Ukradł, bo był głodny…

99

Była Wielka Sobota 2012 r. Zbysław J. pracował w jednej z firm znajdujących się na terenie Księginic. Tam też mieszkał na terenie jednego z pomieszczeń udostępnionych mu przez właściciela firmy, ponieważ od 4 lat jest bezdomny.

Byłem związany z kobietą i razem mieszkaliśmy w jej mieszkaniu. Gdy się rozstaliśmy, ja zostałem bez dachu nad głową. Od czterech lat się tułam, bywało, że spałem u różnych ludzi, ale teraz nie mam u kogo spać. Od pewnego czasu szukam sobie jakiejś wolnej i opuszczonej altanki i tam śpię. Dzisiaj też będę musiał iść spać do altanki. Mam już dość takiego życia – opowiedział nam siedząc przed drzwiami sądu, czekając na rozprawę.

Więcej z papierowym wydaniu NOWej lub po zalogowaniu się na stronę.

[hidepost=0]Mężczyzna obecnie pracuje dorywczo, ma rentę socjalną. Wcześniej był już karany za jazdę pod wpływem alkoholu. Dwa lata temu, właśnie w Wielką Sobotę był bardzo głodny, a nie miał co jeść. Zobaczył, że na terenie firmy znajduje się jakieś stare urządzenie. Postanowił je wziąć i sprzedać na złom, by kupić coś sobie do jedzenia. Nie zrobił tego. Właściciel firmy zdążył się zorientować, że brakuje mu tego urządzenia, wezwał na miejsce policję i podał informację, kogo podejrzewa o kradzież. Policja złapała pana Zbysława , który przyznał się do tego, że wziął ten złom i chciał sprzedać, by kupić sobie coś do jedzenia. Oddał wszystko z powrotem właścicielowi, ale ten mimo wszystko nie wycofał sprawy, która ostatecznie znalazła swój finał na wokandzie w trzebnickim Sądzie Rejonowym. – Żałuję, że to zrobiłem. Ale była Wielka Sobota, ja byłem bardzo głodny, burczało mi w brzuchu. Chciałem sobie tylko kupić coś do jedzenia, bo jestem bezdomny. Nie wiedziałem, że ten złom jest aż taki drogi. I wszystko oddałem dobrowolnie – powiedział w sądzie pan Zbysław. Sędzia podał informację, że rzeczy, które mężczyzna ukradł i zamierzał sprzedać oszacowano na kwotę 30 tys. i 50 złotych. Za ten czyn odpowiadał z Art. 278 § 1, który stanowi, że: „Kto zabiera w celu przywłaszczenia cudzą rzecz ruchomą, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”. Na szczęście prokurator zgodził się na dobrowolne poddanie się karze, z czego oskarżony skorzystał. Pan Zbysław otrzymał wyrok 6 miesięcy w zawieszeniu na 2 lata. Sędzia uzasadnił wyrok w ten sposób, że fakt, iż mężczyzna jest bezdomny i nie ma co jeść, nie zwalnia go z obowiązku przestrzegania prawa. Nie wolno okradać innej osoby, nawet wtedy, gdy samemu ma się problemy. – Nie mogę pomóc w pana bezdomności, ale mogę pokierować do odpowiednich osób, zajmujących się problemem alkoholizmu, bo wiem, że jest pan obciążony alkoholem ze względu na to, że został pan już kiedyś skazany za jazdę pod wpływem alkoholu – powiedział sędzia. Mężczyzna został pouczony także o tym, że jeżeli w ciągu dwóch najbliższych lat znowu coś ukradnie, wówczas wyrok zostanie odwieszony i zostanie on zamknięty w zakładzie karnym. Od red.: Imię oskarżonego zostało zmienione.[/hidepost]

 

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here