Na szyi krzyżyk, a w kieszeni amunicja…

129

NOWa: – Sprzyjająca burmistrzowi, bezpłatna prasa, zasugerowała, że finanse powiatu są w złym stanie, czy to prawda?

Robert Adach, starosta Powiatu Trzebnickiego: – W tym roku planujemy wydać na inwestycje około 15 mln zł – to jeden z największych budżetów inwestycyjnych powiatu! Mogę powiedzieć, że finanse powiatu dawno nie były tak dobre. Po decyzji rządu o przeznaczeniu dodatkowych pieniędzy na drogi lokalne, przewidujemy, że dotacja rządowa na ten cel może sięgnąć 3 mln zł. Udało nam się pozyskać także dodatkowe pieniądze na drogi z Terenowego Funduszu Ochrony Gruntów Rolnych. W sumie planujemy wydać tylko na poprawę stanu naszych dróg 12 mln zł. Znacznym zastrzykiem finansowym dla samorządu jest wypłata odszkodowania dla powiatu za wywłaszczone grunty pod budowę S-5.

– Tak, to inwestycje drogowe. A co, np. z oświatą?

– Oprócz inwestycji drogowych przeznaczyliśmy 290 tys. zł. na zakup sprzętu komputerowego dla szkół. W budżecie powiatu zaplanowaliśmy także kilka milionów złotych na termomodernizację i remont szkoły specjalnej w Trzebnicy, hali sportowej w Obornikach Śląskich i starej hali przy liceum w Trzebnicy. Chcemy także przebudować stary i niedokończony budynek na tyłach parkingu przy ul. Leśnej i przystosować go na potrzeby wydziału komunikacji. W połowie roku planujemy także przystosować dla osób niepełnosprawnych szkoły specjalne w Żmigrodzie i Trzebnicy. Podsumowując i delikatnie konkludując, moi adwersarze mijają się z prawdą. Jak podaje Regionalna Izba Obrachunkowa, na swojej stronie internetowej, zadłużenie powiatu trzebnickiego za IV kwartał 2012 roku wynosiło 37% (stosunek zadłużenia do dochodów) i było ono najniższe wśród okolicznych powiatów: powiat milicki 39%, oleśnicki 55,81%, lubiński 61 %,wrocławski 47%, wołowski 45% i średzki 43,8%.

– Dlaczego zatem trzebnicki burmistrz i media, które sam kontroluje, lub te, które mu sprzyjają, stawiają taką tezę i tak mocno Pana atakują?

– Moim zdaniem po to, aby przykryć tragiczną sytuację w finansach gminy. Zadłużenie gminy Trzebnica w tym samym zestawieniu RIO (za 2012 rok) sięga 50,26% i jest już zaznaczone w zestawieniu na różowo, co sugeruje kłopoty. Regionalna Izba Obrachunkowa nie opublikowała jeszcze zestawienia za rok 2013, a ta analiza może być jeszcze gorsza. Gmina Trzebnica wydaje gigantyczne pieniądze na promocję, próbując okładać obuchem wszystkich, którzy mają odwagę pytać się o cokolwiek.

– A jest o co pytać?

– Szacujemy, że w wyniku złych i niegospodarnych decyzji, prowadzonych procesów z wykonawcami i decyzji administracyjnych, gmina może zapłacić nawet kilka milionów złotych. Burmistrz celowo przedłuża te procesy, np. powołując specjalistyczne ekspertyzy grafologiczne lub chemiczne oraz dodatkowych świadków, aby ciężar tych roszczeń spadł już na jego następców. Jednocześnie wszyscy, którzy mają odwagę spytać o cokolwiek, są przez media burmistrza zastraszani i szykanowani.

– Jakieś konkretne przykłady?!

