Radni składają skargę na przewodniczącego

546

Przed dwoma tygodniami informowaliśmy o wniosku grupy radnych opozycyjnych w Radzie Miejskiej. Chcieli oni otrzymać od burmistrza informację na trzy ważne nie tylko ich zdaniem tematy zagadnienia dla gminy: 1. wezwanie wojewody dolnośląskiego gminy Trzebnica do zwrotu należności związanej z rozliczeniem kary umownej, naliczonej w związku z budową wysypiska śmieci w Marcinowie; 2. stan zaawansowania prac oraz rozliczenia finansowego inwestycji pod nazwą „Zarządzanie energią w budynkach użyteczności publicznej jednostek samorządu terytorialnego – SP 2 i szkoła muzyczna I i II stopnia”. 3. stanowisko burmistrza w sprawie zawieszonego postępowania prowadzonego w sprawie wniosku starostwa powiatowego o ustalenie warunków zabudowy dla działki przy ul. Piwnicznej w Trzebnicy. Radni chcieli też przeprowadzić na te tematy dyskusję.

Ponieważ wniosek – który do Biura Rady został skierowany w poniedziałek 3 lutego, podpisało ośmiu radnych, czyli więcej niż jedna czwarta składu rady – przewodniczący rady powinien zwołać sesję nadzwyczajną w terminie do 7 dni, czyli najpóźniej 10 lutego.

Sesji jednak nie zwołał, wysłał za to do radnych pismo, w którym powołując się na ustawę o samorządzie gminnym stwierdza, że: wniosek o zwołanie sesji nadzwyczajnej powinien zawierać porządek obrad wraz z projektami uchwał. Dalej przewodniczący podkreślił, że wniosek radnych nie spełnia tych powyższych obligatoryjnych ustawowych wymogów i odmówił zwołania sesji. Powołał się przy tym na przepisy ustawy.

W rzeczywistości ustawa o samorządzie gminnym w ogóle nie definiuje trybu zwoływania sesji nadzwyczajnej.

Stanisz powołał się też na pismo wojewody, do radnych, w którym przedstawiciel rządu stwierdza, że instytucja sesji nadzwyczajnej służy szybkiemu podejmowaniu merytorycznych rozstrzygnięć (stąd konieczność dołączenia projektów uchwał, uzyskania zgody inicjatora na zmianę porządku obrad).

W dalszej części pisma do radnych przewodniczący pozwolił sobie na ocenę proponowanych tematów sesji: Przedmiotem sesji nadzwyczajnej są (…) sprawy pilne i ważne, które nie mogą być załatwione w trybie sesji zwyczajnej. Nie sposób zaś zasadnie przyjmować, że zaproponowana przez Państwa informacja Burmistrza oraz mająca odbyć się następnie dyskusja stanowią tego rodzaju sprawy, które nie mogą odbyć się na najbliższej zwyczajnej sesji Rady Miejskiej (…) – pisze przewodniczący Stanisz, który przecież organizację pracy rady oparł na sesjach nadzwyczajnych, a – w przeciwieństwie do nazwy – sesje zwyczajne są w Trzebnicy zjawiskiem wyjątkowym.

Nazajutrz po otrzymaniu pisma od przewodniczącego Stanisza, szef klubu radnych Trzebnica Ponad Podziałami Jan Darowski przesłał do przewodniczącego Stanisza odpowiedź, w której stwierdza: Klub Radnych Trzebnica Ponad Podziałami podtrzymuje w całości swój wniosek (…) i wnosi o natychmiastowe zwołanie sesji (…) Należy podkreślić, że (…) wniosek radnych zawiera wszystkie (…) obligatoryjne, konieczne elementy do zwołania sesji nadzwyczajnej w postaci złożonych podpisów przez ośmiu radnych oraz przedstawionego porządku obrad(…).

Wbrew temu co twierdzi przewodniczący rady, dołączenie do wniosku o zwołanie sesji nadzwyczajnej projektów uchwał nie jest obligatoryjne, ani konieczne, ponieważ proponowany porządek obrad nie przewiduje procedowania nad żadnymi projektami uchwał – wyjaśnił Darowski.

Radny Darowski odrzucił też cytowany przez przewodniczącego Stanisza fragment wypowiedzi wojewody, jako nie odnoszący się do realiów tej sprawy. Przywołał za to inny cytat z pism wojewody: przewodniczący rady nie posiada uprawnienia do oceny, czy wniosek radnych o zwołanie sesji nadzwyczajnej dotyczy spraw pilnych czy też nie.

Radni uważają, że ponieważ dołączony do wniosku porządek obrad nie przewidywał procedowania żadnych uchwał, więc – siłą rzeczy – nie mógł zawierać ich projektów.

Jak nas poinformował Jan Darowski, przewodniczący do piątku nie ustosunkował się do pisma, w związku z czym radni skierowali skargę na przewodniczącego do wojewody.

Usiłowaliśmy się skontaktować z przewodniczącym Mateuszem Staniszem, ale w piątek był nieobecny w pracy w TCKiS i nie odbierał telefonu komórkowego. Wczoraj w pracy był, ale w sekretariacie poinformowano nas, że nie podejmuje rozmów na telefon stacjonarny, tylko komórkowy. Kilkakrotnie próbowaliśmy dodzwonić się na numer mobilny, niestety zgłaszał się tylko automat. Nagraliśmy się, ale przewodniczący nie oddzwonił.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here