Babcie i dziadkowie w przedszkolu

146

Uczyliśmy dzieci, wierszy, tańców, piosenek. Repertuar dobieraliśmy w zależności od wieku. Starsze tańczyły także z przyborami: pomponami czy wstążkami, młodsze miały krótsze występy, a wierszyki mówią w trzy, czteroosobowych zespołach, bo samodzielnie jeszcze nie potrafią – powiedziała nam Jadwiga Przeor, wychowawczyni grupy czterolatków. – Przygotowanie do występów to było połączenie lekcji i rozrywki. Uczenie się wierszy rozwija umysł, ale jak po każdym wysiłku musi następować czas na relaks, zabawę. No i po występie, jest wspólna zabawa z babciami i dziadkami.

Grupę młodszych, trzyletnich dzieci przygotowała Barbara Syrnik. Dziadkowie, a raczej babcie, na imprezę nie przyszli z pustymi rękoma. Jak co roku przynieśli przepyszne ciasta. Na widowni panował zachwyty. Co chwila wybuchał aplauz i rozlegały się oklaski.

Dostaliśmy oboje z dziadkiem specjalne zaproszenie na bal z okazji naszego święta. Wzruszyliśmy się ogromnie. Nie tylko zresztą my. Tu są dziadkowie, którzy wzięli sobie specjalnie wolne w pracy, żeby na tę imprezę przyjść – powiedziała nam jedna z babć Krystyna Zgódka. – Jestem praktycznie codziennie w przedszkolu, bo rodzice rano go przyprowadzają, a ja po południu, jak jeszcze pracują, zabieram do domu. Choć chodzimy tu dopiero od września, zdążyłam poznać to przedszkole i mam o nim bardzo dobrą opinię. Zresztą nie tylko ja, bo wnuczek bardzo chętnie tu przychodzi. Już się zaaklimatyzował .

W przedszkolu mam 3-letniego wnuka i 5-letnią wnuczkę. Dzieci uczyły się przede wszystkim w przedszkolu. W domu były tylko powtórki. Ale nie z nami, dziadkami, bo to miała być niespodzianka, tylko z rodzicami. Ale widzieliśmy, jak to przeżywają i jak się starają, żeby dobrze wypaść – dodał oglądający przedstawienie dziadek Robert Grabe.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here