Gminne gazety nielegalnie pobierają opłaty za reklamy

971

W powiecie trzebnickim wydawanych jest kilka gminnych gazet bezpłatnych i jedna płatna w Żmigrodzie, ale chyba tylko trzebnicka gazeta urzędowa jest tak naszpikowana prywatnymi reklamami i nachalną propagandą.

W piątek do naszej redakcji zadzwonił jeden z mieszkańców gminy: – Chciałbym powiedzieć parę słów na temat wydawanej przez burmistrza „Panoramy Trzebnickiej”. Bardzo wiele egzemplarzy tej gazety rozdawanych jest w różnych punktach, sklepach. Jestem już starszym człowiekiem i pamiętam dobrze czasy poprzedniego systemu. Muszę stwierdzić, ze Panorama Trzebnicka kojarzy mi się tylko z Trybuną Ludu, zdjęcie burmistrza znajduje się prawie na każdej stronie. Szczerze, to już się od tego rzygać chce… To jest nie tylko moje zdanie na temat tej gazety. Czy możecie coś o tym napisać – mówił starszy mężczyzna, który prosił o zachowanie anonimowości.

O merytorycznej zawartości urzędowej gazety, pisaliśmy już wielokrotnie, więc nie ma sensu ponownie opisywać przykłady prowadzonej propagandy. Zresztą tą ocenę pozostawiamy Czytelnikom.

Panorama przesłonięta przez burmistrzaJest jednak sprawa, która rzuca nowe światło na działalność wydawniczą gminy. Otóż okazuje się, że gmina nielegalnie pobiera opłaty za prywatne reklamy i ogłoszenia.

Pisaliśmy już, że trudno ustalić według jakich zasad przyjmowana jest płatność za owe reklamy. Na jednej sesji poprzedni dyrektor TCKiS, które jest wydawcą gazety, tłumaczył, że odbywa się to w drodze negocjacji, a nie sztywnego cennika. Radni sugerowali wtedy, że przecież to nie prywatna gazeta, tylko urzędowa, więc cennik powinien być jednakowy dla wszystkich, a nie zależny od decyzji dyrektora, który jednym da ceny niższe, a innym cenny zaporowe.

Tymczasem kilka dni temu okazało się, że zamieszczanie płatnych reklam, czy sprzedawanie gazety gminnej jest zabronione i wynika to wprost z odpowiednich ustaw. Takie rozstrzygnięcie, na zapytanie jednego z burmistrzów, wydał dr Ryszard Krawczyk, prezes Regionalnej Izby Obrachunkowej z Łodzi, która kontroluje finanse samorządów. Otóż zdaniem RIO, „działalność wydawnicza jest uważana za działalność gospodarczą, a w tym zakresie gminy i gminne osoby prawne (czyli zakłady budżetowe, takie jak właśnie domy kultury czy spółki gminne – przyp. red.) doznają poważnych ograniczeń.

Wynika to wprost z ustawy o samorządzie gminnym, która reguluje, jaką działalność gospodarczą może prowadzić gmina. Okazuje się bowiem, że gmina może prowadzić tylko taką działalność, która zaspokaja podstawowe potrzeby mieszkańców. Prezes RIO napisał: „Nie budzi wątpliwości, że publikowanie reklam i płatnych ogłoszeń tych warunków nie spełnia.” I dodaje, że gmina i jej jednostki może prowadzić działalność wydawniczą jedynie w oparciu o ustawę o gospodarce komunalnej, w której to dokładnie określono co można robić. Prezes dodaje, że:

…zamieszczanie ogłoszeń i reklam od przedsiębiorców lokalnych oraz zewnętrznych nie prowadzi do zaspokojenia zbiorowych potrzeb wspólnoty lokalnej, tym samym nie jest zadaniem użyteczności publicznej. W konsekwencji za niedopuszczalne należy uznać zamieszczanie ogłoszeń reklamowych w wydawnictwie gminy”.

