Rekordowy Półmaraton ICE MAT

430

Impreza, zlokalizowana na ostrowskim rynku, przyciągnęła rzesze miłośników biegania z całego kraju i spoza jego granic. Pierwszym, historycznym zwycięzcą został 26-letni Michał Cenkier z Jarocina. Najszybszą panią okazała się Aleksandra Peisert z Elbląga. Wśród naszych biegaczy z gminy Trzebnica na 45. miejscu zameldował się Damian Jarecki z czasem 1:22:34 a zaraz za nim Karol Komorowski z czasem 1:22:35. Był ich to rekordowy Półmaraton ICE MAT.

Warunki atmosferyczne z punktu widzenia przeciętnego Kowalskiego nie zachęcały do wyjścia z domu. Pogodę można było mianować barową, poduszkową lub telewizyjną. Biegacze to jednak naród zupełnie nieprzeciętny i żadna pogoda nie jest im straszna, wręcz przeciwnie – wielu było zadowolonych. Niemrożący chłód i niewielki wiaterek były warunkami zbliżonymi do bardzo dobrych w kontekście długotrwałego wysiłku na powietrzu. Jedynym mankamentem mógł być padający deszcz, który w połączeniu z kostką brukową tworzył dość śliską nawierzchnię.

Trzy pętle ulicami Ostrowa Wielkopolskiego na pewno nie pozwalały się nudzić – ani zawodnikom, ani kibicom, którzy mogli na żywo śledzić rywalizację po siedmiu i czternastu kilometrach. Od samego początku prowadzącą grupę tworzyło pięciu zawodników – Polacy: Paweł Tarasiuk, Michał Cenkier, Adam Marysiak, Łukasz Wirkus i Siergiej Krovlajdis z Ukrainy.

Nasi zawodnicy godnie zaprezentowali gminę Trzebnica i pokazali, że są w wysokiej formie, o czym świadczą ich wysokie czasy.

Po biegu Damian Jarecki powiedział redakcji: – Przyjechałem na bieg z nastawieniem, że mógłbym zrobić wynik w okolicach 1:24-1:25, lecz wszystko zależało od pogody, od trasy biegu i od samopoczucia. Jestem zadowolony z biegu, to mój rekord życiowy jeszcze do mnie to nie dotarło że pobiegłem ten dystans „książkowo”, czyli każdy kilometr coraz szybciej. Do 10 km czułem się dobrze, biegłem z grupką, która biegła na czas 1:24. Już od 10 km postanowiłem przyśpieszyć, bo przewaga między mną a Karolem Komorowskim wynosiła około 2 min. Ostanie 10 km przebiegłem około 38:16 min, bo musiałem gonić Karola. Kilometr przed metą go dogoniłem i rozstrzygnęliśmy to na ostatnich końcowych metrach.

Karol Komorowski przez problemy zdrowotne musiał trochę „wyhamować” z intensywnym bieganiem. Powrócił po dłuższej przerwie w bardzo dobrym stylu, „o włos” przegrywając wyścig z Damianem Jareckim. – To był mój pierwszy półmaraton, moi znajomi gdy zobaczyli nasze wyniki a znają dotychczasowe osiągnięcia Damiana, byli zdziwieni, że tak dobrze pobiegłem. Sam jestem z siebie zadowolony. Przygotowuję się do startów w najbliższych imprezach biegowych: 6 kwietnia wystartuje w biegu na 15 km w Bukówcu Górnym, a potem w półmaratonie w Jelczu Laskowice – powiedział nam biegacz.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here