– Dobrym przykładem na intencje burmistrza jest sprawa stawu przy ulicy Leśnej. Burmistrz podpisał umowę z wykonawcą, w której literalnie napisał, że nalicza karę umowną za opóźnienia w wysokości 2,2 mln zł i rozlicza ją w robotach związanych ze stawem. Powstaje kosztorys robót, który opiewa na prawie taką samą kwotę co kara. Większą część robót wykonuje lokalny wykonawca, który w zamian za obietnicę zapłaty zaległych 400 tys. zł za roboty przy wysypisku śmieci, te prace wykonuje. Niestety, spadkobiercy wykonawcy do dzisiaj nie otrzymali złotówki, za wykonane roboty przy stawie i przy wysypisku śmieci. Oczywiście już sam kosztorys był zawyżony o połowę (tak stwierdził ekspert prokuratury). Świadkowie twierdzą także, że wiele ze wykazanych robót, po prostu nie zostało wykonanych. Moim zdaniem działania burmistrza mają znamiona zastraszania i deprecjonowania świadków.

– Mocne słowa. Czy słyszał Pan o innych tego typu zdarzeniach? Słyszał Pan, żeby burmistrz kogoś zastraszał?

– Inwestor, który zakupił budynek na ul. Solnej, opowiedział w obecności świadków, że burmistrz ze swoim urzędnikiem, przez godzinę przekonywali go, do odstąpienia od zakupu tego budynku, mimo, że straciłby wadium. Mieli się posuwać nawet do gróźb. Mówię to z pełną odpowiedzioalnością i może mnie burmistrz, nawet podać do sądu, ale takie zachowania, które godzą w interes publiczny uznaję za skandaliczne i nie boję się o nich mówić.

Czy można więc doprowadzić, do porozumienia między starostą a burmistrzem?

– Z chęcią wróciłbym do sytuacji sprzed 6 lat, kiedy te spory o przyszłość regionu także się odbywały, jednakże wyglądało to w ten sposób, że siadaliśmy i przekonywaliśmy burmistrza, że można inaczej i zawsze dochodziliśmy do kompromisu. Niestety, Marek Długozima wyeliminował ze swojego otoczenia wszystkich, którzy mieli odwagę mieć inne zdanie i otoczył się ludźmi, którzy są forowani tylko za pomysły eliminacji opozycji. Nie ma w otoczeniu burmistrza nikogo, kto ma odwagę podpowiedzieć mu jakieś konstruktywne rozwiązanie.

– Ale dyskusja i wzajemne przekonywanie się, chyba trwa nadal. Tylko nie możecie dotrzeć do siebie z własnymi argumentami?

– Niby tak, ale takim dobrym przykładem jest dyskusja na temat projektu Trzebnica Zdrój. Kiedy burmistrz poinformował o swoim pomyśle, zwróciłem uwagę na zagrożenie wynikające z zapisu ustawy o zakazie budowy, przebudowy i rozbudowy zakładów przemysłowych w strefach uzdrowiskowych. W samej Trzebnicy w przemyśle pracuje około 1000 osób. Opinia publiczna została poinformowana przez gazetę urzędową, że mijam się z prawdą. Dyskusję w końcu zakończyło stanowisko ministerstwa zdrowia, które przyznało mi rację. Ministerstwo także zwróciło uwagę, że wydawanie przez burmistrza warunków zabudowy na domy wielorodzinne w okolicach ulic Korczaka i Leśnej stawia pod dużym znakiem zapytania projekt Zdrój. Burmistrz sam sobie zaprzecza – z jednej strony karmi nas propagandowym projektem Trzebnica Zdrój i wydaje na ten cel olbrzymie pieniądze, z drugiej strony podejmuje decyzje zaprzepaszczające szanse na jego realizację. Samorządowe Kolegium Odwoławcze uchyliło warunki zabudowy dla nowego osiedla między hotelem Trzebnica, a istniejącymi już budynkami. Kolegium zwraca uwagę, że uzasadnienie decyzji o warunkach zabudowy „nie udziela odpowiedzi, dlaczego to budynki usługowe i przemysłowe (stanowiące przecież znikomą część zabudowy obszaru analizowanego) stały się podstawą ustalenia warunków zabudowy dla zabudowy mieszkaniowej”. Burmistrz wiedząc, że przepisy o miastach na prawach zdroju zabraniają budownictwa wielorodzinnego w strefie A, mimo to wydaje warunki na taką inwestycję, zwiększając intensywność zabudowy do niespotykanej w tym obrębie.

