Czy coś dzieje się na drodze w Głuchowie?

116

Po ukazaniu się artykułu w jednym z numerów gminnego biuletynu otrzymaliśmy telefon do redakcji od mieszkanki Głuchowa. Kobieta na wstępie rozmowy zaznaczyła, że pierwszy telefon wykonała do redakcji Panoramy, chcąc porozmawiać z autorem artykułu na temat nieprawidłowości, jakie znalazły się w tekście.

Nie zastałam tego pana, ale mam nadzieję, że jakoś te informacje zostaną mu przekazane, a następnie zweryfikuje je w następnym artykule. Wszystko co zostało napisane w tym tekście o wznowieniu prac to jest kłamstwo. Nie wiem, czy ten tekst był pisany na polecenie burmistrza, czy sołtysa. Nie jest prawdą, że praca na budowie „wre”, bo od kilku tygodni ekipa nie pojawia się na miejscu. Oczywiście, był pewien przestój spowodowany atakiem zimy, ale przecież trwał on raptem kilka, kilkanaście dni. Teraz przecież wykonawca mógłby zająć się dalszą częścią prac. Droga, zwłaszcza odcinek za cmentarzem, jest strasznie rozkopana, ledwo można przejechać po niej samochodem. Droga jest koszmarna, po deszczach robi się jedno wielkie błoto. Przecież tą drogą chodzą dzieci, a po przejściu tym kawałkiem wypadałoby zmienić buty, bo wstyd pojawić się gdziekolwiek w takich ubłoconych. Ekipa zrobiła tylko przyłącza, ale nawet wtedy była fuszerka, bo nie zasypali dziur i trzeba było uważać, żeby nie wjechać w nie kołem. Dodatkowo w centrum wsi zwożą piasek, dawniej w tym miejscu na dzieci czekał gimbus, który zawoził je do szkoły, teraz czekają na przystanku – mówiła kobieta, która mieszka przy tym remontowanym odcinku.

Kilka dni później otrzymaliśmy w sprawie przeciągającego się remontu drogi, kolejny telefon:

Więcej możesz przeczytać w aktualnym wydaniu papierowym gazety lub po zalogowaniu. Zachęcamy do rejestracji.

[hidepost=0]- Bardzo cieszymy się z tego remontu, droga była w fatalnym stanie, ale to co czytam w Panoramie, to są same bzdury. Nic się nie dzieje, ekipa nie pracuje, można przyjechać i sprawdzić. Wykonali tylko część wodociągową, ale tutaj trzeba było interweniować, dwie panie dzwoniły w tej sprawie do gminy, bo dziury były tak rozkopane w niektórych miejscach, że nie można było wyjechać z posesji. Po tym telefonie przyjechali i zasypali dziury, i to było wszystko, a to było jakieś może 2 tygodnie temu. Od tego czasu jedynie na plac budowy przyjeżdża burmistrz, żeby robić sobie zdjęcia – dodaje kolejny z mieszkańców, pan Julian. Pojechaliśmy w piątek do Głuchowa, rzeczywiście na miejscu, nie zastaliśmy wykonawcy. Zapytaliśmy spotkanych mężczyzn czy widzieli dzisiaj ekipę na budowie: – W tym tygodniu byli może na początku, ale podobno pracują na tym odcinku za cmentarzem – powiedział jeden z mężczyzn. – Ja z kolei słyszałem inną opinię, że tak wolno idzie im praca, bo grunt jest bardzo rozmokły, prawdopodobnie nie oszacowali tego i zadanie nie jest dla nich tak opłacalne. Kiedy kopali, to w jednym miejscu musieli spędzić kilka dni, zwieźli cement i wlewali w dziurę, bo cały czas była mokra – powiedział drugi z rozmówców. Zadzwoniliśmy do wydziału inwestycyjno – technicznego, by zweryfikować otrzymane informacje. Zbigniew Zarzeczny zapewnia, że postęp prac na budowie rzeczywiście przez pewien czas był wstrzymany: – Ekipa zeszła z budowy, kiedy przyszły mrozy, po ich ustąpieniu także nie mogła wejść i wykonywać prac ziemnych, ponieważ ziemia była jeszcze zamarznięta – wyjaśniał nam w poniedziałek naczelnik wydziału inwestycyjno technicznego. Na pytanie: czy mieszkańcy Głuchowa dzwonili, by poinformować o tym, że wykonawca nie realizuje zadania, Zbigniew Zarzeczny potwierdził, że taki telefon otrzymał półtora tygodnia temu, dodał jednak, że wówczas ekipa czekała na dogodne warunki, by móc wznowić prace. – Teraz prace ruszyły, wyłoniony przez nas inspektor sprawdza postęp przebudowy drogi, jest kilka razy w tygodniu i mówi, że robotnicy weszli na plac budowy – dopowiada naczelnik, który przyznał, że sam nie był na miejscu, więc nie może do końca potwierdzić czy rzeczywiście przebudowa drogi w Głuchowie, po dłuższej przerwie, została wznowiona . – W ubiegłym tygodniu właściciel firmy realizującej zadania zapewnił nam, że prace ruszyły – powiedział Zbigniew Zarzeczny. Zgodnie z umową wykonawca ma przebudować sieć kanalizacyjną, wymienić podbudowę, założyć nową nawierzchnię i oświetlenie. Jak czytamy w gminnym biuletynie, plac za sklepem, na który obecnie zwożony jest materiał, zostanie utwardzony. Inwestycja ma zakończyć się do października tego roku, naczelnik przekonuje, że ten termin zostanie dotrzymany. Koszt zadania wyniesie 765 tys. 860 zł i zostaje częściowo pokryty w ramach zaciągniętych obligacji (400 tys zł). W poniedziałek, kilka minut po godzinie 8.00, gdy ponownie byliśmy na miejscu, nie zastaliśmy nikogo z ekipy.[/hidepost]

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here