Młode baletnice oczarowały publiczność

368

Spektakl zaplanowano na godzinę 17.15, jednak już dużo wcześniej pod TCKiS zaczęły zjeżdżać się samochody. Z każdą minutą w holu przybywało coraz więcej osób. Na kilkanaście minut przed występem przed wejściem do sali kinowej było już naprawdę ciasno. Drzwi otwarto o godz. 16.55, a każdy spieszył, aby zająć jak najlepsze miejsce.

Wszystkich licznie przybyłych gości miłymi słowami powitała Katarzyna Długosz, inspiratorka i właścicielka Studia Tańca Klasycznego „Sofija”.

Już po chwili na scenę tanecznym krokiem wkroczyła solistka, którą przywitały gromkie brawa. Chwilę później zatańczyła grupa, która zaprezentowała publiczności wstęp do historii „Królowej Zimy”.

W trwającym 45 minut spektaklu, na scenie występowały na przemian, trzy grupy wiekowe dziewcząt. Najwięcej radości wywoływał jednak widok najmłodszych baletnic, które w tańcu stawiają dopiero pierwsze kroki. Dziewczynki wpatrzone w stojące z boku sceny panie: Kasię oraz Basię, które pomagały im zachować rytm, tańczyły z tak wielkim przejęciem i gracją, że nawet drobne potknięcia nie przeszkadzały, by wywoływać wśród publiczności spory entuzjazm i gromkie brawa. Oprócz kolejno występujących grup, swoje występy miały także solistki, które ćwiczą taniec już od wielu lat. Tutaj widać było doświadczenie i pełen profesjonalizm, ale zarazem wdzięk i piękno baletu. Śmiało można powiedzieć, że dziewczęta swoim tańcem i emocjami zaprezentowały wspaniałą historię, którą ująć można w dwóch tytułowych słowach: Królowa Zima.Wspaniałym uzupełnieniem spektaklu była doskonale dobrana, bardzo zróżnicowana muzyka i scenografia.

W spektaklu udział wzięło 50 dziewczynek z trzech klas tanecznych. Pierwsza klasa to dzieci w wieku przedszkolnym, do 6 roku życia. Mają zajęcia dwa razy w tygodniu po 50 minut. Druga klasa, to dziewczynki w wieku szkolnym od 7 do 12 roku życia. Ćwiczą dwa razy w tygodniu, a próby trwają godzinę i 45 minut. W trzeciej klasie są dziewczęta, które ćwiczą najdłużej – zajęcia trwają 2 razy w tygodniu po 3 godziny.

Jestem bardzo dumna z dziewczynek, bo zawsze przed przedstawieniem jest dużo uwag. Ostatnie próby są bardzo stresujące, bo zawsze coś nieoczekiwanego może się wydarzyć. Natomiast dzisiaj jestem pełna uznania. Tancerki były mocno zmobilizowane, skoncentrowane i zatańczyły rewelacyjnie. Były drobne potknięcia, ale to nawet mistrzom się zdarza. A dziewczynkom udało się z tego wybrnąć. Poza tym widać tę radość na buzi, że taniec ich cieszy. Nie ma wysiłku, zmęczenia tylko radość – powiedziała przygotowująca dzieci do spektaklu Barbara Książczyk.

Słowa te potwierdziły także same baletnice.

Bardzo długo przygotowywałyśmy się do tych występów. Wiele razy opracowywałyśmy układ i wydaje mi się, że nam się dzisiaj udało zatańczyć dobrze i wszystko było w porządku – powiedziała nam Natalia.

Czasami miałyśmy też dodatkowe próby, np. jak w tym sezonie jechałyśmy na mistrzostwa, to ćwiczyłyśmy wtedy częściej. Niektóre z tych układów, tańczyłyśmy na Mistrzostwach Polski w Twardogórze, gdzie zajęłyśmy I miejsce – dodała zaś Kinga.

Jestem zadowolona. Dziewczynki pracowały na sukces od połowy października. Wtedy to zaczęłyśmy wymyślać układy. Od połowy listopada, cały grudzień i styczeń opracowywaliśmy je. Nie doszły dzisiaj wszystkie tancerki, niektóre są chore i dlatego nie wzięły udziału w spektaklu. Z tego powodu przed samym występem trzeba było coś zmieniać, postawić gdzieś indziej dziewczynkę, bo nie było jej koleżanki. Ale jestem zadowolona. Moim zdaniem zaprezentowały się z jak najlepszej strony. Pokazały to, nad czym pracowały przez ostatnie miesiące, a niektóre z nich nawet i lata – powiedziała Katarzyna Długosz, dodając:

Ten sezon zimowy jest moim zdaniem jednym z najtrudniejszych. Dzieci są zmęczone pogodą, ubieraniem, rozbieraniem. Są zmęczone także chorobami, cały czas są jakieś infekcje, katar, przeziębienie, kaszel. Z tego powodu czasem trudno jest się zebrać. A najważniejsze są próby, jeżeli ktoś na nie, nie przychodzi, to jest to problem.

Niektóre z młodych tancerek po raz pierwszy miały okazję zaprezentować swoje umiejętności na dużej scenie domu kultury. Rodzice uważają, że takie spektakle zawsze powinny być organizowane w takim miejscu, bo o wiele lepiej się je ogląda.

