Strażacy zostawili plamę

105

Wczoraj (we wtorek 18 bm.) na naszym podwórku przy Milickiej 1, stał uszkodzony samochód. Miał jakiś przeciek i jak odjechał, została plama ropy, znacząca ślad po jego drodze – powiedział nam Czytelnik. – Jak ktoś zawiadomił straż pożarną, to przyjechał jeden radiowóz i posypali plamę proszkiem, ale tylko na gminnym terenie. Nasze podwórko zostawili, chociaż jest taka sama kostka, jak obok na chodniku i została plama. Sąsiad poprosił, żeby posypali też na naszym podwórku, to strażak, który sypał proszek odpowiedział, że to jest teren prywatny, to nie będą sypać. Jak się prywatny dom będzie palił, to też nie będą gasić? To jest państwowa straż czy prywatna? – pytał retorycznie. – Powinni posypać, a później dochodzić, kto za to zapłaci.

Na podwórko przy Milickiej 1 zostały poproszone strażniczki miejskie, które interweniowały po sąsiedzku. – Naszym zdaniem, to sprawca powinien pokryć koszty usuwania zanieczyszczenia terenu. Jego ustalenie nie będzie chyba trudne, bo to był jakiś przedsiębiorca, który świadczył tu usługi. Przyjmujemy zgłoszenie – powiedziały.

Więcej przeczytasz po zalogowaniu się na stronę.

[hidepost=0]Rzeczywiście, gdy po południu skontaktowaliśmy się z komendantem Straży Miejskiej w Trzebnicy ustalony był już właściciel firmy, która wykonywała prace: – Wiemy do kogo należy samochód. Ustalenie kierowcy jest już tylko formalnością. Prawdopodobnie zostanie ukarany mandatem – powiedział nam komendant Krzysztof Zasieczny. – Zwrotu ewentualnych kosztów usunięcia plamy powinien w imieniu wspólnoty dochodzić administrator. Dlaczego strażacy nie posypali całej plamy substancją wchłaniającą ropę, spytaliśmy rzecznika prasowego trzebnickiej komendy PSP Dariusza Zajączkowskiego. – Rozmawiałem z dowódcą akcji i ze strażakami, którzy unieszkodliwiali plamę ropy. Przyjechali, bo mieli zgłoszenie o plamie oleju napędowego na jezdni i chodniku. Ludzie rozmawiali ze strażakami podczas akcji, ale żadnego zgłoszenia nie było. Dariusz Zajączkowski dodał, że gdyby mieszkaniec zgłosił to dowódcy akcji albo zadzwonił pod numer alarmowy, na pewno byłaby reakcja. – Być może nie posypano by sorbentem podwórka, bo to właściciel lub zarządca nieruchomości powinien zadbać o bezpieczeństwo na swoim terenie. Jednak strażacy powiedzieliby, co w takim przypadku należy zrobić – powiedział rzecznik. – Strażacy unieszkodliwili plamę ropy tylko na drodze publicznej: na jezdni i chodniku. Zapytany, czy strażacy nie gasiliby domu na terenie prywatnym, absolutnie zaprzeczył, stwierdzając, że wszystko zależy od zagrożenia: W przypadku pożaru narażone jest zdrowie i życie, tu nie. – Lepszym do porównania jest przypadek z gniazdem os lub szerszeni. Gdy zostanie zauważone w miejscu publicznym, gdzie przebywa dużo ludzi, to je usuniemy. Na prywatnej posesji najwyżej poinformujemy co należy zrobić – powiedział Zajączkowski.[/hidepost]

 

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here