Slumsy przy ulicy Kościelnej. Służby porządkowe bezradne…

70

Burmistrz obiecał nam, że zagospodaruje to podwórko, postawi lampy. Ale nic tu kompletnie nie jest robione, wszystko się przeciąga w czasie. Druga sprawa jest taka, że ani policja, ani straż miejska tu nie zagląda, a przecież oni są od tego, aby tu przyjść i zobaczyć co się dzieje, bo pieniądze za to biorą – powiedział mieszkaniec kamienicy (dane tylko do informacji redakcji), dodając:

Przychodzą tutaj na podwórko pijacy z całego miasta i chleją. W listopadzie była tutaj akcja, że rozbili na tym podwórku komuś głowę, policja wzięła tego mężczyznę, ale później wycofał on zeznania.

Jeden z mieszkańców budynku zrobił sobie ogródek dla dziecka, była tam piaskownica, huśtawka, ale wtedy mieszkańcy zaczęli tam wpuszczać psa, narobili bałaganu, nawrzucali mnóstwo śmieci i odpadów. Dzieci na tym podwórku bawiły się kiedyś oponami.

Więcej na ten temat przeczytasz w bieżącym numerze NOWej lub po zalogowaniu się na stronie.

[hidepost=0] – My na tym podwórku parkujemy także samochód, ponieważ ja jestem chora nieuleczalnie, więc dostałam parking. Nie mogę nawet na nim stawiać samochodu, bo już po raz drugi przebito mi opony. Rok temu przedziurawiono mi nożem cztery opony, tydzień temu z soboty na niedzielę dwie opony – powiedziała nam żona właściciela mieszkania i dodała po chwili: – My naprawdę chcielibyśmy trochę zadbać o to, ponieważ tutaj mieszkamy. Chcemy się tutaj czuć bezpiecznie i dobrze. Mieszkamy tutaj 22 lata i kiedyś nie było tak. Problem pojawił się mniej więcej od dwóch lat. A teraz to się nawet nasilił. Sąsiadka, która miała akurat okna na podwórko wcześniej kilka razy interweniowała, bo ludzie, którzy lubią porządek i ład, to im to przeszkadza. A nie przechodzą obok i udają, że się nic nie dzieje. – Zgłaszaliśmy ten problem na policję, zarówno rok temu, jak i teraz że przebito nam opony. To jest dla nas naprawdę spory problem i duże pieniądze, ponieważ ja jestem chora i potrzebuję 3 tys. zł na leki, a teraz jeszcze musimy kupić nowe opony – opowiada mieszkanka. Na podwórku jest komórka, która miała być rozebrana 10 lat temu, ponieważ stoi nielegalnie. Mieszkańcy twierdzą, że administratorka miała tego dopilnować, ale do dzisiaj nie jest nic zrobione. Pod sklepem jest straszny brud. Jego właścicielka bardzo się stara, sprząta tam, zamiata, ale oni cały czas tam rzucają śmieci. – Administrator powinien działać w naszym imieniu, bo my jej przecież cały czas za to płacimy, to ona działa na naszą szkodę, ponieważ nie pilnuje naszych interesów. Przez rok czasu nie informowała nas o tym, że mieszkaniec nie opłaca czynszu. Wszyscy w budynku płacimy, on jeden nie i jest tak samo traktowany jak my wszyscy. Jak można robić takie rzeczy – dodają trzebniczanie. Skontaktowaliśmy się w Iwoną Mazur, oficerem prasowym KPP Trzebnica w powyższej sprawie, jednak niewiele informacji udało nam się uzyskać. – Nie mamy żadnego zgłoszenia odnośnie przebitych opon na ul. Kościelnej. Zastępujący rzeczniczkę Piotr Dwojak poinformował nas natomiast, że sporządzona przez policję notatka trafiła do dzielnicowego, który objął to miejsce swoim nadzorem. – Dzielnicowy będzie teraz doraźnie kontrolował to miejsce. Jeśli napotka na osoby spożywające alkohol w miejscu publicznym, ukaże je mandatem – powiedział nam policjant. Sytuacja ul. Kościelnej 8 jest znana Straży Miejskiej w Trzebnicy. – Chodzi o osiedle znajdujące się przy ul. Kościelnej? Znamy ten problem, nasi strażnicy kontrolują to miejsce, ale jeśli trzeba, to będziemy częściej wysyłać tam patrole. Teraz robi się coraz cieplej, więc problem na pewno będzie coraz większy – powiedział nam Krzysztof Zasieczny, komendant Straży Miejskiej w Trzebnicy. Jeden ze strażników zaś poinformował nas o tym, że jest małe prawdopodobieństwo, że opony poprzebijał któryś z pijących na osiedlowym podwórku mężczyzn. Aby przebić nożem oponę trzeba mieć trochę siły, na dodatek trzeba się zgiąć. Trzeba brać więc pod uwagę także taką ewentualność, że opony poprzebijali „po prostu” nieletni wandale. Alina Gawlikowska, administratorka budynku obecnie znajduje się na zwolnieniu lekarskim. Udało nam się jednak skontaktować z nią przez telefon komórkowy. – W tej chwili jestem na zwolnieniu i będziemy mogły więcej porozmawiać ok. 18 marca. Teraz mogę powiedzieć, że komórka postawiona została przez gminę; my dokumentacji nie posiadamy i nie widzieliśmy. Zarówno ta jak i jeszcze jedna powstały ok. 2000 r. Natomiast co do spożywania alkoholu na tym terenie, to rzeczywiście ludzie tam pili i piją nadal. My jednak niewiele możemy z tym zrobić. Od tego są służby, które powinny pilnować porządku. Ja mogę jeszcze dopowiedzieć, że w tym wąskim przejściu pomiędzy budynkami gromadzi się młodzież i pali papierosy – powiedziała nam na koniec Alina Gawlikowska.[/hidepost]

 

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here