– Dyskusja o azbeście też Pana nie przekonała?

– Z niepokojem przyjąłem decyzję o budowie wysypiska dla azbestu. Region, który chce się kojarzyć z przyrodą i wypoczynkiem, i zabiegać o nowych mieszkańców, nie powinien lokować u siebie tak źle kojarzących się inwestycji. Jednocześnie chciałbym zwrócić uwagę, że administracja powiatowa nigdy nie podjęła żadnej decyzji przeciwko gminie Trzebnica. W ostatnich siedmiu latach udało nam się wybudować dla Trzebnicy dwie hale sportowe oraz dwa boiska wielofunkcyjne. Powiat wybudował nowy oddział rehabilitacyjny szpitala, a stare budynki przekazał za darmo gminie na Szkołę Podstawowa nr 2. Sam pamiętam taką sytuację, kiedy Zarząd Powiatu zastanawiał się, czy nie pozostawić sobie kilku działek przy ul. Leśnej, jednakże w wyniku prośby burmistrza zdecydowaliśmy się przekazać wszystkie działki bezpłatnie gminie. Niestety dzisiaj sytuacja przypomina cytat z piosenki Muńka Staszczyka – burmistrz mówi: zgoda buduje, po czym mnie okłada czym popadnie; no cóż – „Na szyi krzyżyk – w kieszeni amunicja; Na wieki wieków – to nasza tradycja”

– To jaki jest w takim razie Pana pomysł na dalszy rozwój regionu?

– Ostatnie 8 lat staraliśmy się mocno zainwestować w infrastrukturę, zwiększającą atrakcyjność naszego powiatu. Powstały nowe hale sportowe, kompleksy boisk, a także unowocześniliśmy trzebnicki szpital. Następna kadencja będzie należała do inwestycji tworzących miejsca pracy. Dużą szansą dla nas jest realizowana już inwestycja budowy drogi ekspresowej s5. Wszędzie tam, gdzie znacznie poprawia się logistyka transportu, powstają strefy ekonomiczne tworzące miejsca pracy. Jestem po konsultacjach z marszałkiem Tutajem w sprawie nowych pieniędzy z Unii Europejskiej dla naszego regionu i wiem, że priorytetem będą także inkubatory przedsiębiorczości. W naszym powiecie planujemy stworzyć kilka inkubatorów, w których początkujący przedsiębiorcy będą mogli przez pierwszy rok bezpłatnie liczyć na lokal, wsparcie prawne i księgowe, a także doradztwo w zakresie nowych rozwiązań technologicznych.

– A co z trzebnickim szpitalem?

– Nasz szpital jest ważnym ośrodkiem medycznym w Polsce, dlatego jest przedmiotem troski wszystkich instytucji państwowych. W czwartek lekarze z naszego szpitala odbiorą z rąk prezydenta Bronisława Komorowskiego odznaczenie państwowe za wybitny wkład w rozwój polskiej medycyny. Przypomnę, że w ubiegłym roku premier przekazał z rezerwy rządu milion zł na doposażenie szpitala. Nowy marszałek województwa będzie gościł w naszym mieście w najbliższym czasie i na pewno odwiedzi trzebnicki szpital. Wspólnie zastanawiamy się, czy nie przekształcić szpital im. św. Jadwigi w placówkę wojewódzką. Szef dolnośląskiego oddziału NFZ podczas zeszłorocznych negocjacji obiecał, że nasz szpital dostanie dodatkowe pieniądze na operacje transplantologiczne, a ortopedia może liczyć na zwiększenie kontraktu na operacje kręgosłupa. Przypomnę tylko, że udało nam się pozyskać pieniądze od samorządu województwa na utworzenie drugiego stopnia referencyjności na neonatologię i położnictwo. Wszystkie te informacje dają szanse na poprawę ekonomiczną szpitala. W roku 2013 szpital zanotował niższą o prawie 500 tys. zł stratę niż w 2012 roku.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here