Dolpasz Skokowa rozgromił Victorię Zawonia 4:0

521

W deszczu i na mokrej murawie odbywały się pierwsze spotkania tej rundy. Na boisku w Skokowej miejscowy Dolpasz podejmował Victorię Zawonia. Przypomnijmy, że Dolpasz w poprzednim sezonie grał w lidze okręgowej, natomiast Victoria to beniaminek A-klasy.  Przewagę gospodarzy było widać już od pierwszych minut spotkania. Mimo śliskiej murawy, gra gospodarzy była zdecydowanie bardziej precyzyjna, to skokowianie dominowali na boisku i spychali przeciwnika pod jego bramkę. Jednak skuteczna gra skokowian obfitowała również w kartki. Sędzia w sumie 6 razy sięgał po żółty kartonik, a czerwoną kartkę zobaczył Hubert Gawłowski, który w drugiej połowie, około 50 minuty, za karę musiał opuścić boisko i nie zobaczymy go na murawie w najbliższym czasie.

Krzysztof Tabak, trener skokowian, bardzo pozytywnie ocenia pierwszy występ swoich podopiecznych, nie ukrywa jednak, że ma żal do zawodników, o jego zdaniem, bezsensowne kartki.

O tym, jak mecz oceniają trenerzy obu drużyn przeczytasz w wydaniu papierowym lub po zalogowaniu się.

[hidepost=0]- Uważam, że wygraliśmy zasłużenie, mieliśmy lepsze i gorsze momenty w tym meczu. To tych drugich należy zapewne chwila, kiedy w drogiej połowie nasz zawodnik zobaczył zasłużoną czerwoną kartkę i musieliśmy grać w 10. Na pewno bardzo pozytywne było to, że jako pierwsi strzeliliśmy bramki i nie daliśmy strzelić żadnego gola przeciwnikowi. Dwie pierwsze bramki strzelił dla na Piotr Konopacki, a kiedy już graliśmy w dziesiątkę, gola zdobył Marcel Kiepul i Paweł Gołaś. Kiedy zaczęliśmy grę w 10 chłopcy trochę przygaśli, ale kiedy strzelił Marcel, to powróciliśmy do swojej gry, którą pokazaliśmy w pierwszej połowie – mówi zadowolony z wyniku końcowego trener, który jednak podkreśla, że jest jeszcze sporo do zrobienia w tej rundzie. – Mamy jeszcze nad czym popracować. W tym inauguracyjnym spotkaniu wystąpiliśmy w eksperymentalnym składzie, bo Piotr Kaczałko i Konrad Tabak pauzowali za żółte kartki jeszcze z jesiennej rundy. Mimo braku zawodników stworzyliśmy sobie wiele dogodnych okazji i strzelaliśmy bramki, a kiedy zostało tylko 10 zawodników też sobie poradziliśmy. W tej sytuacji wynik mówi, za siebie. Cieszymy się, że tak dobrze zaczęliśmy, ale nie ważne jak się zaczyna ważne jak się kończy – mówi z uśmiechem trener. Jak podkreśla, cieszy się, że w tym spotkaniu wystąpiło dwóch nowych zawodników: Filip Kobylski z Piasta Żmigród i Łukasz Michalski MKP Wołów. – Chłopcy bardzo dobrze wkomponowali się w zespół. Teraz musimy popracować nad głowami niektórych zawodników, bo znowu dostaliśmy głupie żółte kartki. W tym spotkaniu było ich 6 i jedna czerwona. Głupie faule, głupie zachowania, które potem źle wpływają na całą drożynę i na naszą grę. Mam nadzieję, że w najbliższym meczu, który rozegramy na wyjeździe z Bumerangiem Wrocław takich sytuacji już nie będzie – dodaje trener. Grzegorz Szelawa, trener Victorii nie był zachwycony grą swoich zawodników, ale nie załamuje się. – Na tą rundę mamy taki plan, że musimy utrzymać się w A-klasie. Nie chciałbym się wypowiadać na temat występu poszczególnych zawodników, żeby nikogo nie urazić ani też żeby nie było sytuacji, że któryś czuje się niedoceniony. W meczu wyraźnie było widać, że Skokowa była lepszą drużyną, widać, że ich zawodnicy są lepiej wyszkoleni. Nam brakło trochę pewności siebie. Większość naszych zawodników zaczynała w Victorii, niektórzy przyszli z drużyn, które się rozpadły, z B i C klasy, Tylko jeden wcześniej grał w okręgówce – mówi trener i dodaje, że o wyniku meczu przesądziły również błędy popełniane w obronie i trochę w pomocy. – Liczyliśmy na to, że chociaż remis uda się nam wywalczyć. Pomimo dobrej pracy zimą, która włożyliśmy w treningi widać, że brak nam doświadczenia. Trzeba pamiętać, że część studiuje, pracuje, trudno pogodzić to z treningami, czasem było 9 zawodników na treningu. Trenowaliśmy różne ustawienia taktyczne na sali, ale brakło nam ogrania na trawie. Jesteśmy beniaminkiem i każdy liczy na łatwe trzy punkty w meczu z nami. Myślę, że w dalszej części rozgrywek nasza gra się poprawi. A już w najbliższym spotkaniu będziemy podejmowali u siebie Sułów, najprawdopodobniej o godz. 11 lub 14. Jestem nastawiony optymistycznie, to pierwsza porażka w rundzie i nie ma się co załamywać. Zawodnicy byli smutni, ale nie załamani, będą walczyć do końca o utrzymanie w A-klasie – zapewnił Grzegorz Szelawa. Victoria Zawonia: Piotr Mazur, Przemysław Wiatr, Dawid Kmieć, Maciej Kaczmarek, Patryk Kamela, Rafał Dziadek, Sebastian Gajdało, Wojciech Woźniak, Kamil Świdziński, Mateusz Wawszczyk, Paweł Wawszczyk, Adam Woźniak, Dawid Wawszczyk, Robert Paluchowski, Alan Majcherek, Hubert Sułkowski, Marcin Wieczorkiewicz, Norbert Dudek. Dolpasz Skokowa: Filip Kobylski, Tomek Figura, Tomasz, Gałecki, Radosław Kopociński, Łukasz Michalski, Hubert Gawłowski, Piotr Konopacki, Wojtek Płatek, Ryszard Górnicki, Wojtek Dzik, Krzysiek Olszewski.[/hidepost]

 

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here