Wandale zniszczyli tablice za ponad 1300 złotych

140

Popularnym stało się instalowanie tak zwanych „witaczy” – tablic z napisami, że taka a taka wieś wita (przy wjeździe) i żegna – przy wyjeździe. Osolin to spora miejscowość, leżąca przy drodze wojewódzkiej. Przejeżdża przez nią sporo osób, również wielu kierowców szuka nowych osiedli. Po to, aby ułatwić im orientację w terenie, Stowarzyszenie Osolin.pl zwróciło się Urzędu Marszałkowskiego i z programu „Odnowy Wsi Dolnośląskiej” otrzymało środki na tablice informacyjne.

Jak mówi Bartosz Malec, prezes stowarzyszenia, we wsi ustawiono łącznie 7 tablic.

Pierwsze dewastacje miały miejsce na przełomie listopada i grudnia. Początkowo zniszczenia zrzucaliśmy na karb wiatru, przez Polskę przechodził wtedy Ksawery. Potem jednak nie mieliśmy już złudzeń: noga jednego ze stelaży została powyginana, a na innej tablicy znaleźliśmy ślad buta. Wtedy mieliśmy już pewność, że ktoś specjalnie niszczy tablice. I tak było co tydzień; raz w tygodniu niszczono jedną tablicę. Ostatnia została zdewastowana 5 stycznia. Musieliśmy poinformować o tym Urząd Marszałkowski, który przekazał nam na nie fundusze. Do postawienia zostały nam jeszcze trzy tablice, ale w tej sytuacji boimy się to zrobić – mówi Bartosz Malec i dodaje, że jak to zwykle w takich sytuacjach bywa, „nikt nic nie widział, ani nie słyszał”.

Tablice, które zostały zniszczone znajdowały się w następujących lokalizacjach: witacz od strony Bagna, przy wjeździe do miejscowości; witacz od strony Brzeźna; tablica kierunkowa na  Osiedle Ziołowe, przy ulicy Stawowej; tablica kierunkowa na Osiedle Leśne, posadowiona przy ulicy Leśnej, która stoi jeszcze mimo uszkodzeń. Przy tak dużych stratach zaczęliśmy rozpytywać mieszkańców wsi. Pytaliśmy też mieszkańców okolicznych miejscowości. I nic. 19 stycznia zgłosiliśmy również sprawę na policję. Do zgłoszenia dołączyliśmy faktury za zakup tablic na łączną kwotę 1351 zł. Policja jednak najprawdopodobniej nie zsumuje kosztu zakupu wszystkich informatorów, a wtedy wartość zniszczeń będzie niska – tłumaczy Bartosz Malec – ale tak mówią przepisy, że skoro czyn nie był dokonany w jednym czasie trzeba go kwalifikować w tym przypadku oddzielnie.

Jak się okazuje, zniszczenie tablic to nie jedyne akty wandalizmu, które ostatnio miały miejsce we wsi. – Ktoś wszedł na plac zabaw przy ul. Jastrzębiej i wykopał dwie choinki, kolejną obciął na wysokości około 1 metra od ziemi. Po prostu ją zniszczył. Na pewno nie zrobiła tego osoba, której nie było stać na drzewko świąteczne, bo działo się to już po świętach Bożego Narodzenia. Najgorsze, że  jest to bezsensowne niszczenie – mówi prezes Osolin.pl i dodaje, że ani stowarzyszenie ani mieszkańcy wsi nie mają podejrzeń, kto mógłby tak bezmyślnie niszczyć rzeczy, o które oni musieli zabiegać.

Bartosz Malec podejrzewa jednak, że akty wandalizmu mogą mieć związek z tym, że na przystanku niemal zawsze wieczorami przesiadują grupki młodzieży, nie zawsze miejscowej. Obok wiaty spalono kubeł, a na młodzież skarżyli się mieszkańcy.

Miejmy nadzieję, że policja stanie na wysokości zadania i znajdzie wandali, a potem zostaną oni ukarani. Być może byłoby to przestrogą dla innych, a ci, którzy czerpią satysfakcję z niszczenie cudzych rzeczy dwa razy zastanowią się co chcą zrobić, zanim zdewastują czyjąś własność.

1351 złtyle kosztowy tablice, które w ostatnim czasie zostały zniszczone w Osolinie

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here