Nowe miejsce szansą na rozwój

89

Warsztaty Terapii Zajęciowej działają w ramach Trzebnickiego Stowarzyszenia „Uśmiech Dziecka”. Zajęcia prowadzone są dla 35pełnoletnich osób, które są niepełnosprawne, z całego terenu powiatu trzebnickiego. Do tej pory siedziba znajdowała się w budynku przy ul. Stawowej w Trzebnicy, jednak po tym jak siostry boromeuszki zaplanowały sprzedać budynek, zaistniała potrzeba zmiany siedziby. Po kilkumiesięcznym poszukiwaniu i konsultacji z władzami lokalnymi, ostatecznie podjęto decyzję o przeniesieniu warsztatów do byłej siedziby Powiatowego Urzędu Pracy w Trzebnicy, znajdującego się przy ul. Ignacego Daszyńskiego.

Zanim jednak do tego doszło, wcześniej trzeba było przeprowadzić remont budynku i przystosować go do potrzeb podopiecznych warsztatów. Udało się to zrobić dzięki pomocy Spółdzielni Mieszkaniowej, która pomalowała ściany, ale także dzięki zaangażowaniu pracowników Warsztatów Terapii Zajęciowej, ich rodzin, a także członków stowarzyszenia, sponsorów i przyjaciół, którzy zaangażowali się albo poprzez swoją własną pracę, albo odpowiedzieli na apel i wsparli podopiecznych finansowo.

Więcej przeczytasz w papierowym wydaniu NOWej  lub po zalogowaniu się na stronę.

[hidepost=0]Dzięki temu budynek został przystosowany do tego, aby mogły się w nim odbywać się zajęcia. Z tego powodu powstały pracownie m. in.: krawiecka, rękodzieła artystycznego, ceramiczna i komputerowa z reedukacją. Podopieczni mają obecnie w tym miejscu do wykorzystania powierzchnię około 120 mkw. Zagospodarowana jest zarówno góra, jak i dół. Na obu piętrach znajdują się pracownie, na dole jest także zrobiony magazyn. Wszystkie pomieszczenia są więc wykorzystane Teraz jest jednak w planach jest przeprowadzenie generalnego remontu, na który trzeba będzie trochę poczekać. – Chcemy pozyskać na to środki z Urzędu Marszałkowskiego, ale aby to było możliwe, musimy funkcjonować tutaj przez co najmniej rok i mieć co najmniej 50% wkładu własnego. Jest tutaj potrzeba generalnego remontu, ponieważ jak wiadomo, budynek ten jest już wiekowy – powiedziała Małgorzata Wojtkowiak-Jakacka, prezes Trzebnickiego Stowarzyszenia „Uśmiech Dziecka”. – Zależy nam na tym, aby zrobić regipsy i podwieszany sufit, aby to wszystko bardziej estetycznie wyglądało – dodała Alicja Tas, kierownik Warsztatów Terapii Zajęciowej. Warsztaty na ul. Daszyńskiego w Trzebnicy działają od 1 grudnia 2013 r. Sama przeprowadzka przebiegła dość szybko, bo trwała zaledwie tydzień, ale przygotowanie jej trwało bardzo długo. – Wszystko się udało, funkcjonujemy w nieco mniejszym pod względem metrów budynku, ale lokalizacja jest bardzo dobra. I przede wszystkim jesteśmy tu sami gospodarzami, a to jest bardzo istotne. Liczymy więc, że nasze funkcjonowanie w nowym budynku będzie miało wpływ na efektywność i ekonomiczność prowadzenia samej placówki – powiedziała pani Małgorzata. Uczestnicy warsztatów na razie podjeżdżają do budynku od tyłu, czyli od podwórka. Ale jeżeli uda się otworzyć przód, od ulicy Daszyńskiego, samochód dowożący osoby będzie podjeżdżał od ul. Solnej. – Chcielibyśmy przód otworzyć jak najszybciej, ale na razie nie mamy środków na to, aby kupić nowe drzwi. Kosztują one około 4 tys. zł. A wszystko się jak zwykle w przypadku stowarzyszeń, wiąże z korzystaniem środków na te inwestycje. W tym przypadku mówimy o konkretnym zakupie, drzwi, które są niezbędne do tego, aby otworzyć wejście od ulicy Daszyńskiego – opowiada pani prezes, i dodaje: – Bardzo zależy nam na tym, aby to zrobić jak najszybciej, ale wiąże się to z tym, że musimy pozyskać te środki. Jesteśmy stowarzyszeniem, które nie prowadzi działalności gospodarczej ani działalności odnośnie pożytku publicznego, dlatego wszystkie dochody które mamy ze stowarzyszenia są darowiznami, jednym procentem podatku oraz zbiórkami publicznymi. Drzwi, które są obecnie zamontowane, to takie rolety, które są zsuwane. Jeśli będą często otwierane i zamykane, szybko zostaną popsute. W związku z tym, w planach jest wstawienie chociaż z jednej strony drzwi normalnych. – Chodzi o to, aby nasi podopieczni mogli sobie tam zrobić świetlicę, gdzie będą mogli przebywać w czasie przerwy. Zależy nam na tym, aby miejsce to także spełniało funkcję wiatrołapu. Chcemy zagospodarować tutaj każdą przestrzeń, która jest – powiedziała pani Alicja. Chodzi o to, aby w przyszłości wraz z podopiecznymi warsztatów móc wyjść na zewnątrz i pokazać się mieszkańcom chociażby poprzez organizację na deptaku różnych wystaw.[/hidepost]

 

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here