A zatem gmina może wydawać urzędowy biuletyn i zamieszczać w nim bieżące informacje z gminy, ale już nie może zamieszczać w nim płatnych reklam i ogłoszeń, czy sprzedawać mieszkańcom gazety, bo to już jest zwykła działalność gospodarcza, która w tym wypadku może też naruszać zasady uczciwej konkurencji. Bo przecież gminne gazetki finansowane i dotowane są z budżetu gminy, a zatem ta komercyjna działalność wspierana jest pieniędzmi pochodzącymi od podatników, czyli również od konkurentów, czyli podatników, którzy prywatnie prowadzą działalność wydawniczą, a takiego wsparcia nie mają. Jest to nic innego jak zwykła pomoc publiczna. Tymczasem zasada subsydiarności zabrania władzy zastępować przedsiębiorców w gospodarce rynkowej.

W tej chwili gmina przyjmując płatne reklamy, nie dość, że narusza prawo, to jeszcze narusza dobra osobiste wydawców i firmy wydawniczej, która wydaje niezależne gazety. Dlaczego? No przecież nietrudno sobie wyobrazić, że cena tych reklam może być zaniżona, bo przecież pismo gminne i tak jest dotowane, więc nie musi martwić się rachunkiem ekonomicznym. Idąc dalej można sobie wyobrazić inną sytuację. Nagle jakiś burmistrz czy wójt obrazi się na właściciela sklepu spożywczego i obok otworzy gminny sklep spożywczy, w którym produkty będą rozdawane za darmo, lub za przysłowiowe grosze. Oczywiście zysków sklep gminie nie przyniesie, a do jego funkcjonowania będą musieli się dołożyć wszyscy mieszkańcy, w tym ów biedny i szykanowany sklepikarz, który w konsekwencji nieuczciwej konkurencji może zbankrutować. Podobnie rzecz się ma w przypadku przyjmowania płatnych reklam i ogłoszeń do urzędowej gazety. W tym momencie szkodzi się wydawcom prywatnym, którzy muszą działać w oparciu o normalne warunki rynkowe.

Pozostaje jeszcze jedna kwestia. Skoro gmina nie mogła przyjmować płatnych reklam i ogłoszeń od przedsiębiorców, to znaczy, że powinna im teraz zwrócić nielegalnie pobrane kwoty.

Do wszystkich gmin wyślemy odpowiednie pismo informujące o nielegalnych działaniach. Zasady wydawania urzędowej gazety będzie musiała zmienić nie tylko gmina Trzebnica, ale i gmina Żmigród.

8 KOMENTARZY

  1. Przepraszam czytelników forum, ale po lekturze opinii anonimowego czytelnika „Nowej” o „Panoramie” którą to opinię raczył był zacytować Pan Redaktor Naczelny też dostałem torsji. Jak mawiał śp. ks Tischner jest prawda, święta prawda i g… prawda a teraz dochodzi jeszcze prawda publikowana w „Nowej”. Ale do rzeczy. To, że Pan Dyrektor RIO w Łodzi w konkretnej sprawie konkretnej gazety tak a nie inaczej interpretuje przepisy ustawy, nie upoważnia do twierdzenia, że konkurencja „Nowej” na rynku ogłoszeń działa nieuczciwie. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że Dyrektorzy RIO we Wrocławiu, Poznaniu, Katowicach czy Pcimiu Dolnym też mają swoje interpretacje ustawy i to niekoniecznie zbieżne z interpretacją Pana Dyrektora z Łodzi. Takie już mamy w naszym kraju prawo, że to co jest dozwolone i zgodne z prawem np w Miliczu już w Trzebnicy takim nie jest i wszystko zależy od interpretacji Pani ze Starostwa. Pozdrawiam i więcej reklamodawców życzę.

  2. Niestety, ale nie Pan racji. Prezes, a nie dyrektor RIO z Łodzi wydał decyzję na podstawie konkretnego zapytania jednego z burmistrzów. Prawo jest takie samo dla wszystkich. Gmina działa w oparciu o ustawę o samorządzie gminnym, a jeśli chodzi o działalność gospodarczą musi opierać się o ustawę dotyczącą działalności komunalnej. Te dwie ustawy narzucają ograniczenia dla gmin jeśli chodzi o rodzaj i prowadzenie działalności gospodarczej. Inaczej, żaden podmiot prywatny nie miałby szans w walce z majątkiem publicznym. Zwłaszcza, gdy nikt nie liczy się z kosztami i efektywnością prowadzonej działalności, która z reguły przynosi gminie straty i co gorsze narusza dobra osobiste firm działających w ramach gospodarki rynkowej na terenie gminy. RIO czy to w Poznaniu czy we Wrocławiu opiera się na tych samych ustawach i nie może wydać innego orzeczenia. Inna sprawa, że te izby, pewnie sprawy nie badały, bo żaden z burmistrzów czy wójtów nie zwrócił się do izb o interpretację, ale to nie znaczy, że nie łamią prawa.

