Rzeka popłynie przez moją działkę

1769

Jan Kowalik od lat mieszka w Morzęcinie Małym. Jak mówi, doskonale pamięta którędy przez lata płynęła Krępa. Dopiero około 10 lat temu rzeka zmieniła swój bieg.

– To rzeka, która jest sezonowa. Przez wiele miesięcy płynie sobie jak malutki strumyczek, ale na wiosnę i po obfitych opadach bardzo przybiera, rozlewa się, robi się rwąca – mówi pan Jan.

Mężczyzna pokazuje stare koryto rzeki: 

– Tędy kiedyś płynęła Krępa. Proszę tylko zobaczyć, jak szerokie i głębokie miała koryto. To świadczy tylko o tym, że potrafi być naprawdę rwąca – mężczyzna wskazuje na kręte koryto, które znajduje się kilkadziesiąt metrów od granic jego posesji. Zgodnie z jego słowami, rzeka płynęła kiedyś w lesie, znacznie wyżej niż rów melioracyjny, który przechodzi między innymi przez łąkę pana Kowalika.

– Woda jak to woda, płynie w dół, a nie w górę. Dlatego właśnie, przez to, że jej dotychczasowe koryto nie było czyszczone, ani w żaden sposób nie było regulowane, wody rzeki popłynęły tam” gdzie było im bliżej, gdzie był większy spadek, wprost do rowów melioracyjnych. A proszę tylko spojrzeć, którędy wcześniej rzeka płynęła – mówi pan Jan Kowalik i prowadzi nas wzdłuż koryta rzeki.

Nawet odszkodowania nie dostaniemy

Jak mówi mieszkaniec Morzęcina, trzy lata temu pojawili się geodeci, którzy zrobili obmiary. 

– Od samego początku wszyscy mówią, że mają wykonać regulację rzeki, ale jaka to regulacja, jak rzeka będzie miała zupełnie nowe koryto. Zgodnie z mapami jakie dostaliśmy, Krępa ma teraz popłynąć przez nasze łąki. Co więcej, jej nowe koryto na naszych działkach ma mieć 4 metry szerokości! Dolnośląski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w ogóle nie przewiduje przepustów, więc nawet nie będziemy mogli przedostać się na drugą stronę rzeki, na dalszą część naszych łąk – denerwuje się pan Kowalik i dodaje, że najbardziej obawia się teraz, że jego posesja będzie zalewana.

– Nie wyobrażam sobie jak oni chcą to zrobić. Po pierwsze, takie działanie wydaje mi się niegospodarne, ponieważ puszczenie rzeki naszymi rowami melioracyjnymi będzie znacznie droższe niż uregulowanie i pogłębienie starego koryta, po drugie, to nie będzie regulacja rzeki jak mówią, tylko puszczenie rzeki naszymi rowami melioracyjnymi – wylicza pan Jan. Gospodarz obawia się również, że podczas regulacji rzeki zniszczone zostanie ogrodzenie jego działki: 

– Mamy tu mnóstwo zwierzyny, bardzo dużo dzików. Jak zrobią mi 4-metrowe koryto, to nie będę w stanie go w żaden sposób zabezpieczyć; dziki i jelenie zeżrą mi wszystko, co z żoną posadzimy przy domu – żali się pan Jan i dodaje, że każde pismo, które przychodzi w sprawie regulacji rzeki, będzie wetował  w ustawowym terminie .

To jest regulacja

O wyjaśnienie sprawy zwróciliśmy się do Dolnośląskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych. 

– W 2014 r. planowane są prace konserwacyjno – udrożnieniowe koryta rzeki Krępy w obrębie wsi: Morzęcin Mały,  Osolin i Wielka Lipa – Osola. Planowane prace nie będą miały charakteru regulacji rzeki, lecz jedynie odtworzenie jej dawnego koryta – oczyszczenia – odpowiada nam przedstawiciel DZMiUW. Dodaje, że nie przewiduje się regulacji rzeki Krępa i wykupu nawet fragmentów łąk, należących do morzęcińskich gospodarzy, projekty nie przewidują również budowy przepustów na tych działkach.

– Obecny stan własnościowy przedmiotowych gruntów w rejestrze ewidencji gruntów i budynków oraz w księdze wieczystej jest niezgodny ze stanem prawnym i faktycznym. Prowadzone są czynności porządkujące ten stan. Ujawniany stan prawny nie będzie miał wpływu na dotychczasowy sposób użytkowania  pozostałych części działki (poza korytem cieku), gdyż podjęte czynności regulacyjne stanu prawnego porządkują jedynie zapisy dokumentów prawnych (własnościowych) zgodnie ze stanem istniejącym. Ustalanie linii brzegowej rzeki Krępa prowadzone było w 2012 r., w związku z koniecznością uregulowania stanu prawnego gruntów pod wodami Skarbu Państwa oraz  wypełnieniem ustawowego obowiązku zakładania ksiąg wieczystych i ujawniania w nich praw właścicielskich przysługujących Skarbowi Państwa. W wyniku przeprowadzonych prac geodezyjnych wydzielona została działka stanowiąca istniejące koryto rzeki, w celu przywrócenia dawnego, naturalnego jej biegu w najniższej części doliny. Obecnie wydawane są decyzje administracyjne starosty trzebnickiego, ustalające przebieg ustalonych linii brzegowych rzeki Krępa –wyjaśnia przedstawiciel DZMiUW.

Potwierdzenie takiej informacji otrzymaliśmy również w Wydziale Ochrony Środowiska w Starostwie Powiatowym. 

Jak się okazuje, właściciele łąk nie mają żadnej możliwości, aby starać się o odszkodowanie, ponieważ zgodnie z prawem, grunty pod rzekami są własnością Skarbu Państwa: 

– Rzeka Krępa zaliczana jest do  śródlądowych wód powierzchniowych stanowiących własność publiczną, istotnych dla regulacji stosunków wodnych na potrzeby rolnictwa, dla których zgodnie z art. 11 ust. 1 pkt. 4 Prawa wodnego, prawa właścicielskie wykonuje Marszałek Województwa w imieniu Skarbu Państwa poprzez  Dolnośląski  Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych we Wrocławiu. Podkreślić należy, iż od momentu wprowadzenia pierwszej powojennej ustawy z dnia 30 maja 1962r. – Prawo wodne (Dz. U. z 1962r. Nr 34, poz. 158), zmienianej kolejnymi ustawami z dnia 24 października 1974r. oraz z dnia 18 lipca 2001r., prawa właścicielskie w stosunku do gruntów pokrytych śródlądowymi wodami płynącymi należą wyłącznie do Skarbu Państwa – wyjaśnia.

Bez odszkodowania, bez nadziei

Pan Jan napisał pismo do DZMiUW, w którym kwestionuje wyznaczoną linię brzegową rzeki. W odpowiedzi przeczytał, że „organ stwierdza, że nie znajduje podstaw do zmiany decyzji odnośnie linii brzegowej rzeki Krępy`. Mężczyzna jest rozżalony decyzją urzędników:

W tej sytuacji zostaję z niczym. Urzędnicy, mimo, że posiadają mapy z których wynika, że rzeka Krępa płynęła wcześniej  w zupełnie innym miejscu, nie chcą uznać moich racji. Przez moją łąkę popłynie rzeka szeroka na 4 metry, a ja nawet nie dostanę za to odszkodowania, bo ziemia pod rzekami należy do Skarbu Państwa. W dodatku zostanę odcięty od pasa łąki, bo nikt nie przewiduje żadnego przepustu – mówi rozgoryczony mieszkaniec Morzęcina.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here