Gaudia startuje od podstaw

618

Sukcesy dziewcząt były zachętą do powstania klasy sportowej w LO o specjalizacji piłki siatkowej. Staraniem ówczesnego dyrektora liceum Władysława Zięby w 1976 roku taka klasa zaczęła funkcjonować. Do klasy sportowej zaczęły zapisywać się dziewczęta z naszego regionu a z czasem także spoza powiatu. W następnym roku rozpoczął swój żywot Międzyszkolny Klub Sportowy „Gaudia”. Policzmy… Klub działa już 36 lat. O ile siatkarki Polonii znane były z sukcesów przede wszystkim na Dolnym Śląsku, to Gaudia wypłynęła „na szerokie wody” i wyraziście zaistniała w kraju, a towarzysko również za granicami.

Dzisiaj, gdy Gaudia startuje prawie od podstaw, bo od III ligi, warto choćby w skrócie przypomnieć jej najważniejsze osiągnięcia. Już w 1981 roku awansowała do ligi makroregionalnej. Wprowadził ją do tej grupy rozgrywek trener Władysław Zięba. W latach 1986 i 1988 były medale Mistrzostw Polski SZS. Trzeba dodać, że sukcesy odnosiły zarówno juniorki, jak i seniorki. W 1989 roku, gdy w kraju najwyższą była I liga nasza drużyny zapisała historyczny sukces zdobywając miejsce w II lidze. W tej lidze przebywała jeszcze pięć sezonów (1989-1994). Powróciła znów do II ligi w 1997 i w 2000 roku. Całkiem niedawno Gaudia grała w I lidze, potem w III i obecny sezon rozpoczęła w trzeciej. W taki to sposób historia trzebnickich siatkarek zatoczyła wielkie koło. W tym czasie drużyny różnych grup zawodniczych prowadzili: Władysław Zięba, Krzysztof Durbajło, Jarosław Jeżewski, Joanna Pilip, Marek Wojcieszek, Kamil Rogala i inni.

Nowa ekipa Gaudii została zorganizowana w we wrześniu. Nad jej skompletowaniem usilnie pracowali Zygmunt Książkiewicz i Andrzej Borodycz. Trudnej roli trenera podjęła się Danuta Żołdak W rozmowie z nią dowiedzieliśmy się, że pragnie z zawodniczek będących w składzie zespołu stworzyć zgraną drużynę. Zna zawodniczki, a z niektórymi grała w zespole Gaudii. Wiedza na temat możliwości poszczególnych zawodniczek ułatwi jej zgrywanie drużyny i opracowanie taktycznych założeń na poszczególne mecze. W tym sezonie III liga dolnośląska jest skromna i niewiele spotkań zostanie rozegranych w jesienią. A budowanie zespołu zawsze najlepiej odbywa się podczas meczów z drużynami o zróżnicowanych umiejętnościach. Poniżej zawodniczki , aby przedstawiły się publiczności, opowiedziały o sobie.

Dominika Zdybel: – Swoją przygodę z siatkówką zaczęłam w wieku 12 lat pod okiem pana Andrzeja Kędzierskiego. Początkowo treningów nie traktowałam poważnie, bardzie pod kątem rozrywki i poznawania nowych osobowości. Po pewnym czasie doszłam do wniosku, że siatkówka jest tym, czym w przyszłości chcę się zajmować. Mimo licznych kontuzji trenuję do dnia dzisiejszego i nie zamierzam odpuścić. Moja nominalna pozycja to środkowa bloku.

Kinga Uchańska: – Grę w siatkówkę rozpoczęłam w wieku 12 lat. Nie była to właściwie gra, a raczej nauka gry. Wówczas występowałyśmy w turniejach drużyn szkolnych. Po pewnym czasie uznałam, że to doby kierunek uprawiania sportu. Z czasem grę w siatkówkę zaczęłam lubić i dawne niepewności minęły. W Gaudii gram już prawie 5 miesięcy. Obecnie trenuję w III lidze i gram w pierwszym zespole.

Ewa Maj: – W MMKS „Gaudia” trenuję od III klasy szkoły podstawowej. Swą przygodę z siatkówką rozpoczęłam pod okiem Sławomiry Gniadek. To ona uczyła mnie podstaw gry. Potem trenowałam u Andrzeja Kędzierskiego i grałam dwa sezony w młodziczkach. Potem pod okiem Joanny Pilip grałam w kadetkach, a następnie pół sezonu w II lidze. Następstwem tamtej gry jest występ w dzisiejszej drużynie Gaudii.

