Nie ma co liczyć na miękką wodę?

564

Przypomnijmy, 13 lutego – po liście Czytelnika NOWej, zaniepokojonego danymi, świadczącymi, że twardość trzebnickiej wody zbliża się do dopuszczalnych granic – wysłaliśmy do ZGK „Ergo” pytania dotyczące tego problemu. Pytaliśmy głównie o stężenie w wodzie soli powodujących jej twardości; o ewentualne plany budowy urządzeń zmiękczających, o to jakie mogą być koszty takiej inwestycji, a także o możliwości uzyskania dopłat. Jeśli padłaby odpowiedź, że planuje się zakładanie takich urządzeń, chcieliśmy poznać przynajmniej przybliżone daty.

Zamiast odpowiedzieć, prezes Jaros odesłał nas do gminnego biuletynu, gdzie podobno mieliśmy znaleźć odpowiedzi dla Czytelnów, a więc i nasze pytania. Niestety, prezes nie przysłał egzemplarza pisma. Gazetę pożyczyliśmy więc od znajomego, ale we wskazanym artykule, poza kilkoma ogólnikami i niezobowiązującymi obietnicami prób rozwiązania problemu,  nie było jednak  żadnych konkretów.

Więcej w papierowym wydaniu NOWej lub po zalogowaniu się na stronę.

[hidepost=0]Ponieważ zgodnie z ustawą o dostępie do informacji publicznej, prezes powinien udzielić każdej informacji publicznej, o ile nie została wcześniej udostępniona w internetowym Biuletynie Informacji Publicznej – a nie w gazetce noszącej podtytuł biuletyn! – złożyliśmy skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu. Wezwaliśmy także ponownie prezesa do odpowiedzi na nasze pytania. Te dwa pisma poskutkowały. Prezes Jaros postanowił zaprzestać łamania ustawy i 2 kwietnia nadszedł list polecony, w którym prezes Ergo ustosunkował się do naszych pytań. Niestety, z wyjaśnień prezesa Jarosa wynika, iż trzebniczanie nie mają co liczyć – przynajmniej w dającej się określić przyszłości –na rozwiązanie problemu. Po wstępie informującym, że to na całym Dolnym Śląsku występuje woda twarda i bardzo twarda – stężenia jednak nie podano – prezes przyznał, że badania przeprowadzone 4 grudnia ubiegłego roku na stacjach uzdatniania wody „Oleśnicka” i „Ogrodowa” wykazały stężenie 483 oraz 495 mg węglanu wapnia na metr sześc. wody przy dopuszczalnych normach 60-500 mg/m sześc. (W wodociągach wiejskich w okresie ostatniego roku nie oznaczano twardości wody – zaznaczył.) Wprawdzie prezes Jaros obiecuje, że „gmina Trzebnica planuje wyposażyć stacje uzdatniania wody w instalacje służące jej zmiękczaniu” i zapewnia, że „obecnie przygotowywana jest opinia na temat zasadności i zakresu zastosowania omawianych urządzeń celem poprawy jakości i zmiękczenia wody”, ale żadnych konkretów nie podaje. Przeciwnie, odpowiadając na pytanie, na kiedy planuje się montaż tych urządzeń i z jakich funduszy – własnych, czy też aplikowano o dotację – inwestycja będzie finansowana, prezes pisze: stosownie do art. 4 ust. 3 ustawy o dostępie do informacji publicznej, do udostępnienia informacji publicznej zobowiązane są podmioty, będące w posiadaniu takich informacji. Tym samym przypadku gdy podmiot nie posiada żądanej informacji publicznej, nie można go do jej zobligować – napisał Rafał Jaros. A nie prościej napisać napisać: nie wiem, bo nikt w ZGK „Ergo” nie słyszał, żeby jakiekolwiek pieniądze przeznaczano na urządzenia do zmiękczania wody oraz na wydanie opinii na temat zasadności ich montażu? Będzie uczciwiej, bo każdy kto musiał już wydać na naprawę pralki czy zmywarki, zastanowi się czy nie warto zainwestować i taką stację uzdatniania zamontować sobie w domu![/hidepost]

 

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here