  3. Nie chodzi o to czy mam czy nie mam racji. Chodzi o to, że naoglądaliśmy się amerykańskich seriali prawniczych i wydaje się nam, że w Polsce obowiązuje system prawa precedensowego. I jeśli np. w roku 1875 farmer wypasający bydło na polu innego farmera po pierwszych przymrozkach w opinii ławy przysięgłych działał zgodnie z prawem to już do końca świata takie działania tak będzie oceniane. W Polsce obowiązuje system prawa kontynentalnego i wcześniejsze wyroki ( tzw. orzecznictwo) nie są dla urzędnika wydającego opinię oraz dla sądu obligatoryjne. W opisywanej przez Pana sprawie nie powinien Pan sugerować, że interpretacja Dyrektora sorry Prezesa RIO z Łodzi zamyka sprawę. Proszę zwrócić się z podobnym pytaniem do Prezesa RIO we Wrocławiu i zapytać o „Panoramę” ciekawym odpowiedzi Pana Prezesa.

  4. Nie jest tak do końca. Owszem w Polsce prawo niema prawa precedensowego, jednak ustawa i prawa z niej wynikające są jednakowe dla wszystkich i nie może być tak, że w stosunku do jednego podmiotu stosuje się je tak, a w stosunku do drugiego inaczej. Ustawa o samorządzie i ustawa komunalna obowiązuje wszystkie gminy, a nie tylko te z województwa np. łódzkiego.
    A teraz co do zapytań do RIO. Otóż zgodnie z prawem z takim zapytaniem może się zwrócić jedynie uprawniony podmiot czyli np. gmina. Ani dziennikarz, ani Pan tego zrobić nie może. Inną sprawą jest fakt, że dysponujemy pismem wrocławskiego RIO, które potwierdza ustalenia i decyzję wydaną przez prezesa łódzkiej izby. A podczas najbliższej kontroli w gminie pewnie i ta sprawa będzie badana, chyba, że wcześniej zajmie się tym NIK i Prokuratura.

  5. W interpretacji ustaw mamy mistrzostwo świata ba galaktyki nawet. Co gmina to inna interpretacja. Przykład ? Proszę bardzo. Przepisy ustawy o ochronie gruntów rolnych i leśnych zakładają zakaz inwestycji o powierzchni większej od 0,5 ha na gruntach wysokich klas. W wielu starostwach osoba ubiegająca się o pozwolenie na budowę domu jednorodzinnego na takich gruntach ( przy braku planu miejscowego) otrzymuje zgodę Starostwa wychodzącego z założenia, że wniosek dotyczy powierzchni zajętej pod dom oraz dojścia i dojazdy do niego – czyli około 500 m kw. W Trzebnicy wręcz przeciwnie – Starostwo bada czy powierzchnia działki na której ma powstać dom oraz powierzchnie działek sąsiednich ( własność zupełnie innych osób) nie tworzą przypadkiem łącznie konturów gleb wysokiej klasy o powierzchni większej od 0,5 ha. Jeśli tak – to won i o budowie można zapomnieć i nie ważne że jest to sprzeczne z orzeczeniami NSA doskonale znanymi Starostwu Trzebnickiemu. Na pytanie dlaczego stosowana jest interpretacja rozrzedzająca niekorzystna dla mieszkańca Powiatu, odpowiedź brzmi: – bo tak, proszę mnie podać do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. I co Pan na to ?

  6. W Nowej brakuje klientów na reklamy? To jest chyba powód powstania tego artykułu.
    Ps. A ten starszy Pan wcale nie musi czytać gminnej gazety, nie jest obowiązkowa!

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here