Zwycięstwo Boru w ostatnich sekundach

165

Licznie zebrani w hali sportowej gimnazjum im. Polskich Laureatów Nagrody Nobla kibice oczekiwali, że ich pupile gadko pokonają gości. Jak się jednak okazało, ostateczny wynik ustalony został w ostatniej minucie meczu.

Już po pierwszych minutach było wiadomo, że choć gospodarze przeważają techniką i umiejętnościami, siatkarze z Legnicy tanio nie zechcą sprzedać swojej skóry; braki w wyszkoleniu będą rekompensowali lepszymi warunkami fizycznymi – większość zawodników. Pierwsza bramka dla Boru wpadła po jednej z pierwszych akcji: w drugiej minucie po podaniu Michała Jeruszki Artur Szabat umieścił piłkę w bramce przeciwników, chwilę później legniczanie wyrównali. W piątej minucie po faul na atakującym Ramiączku, sędzia wskazał rzut karny, który poszkodowany pewnie wykorzystał. Było 4:3, A za chwilę bramkarz Boru Łukasz Kurzydło skapitulował po strzale Gorczycy. Wymianę goli w ósmej minucie celnym strzałem na bramkę Dziewiątki przerwali:Szbat i Michał Jeruszka, zdobywając dla obornik trzypunktową przewagę. Koejny karny został podyktowany w 14 minucie, a skutecznie egzekwował go Ramiączek. Gra się nieco wyrównała legniczanie zmniejszyli przewagę, a w 17. minucie Mosiołek z Dziewiątki strzałem na bramkę Kurzydły, doprowadził do remisu To był najlepszy wyniki, jaki przed przerwą uzyskali goście: 8:8. Ostatecznie po strzałach Szabata, Bagińskiego i Ramiączka , wyniki pierszej połowy został ustalony na 15 :13.

Druga połowa rozpoczęła się kolejnymi popisowymi akcjami boru Trzebnica. Najpierw Eryk Sawicki dwukrotnie ze skrzydła pokonał bramkarza Legnicy, a następnie Szabat i Ramiączek – z karnego poprawili go na 19:14. Była ósma minuta drugiej połowy. Jednak chwilę później nastąpiła stagnacja w zespole Boru: gospodarze przestali grać. Przewaga systematycznie malała. W ciągu dziesięciu minut legniczanie zdobyli osiem bramek a stracili tylko dwie ze strzału Ramiączka i Bagińskiego. W siedemnastej minucie drugiej połowy po rzucie karnym legniczanie po raz pierwszy w meczu zremisowali 21:21, a chwilę później Doborowicz z Dziewiątki zmusił do kapitulacji obornickiego bramkarza i doprowadził swoją drużynę do prowadzenia dla legniczan 21:22. Gra się stała bardzo twarda, sędziowie co chwilę odgwizdywali faule i kary dla obu drużyn. Oborniczanie wyrównali, i zaczęli ponownie zdobywać przewagę. Przy stanie 26: 23 dla Boru, trzy kolejne bramki zdobyli legniczanie. Na niespełna dwie minuty przed końcem meczu legniczanie znowu wyrównali 26:26. Taki wynik, mimo zaciętych ataków utrzymał się przez kolejną minutę, półtorej…. Na 13 sekund przed zakończeniem meczu Bramka Szabata dała oborniczanom zasłużone zwycięstwo.

– Rzeczywiście mecz był dramatyczny i gra toczyła się do końca. My chyba nie potrafimy inaczej. To już się staje naszą specjalnością, że dostarczamy trochę adrenaliny – powiedział nam po spotkaniu grający trener Przemysław Bagiński. – Dzisiaj był troszeczkę inny mecz. Byliśmy dobrze przygotowani Rzeczywiście w drugiej połowie mieliśmy okres zastoju, ale to jest gra. Błędy się zdarzają. Oczywiście, będziemy je analizowali, żeby w przyszłości uniknąć. Nie będę nikogo ganił, ani wyróżniał. Liczy się zwycięstwo.

Najwięcej bramek w sobotnim spotkaniu zdobył Artur Szabat – sześć w pierwszej połowie i cztery w drugiej – umacniając się na pierwszym miejscu w rankingu na króla strzelców II ligi ze 130 zdobytymi bramkami. Przemysław Bagiński i Kamil Ramiączek mieli na koncie po siedem trafień na bramkę Dziewiątki. Wśród legniczan najlepiej strzelali Kamil Mosiołek i Dawid Dawydzik – zdobyli po siedem punktów.

Zespół Boru wystąpił w składzie: Łukasz Kurzydło, Aleksander Kasiniak, Paweł Nogal, Piotr Jagodziński, Konrad Burchacki, Kamil Ramiączek, Adam Katan, Krzysztof Przystarz, Michał Jeruszka, Przemysław Bagiński, Artur Szabat, Dawid Matula, Dawid Kalinowski, Eryk Sawicki.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here