odbierając dziecko i że być może za mało uwagi poświęca ogłoszeniom. Ale informacji o wszawicy próżno szukać na tablicy ogłoszeń, bo nikt jej tam nie umieścił. Kiedy wczoraj zadzwoniliśmy do Powiatowej Stacji Satnitarno – Epidemiologicznej, dyrektor Renata Widłak – Stępień powiedziała, że dopiero wróciła ze służbowego szkolenia i nie zdążyła jeszcze zapoznać się z ostatnimi wydarzeniami. Powiedziała również, że wszawica została skreślona z listy chorób zakaźnych i kierownicy jednostek oświatowych nie mają obowiązku zgłaszania zachorowań. Mogą oczywiście skorzystać z pomocy merytorycznej i edukacyjnej, ta zostanie im udzielona. Jak poinformowano nas we wrocławskim kuratorium oświaty, również ta instytucja nie musi być powiadamiana o wystąpieniu wszawicy. Nie ma ściśle określonych procedur, jak powinni się zachować dyrektorzy placówek, którzy zauważyli, że pojawił się problem wszawicy. Jednak zupełnie inaczej podeszła do problemu dyrekcja Publicznego Przedszkola w Obornikach Śląskich. Informacje o tym, że wśród dzieci pojawiła się wszawica rozwieszono przed każdą salą, a w ostatni piątek, każdy rodzić odbierający dziecko otrzymywał informację, opatrzoną pieczątką przedszkola i podpisem wicedyrektor. W dodatku, po otrzymaniu kartki, rodzice musieli podpisać, że informacja do nich dotarła. Komunikat w obornickim przedszkolu brzmiał: „W związku z pojawieniem się pojedynczych przypadków wszawicy, uprzejmie prosimy Rodziców o sprawdzenie dziecku głowy. W razie zauważenia prosimy o nieprzysyłanie dziecka do przedszkola i wyczyszczenie głowy. Dziękujemy”. Wszawica bardzo szybko się rozprzestrzenia i wbrew pozorom, może dotknąć dzieci, których rodzice bardzo dbają o higienę głowy i włosów. Właśnie dlatego tak ważne, żeby działać szybko i przede wszystkim informować, zanim problem zacznie dotyczyć wielu przedszkolaków i ich szkolne rodzeństwo.[/hidepost]

 

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here