Kinga Dziubczyńska: – Na pierwszy trening, a raczej na pierwsze zajęcia z siatkówki przyszłam w wieku 10 lat. Na początku myślałam, że gra będzie tylko zabawą, dobrą okazją do spędzenia wolnego czasu, Ale ten stan mojego zainteresowania nie trwał długo. Pokochałam siatkówkę. Teraz w wieku 16 lat gram w drużynie Gaudii i chcę grać jak najdłużej wraz z koleżankami w tej drużynie. Dodać powinnam, że grałam dotąd w zespołach drużyn młodszych naszego klubu.

Małgorzata Piotrowska: – W Gaudii Trzebnica trenuję od III klasy szkoły podstawowej. Jak policzę to jest to już 8 lat. Podstaw gry uczyła mnie Sławomira Gniadek. W starszych klasach treningi przejął Andrzej Kędzierski. W jego grupie nauczyłam się najwięcej. Gdy zaczęłam uczyć się w gimnazjum trenowałam w grupie młodziczek pod okiem Katarzyny Lis. Następnym etapem mojej siatkarskiej edukacji była gra i treningi w zespole kadetek pod kierunkiem Joanny Pilip. We wszystkich zespołach gram na pozycji libero, w III lidze również.

Kinga Zimowska: – Swoją przygodę z siatkówką rozpoczęłam 9 lat temu. Podczas nauki w IV klasie szkoły podstawowej tata zapisał mnie do na treningi do Skry Bełchatów. Siatkówką interesowałam się od zawsze. Chodziłam na mecze Skry, jako wierna kibic od maleńkości. Poznałam wielu ciekawych ludzi, nawiązałam kilka koleżeńskich kontaktów. Od 2013 roku gram w Gaudii Trzebnica i mam nadzieję na awans do II ligi, czego nie udała mi się z moją III ligową drużyną w Bełchatowie. Cieszę się, że trenuję właśnie siatkówkę, bo to naprawdę techniczny sport i wymaga dużej precyzji. Gram na rozegraniu, chociaż miałam „epizod” na pozycji libero.

Sylwia Loch: – Gdy rozpoczynałam swą przygodę z siatkówką miałam 13 lat. Obecnie mam 22 lata i nie wyobrażam sobie życia bez niej. Już w szkole podstawowej wyróżniałam się wyjątkową sprawnością fizyczną. Wówczas, właśnie zaczęłam uprawiać kilka dyscyplin sportowych, m.in. lekkoatletykę i koszykówkę. Będąc w drugiej klasie gimnazjum, za namową nauczyciela wf postawiłam na siatkówkę i rozpoczęłam treningi w drużynie szkolnej. W sezonie 2005/6 zainteresował się moją osobą  trener klubu sportowego Częstochowianka. Będąc członkinią jego zespołu poważnie zabrała się za treningi siatkarskie. Jako juniorka w okresie dwu sezonów reprezentowałam barwy Częstochowy. Wówczas treningi naszego zespołu obserwował trener II ligi i właśnie on zaproponował mi dalszą współpracę w swym zespole. Grałam tam następne 4 lata. Po zdobyciu licencjatu zrezygnowałam z gry i wyjechałam do Wrocławia, gdzie mieszkam i studiuję. W obecnym sezonie od samego początku występuję w III ligowej Gaudii Trzebnica. Siatkówka to piękny i wyjątkowy sport. Mam nadzieję, że zostanę jeszcze przez długie lata nie tylko zawodniczką, ale też trenerką tej wspanialej dyscypliny.

Aleksandra Haracz: Trenuję od 10 roku życia. Zaczęłam pod okiem Sławomiry Gniadek. Następnie przeszłam do grupy Andrzeja Kędzierskiego. W okresie treningów w obu grupach uczestniczyłam w kilku turniejach młodzieży szkolnej. Zawsze występowaliśmy jako Gaudia. W obecnej drużynie występuję na pozycji przyjmującej. Gra sprawia mi wiele przyjemności. Kocham sport!

