Niecodzienny koncert

98

NOWa: – 23 lutego zagra Pan i zaśpiewa w Obornikach. Czy to oznacza, że porzuca Pan kabaret na rzecz muzyki?

Radek Bielecki: – Wiedziałem, że od tego zaczniemy rozmowę. Absolutnie nic takiego się nie dzieje. Kabaret to moja pasja i coś, co bardzo kocham robić. Nie zamierzam z niego rezygnować. Projekt muzyczny to pewnego rodzaju odskocznia i bardziej przygoda sceniczna. Może nawet eksperyment? Nie mam wielkich ambicji w tej materii.

– Skąd zatem pomysł na kolejne sceniczne wcielenie?

– Przez ostatnie kilka lat udało mi się napisać kilka tekstów, które swoje przeleżały w szufladzie, a nie nadawały się do kabaretu. Były dosyć osobiste i o dużym ładunku emocjonalnym. Postanowiłem je zamienić w piosenki. Tak powstał pomysł skompletowania zespołu, który mi pomaga w realizacji tego planu.

– To będzie kabaretowy występ? 

– Mam nadzieję, że publiczność nie będzie się śmiała i myślę tutaj o jakości mojego grania i śpiewania (śmiech). O swoich muzyków się nie martwię.

– W zespole są sami zawodowi muzycy. Czy Pan też ma wykształcenie muzyczne?

– To prawda. Otoczyłem się zawodowcami, żeby przykryć swoje niedoskonałości (śmiech). O moim wykształceniu muzycznym trudno mówić, bo skończyłem zaledwie trzy klasy akordeonu w szkole muzycznej pierwszego stopnia. Pogrywam w domu na gitarze i lubię śpiewać. Zawodowcem nie jestem i nigdy nie będę. Myślę, że czasami w muzyce ważniejsze jest serce i prawda niż wykształcenie. Oczywiście ono się bardzo przydaje, ale ja wolę jak ktoś śpiewa lekko nieczysto, ale z tak zwanego serducha. To się czuje czy ktoś udaje, czy jest to prawdziwy i naturalny. Czyli podsumowując: jak będzie nieczysto, to znaczy że śpiewałem z serducha (śmiech).

– To w takim razie w jakim nurcie muzycznym Pan się porusza? Na co publiczność ma się przygotować?

– Nie potrafię sprecyzować jednoznacznie nurtu muzycznego, w którym się poruszamy. Myślę, że charakterystyczne dla tego projektu jest akustyczne brzmienie. Jest kontrabas, dwie gitary akustyczne, akordeon. Na pewno nie będzie to ciężki rock, choć wychowałem się na tego typu muzyce. Zaśpiewamy po polsku proste piosenki, które mam nadzieję spodobają się publiczności. Nikt tego wcześniej poza moją rodziną nie słyszał, a więc temu występowi już teraz towarzyszy pewien dreszczyk emocji. Ciekaw jestem jak zareaguje publiczność na piosenki, które pierwszy raz usłyszy.

– Jakie są dalsze Pana plany związane z tym projektem?

– Na pewno chciałbym zarejestrować całość materiału w studiu nagrań. Może uda się jeszcze w tym półroczu. Chciałbym też, aby płyta znalazła się w sklepach jesienią, ale z uwagi na dużą ilość koncertów z kabaretem nie będzie łatwo znaleźć czas. Nie mam też dużego ciśnienia. Nikt mnie nie goni. Zagramy pewnie kilka nieprzypadkowych koncertów i tyle. To przede wszystkim ma mi sprawiać przyjemność. Po części jest to spełnianiem marzeń.

 

Radek Bielecki – artysta, autor tekstów, muzyk i kabareciarz. Urodzony w 1978 r. Lidzbarku Warmińskim. Z wykształcenia dziennikarz radiowy i prasowy. Niektórzy znawcy tematu twierdzą, że gdyby nie wolne miejsca na porodówce urodziłby się na scenie. Radek Bielecki kojarzony z Kabaretem „Neo-Nówka” (i słusznie) postanowił spełnić swoje kolejne marzenia i nagrać płytę z piosenkami, dlatego założył zespół. Premierowy koncert odbędzie się w Obornikach Śląskich w niedzielę 23 lutego w Klubie „Bajka”. Start godz. 18.

Skład zespołu:

Radek Bielecki – teksty, gitara, śpiew

Dawid Korbaczyński – gitara

Michał Maliński – perkusja

Wojtek Szklarkowski – akordeon

Piotrek Sypień – kontrabas, bas, śpiew

Robert Jarmużek – klawisze.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here