To jest prawda. W zeszłym roku zimowy spektakl odbył się w hali sportowej. Ja zawsze mówiłam, że tego typu widowiska muszą być na scenie. I to jest ważne. Ale tancerkom było dość trudno, bo na co dzień tańczą na parkiecie. Tutaj na wykładzinie było im ciężko, niektóre sobie pozdzierały nogi do krwi, ale dały radę i zatańczyły fajnie – powiedziała pani Katarzyna, dodając: – Dobrze, że publiczność posłuchała mojej rady i nie siedziała od pierwszego rzędu. Moim zdaniem najlepiej jest siedzieć, tak jak powiedziałam na początku, od czwartego rzędu. Tam jest najlepsza widoczność. Sama sobie siadałam na próbie generalnej i sprawdzałam. Dlatego też na początku mówiłam o tym rodzicom. Nie dlatego, że mi przeszkadzali w pierwszym rzędzie, bo absolutnie mi nie przeszkadzają. Mogli sobie tam być, dziewczynki i tak nie schodziły na dół, ale z dalszych rzędów naprawdę lepiej widać.

A jak występ ocenili rodzice?

Dzisiejszy występ był przepiękny. Wszystkie baletnice wystąpiły wspaniale. Jesteśmy wzruszeni niesamowicie. To już trzeci występ naszej córki, która jest tutaj jedną z najmłodszych baletnic – powiedziała mama małej tancerki.

Ja co roku przychodzę na występy, bo moja córka już ćwiczy trzeci rok. Za każdym razem jest to duże przeżycie, zarówno dla rodziców, jak i dziadków. Bardzo się cieszymy, że mamy taką możliwość obejrzenia występów naszych dzieci – powiedziała natomiast pani Magdalena.

Państwo Cegłowscy, dziadkowie małej Oli stwierdzili zaś: – Występ był wspaniały. Miło było zobaczyć na scenie wnuczkę. Balet ćwiczy już dwa lata, więc to nie był jej pierwszy występ. To co zauważyliśmy, to fakt, że przeszła ocean między poprzednim występem, a dzisiejszym jeśli chodzi o postęp. Widać, że się rozwija, zaczyna być samodzielna, już się nie rozgląda za panią, aby pokazywała jak tańczyć, co jeszcze kilka miesięcy temu było. Mogę śmiało powiedzieć, że ona przeszła Alpy.

Wraz z innymi rodzicami bardzo chcielibyśmy na łamach gazety podziękować pani Kasi i pani Basi, za tak wspaniałe przygotowanie widowiska i pracę z naszymi dziećmi. To dla nas jest bardzo ważne, a widok tańczących na scenie dziewczynek niesamowicie wzrusza – powiedziała zaś pani Magdalena.

I choć efekt końcowy ciężkiej pracy przynosi efekty, a widowiska są przepiękne, to jednak trzeba podkreślić, jak wiele pracy trzeba włożyć chociażby w same przygotowania i ile osób zaangażować, by taki spektakl mógł się odbyć.

Krótko przed spektaklem kilku rodziców poszło do burmistrza Trzebnicy z prośbą, aby zwolnić występ baletowy z kosztów opłaty za wynajem sali na próbę oraz spektakl. Łącznie kwota ta wynosi ok. 600 złotych.

Dużym zaskoczeniem było dla mnie to, że pani z gminy na prośbę burmistrza zadzwoniła do mnie dzień przed spektaklem, gdy rano mieliśmy próbę generalną i powiedziała, że burmistrz przychyla się do prośby rodziców i całkowicie zwalnia nas z kosztów za wynajem sali na próbę i spektakl. Jest to bardzo miły gest z jego strony i bardzo chciałabym mu za to podziękować w imieniu swoim, tancerek i rodziców. Jest to dla mnie bardzo ważne, tym bardziej, że występują tu dzieci z gminy Trzebnica – powiedziała pani Katarzyna, dodając po chwili: – Chciałabym także podziękować pracownikom ośrodka kultury, którzy cały czas nas bardzo wspierali i zawsze czuwają nad nami, pomagają i są bardzo życzliwi. Od strony technicznej wszystko było bardzo dobrze dopracowane. Przynoszono nam różne nawiewy, dmuchawy, aby nagrzać salę dzieciom przed naszym spektaklem. To jest bardzo miły gest.

Katarzyna Długosz kieruje także słowa podziękowania dla pani Magdy Szymańskiej, która zrobiła scenografię dla baletu.

Była obecna w dniu próby. W dniu spektaklu przyszła kilka godzin wcześniej i zupełnie bezinteresownie przywiozła z domu swoje rekwizyty (choinki, lampiony i gwiazdki), aby zrobić chociaż trochę jakiejś scenografii. No i oczywiście dziękuję pani Ani, która sama wymyśla nam stroje i szyje je, dzięki temu dziewczynki mogą występować w tak pięknych i kolorowych kostiumach. Chciałabym także podziękować pani Monice, która również przyszła kilka godzin wcześniej, by pomóc mamom, w robieniu dzieciom makijażu.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here