Beata Garmada: – Swoją przygodę sportową rozpoczęłam w szkole podstawowej. Początkowo nie wiedziałam, co jest siatkówka. Ale z powodzeniem uprawiałam biegi i piłkę nożną. Dopiero w VI klasie, za namową koleżanek wybrałam się na trening siatkówki, do grupy, którą prowadził Andrzej Kędzierski. Z grupą pana Andrzeja bardzo szybko trafiłem do starszych zawodniczek – młodziczek. W swej dotychczasowej karierze sportowej w Gaudii trenowałam z wieloma trenerami. Poznałam smak dwu ligowych parkietów. Obecnie jestem kapitanem naszej III ligowej Gaudii. Występuję na pozycji przyjmującej. Bywało, że próbowałam swoich sił na środku siatki.

Paulina Dzwonek: – Grę w siatkówkę poznałam już w IV klasie szkoły podstawowej. Rozpoczęłam treningi w grupie trenerki Sławomiry Gniadek w Gaudii gram od samego początku mojego zetknięcia się z siatkówką. Współpracowałam z dwoma trenerami. W obecnej drużynie występuję w roli środkowej bloku. Jestem studentką Politechniki Wrocławskiej na kierunku biotechnologii. Łączę naukę ze studiami, podobnie inne koleżanki.

Katarzyna Szostak: – Już w II klasie podstawówki trenowałam koszykówkę. Dopiero w 13 roku życia rozpoczęłam swą przygodę z siatkówką, która trwa do dzisiaj. Wielkie mecze, turnieje, to jest to, co kocham. Moje siatkarskie pasje rozpoczęły się w gimnazjum. Koleżanki z klasy uczęszczały na zajęcia z siatkówki, które odbywały się w szkole, zaraz po lekcjach. Pewnego razu poszłam z nimi. Zauważyła mnie trenerka zespołu i zaproponowała bym zaczęła regularnie trenować i reprezentować szkołę w siatkówce. Tak to się zaczęło. Lata mijały, a ja już nie wyobrażałam sobie życia bez siatkówki. Od gimnazjum aż do liceum grałam w jednym z krakowskich klubów – UKS „Zgoda”. Miałam też krotki epizod w Wiśle Kraków. Na I roku studiów nigdzie nie trenowałam, ograniczając się jedynie do zajęć z wf. Dla mnie było to jednak za mało. Postanowiłam poszukać jakiegoś klubu we Wrocławiu, bądź w okolicy. I tak trafiłam do Gaudii Trzebnica.

Małgorzata Starościak: – Pierwsze kroki siatkarskie stawiałam jako 9 latka w swojej rodzinnej miejscowości – Połaniec. Chciałam grać i nie wystarczyło mi występowanie w LZS Połaniec. Przeszłam do Stali Mielec jako kadetka. Ze Stali odeszłam z powodu kontuzji. Po maturze wybrałam studia na AWF we Wrocławiu. Dwa sezony trenowałam w AZS AWF. Czując niedosyt przyjechałam do Gaudii i zagościłam tu na dłużej. Od 6 lat gram jako przyjmująca.  Początkowo była to jedynie rozrywka, ale z czasem pokochałam ten sport. Jestem w nim do dzisiaj.

Iga Rojewska: – Pięć lat temu, czyli w wieku 9 lat rozpoczęłam trenować siatkówkę. Wówczas to, gdy po raz pierwszy przyszłam na trening, nie byłam do niej wcale przekonana. Z czasem siatkówka stała się dla mnie głównym hobby, a obecnie przekłada się na pasję. W Gaudii przeszłam wszystkie szczeble zaawansowania od młodziczek poczynając. Jak zdarzy się okazja gram w drużynie III ligi. Największym moim osiągnięciem było to, że grałam w reprezentacji młodziczek Dolnego Śląska.

 Nikola Sławińska: – W MMKS „Gaudia” zaczęłam trenować, gdy miałam 9 lat, czyli w trzeciej klasie szkoły podstawowej. Zawsze najmłodsze grupy dziewcząt prowadziła Sławomira Gniadek i z nią rozpoczęłam treningi. W wyższych klasach trenował mnie już Andrzej Kędzierski. Teraz trenuję w grupie młodziczek pod okiem Joanny Pilip. Zawsze jestem gotowa zagrać z dziewczętami III ligi.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here