Wysokie zwycięstwo SPR „B”ór

149

W jednym z trzech pierwszych tegorocznych spotkań 1 grupy II ligi, jakie zostały rozegrane w sobotę spotkały się drużyny bezpośrednio rywalizujące o miejsce na podium. Po rundzie jesiennej Bór zajmuje trzecią pozycję, a Sparta jest czwarte. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem było wiadomo, że sześćdziesiąt minut gry zapisze się jako sukces dla Obornik. Pytaniem było, dla których.

Gospodarze rozpoczęli precyzyjnymi akcjami i już na początku zdobyli przewagę, czym wytrącili przeciwników z rytmu. Pierwszą bramkę dla Boru już w drugiej minucie meczu strzelił Artur Szabat. Wielkopolanie odpowiedzieli ostrą i niebezpieczną grą w obronie. W trzeciej minucie za faul na Kamilu Rączku sędzia podyktował rzut karny. Egzekutor Szabat nie dał szans bramkarzowi Sparty.

Oborniczanie śląscy konsekwentnie zdobywali przewagę w polu. Grali powoli, dokładnie rozgrywając piłkę. W szóstej minucie po precyzyjnym podaniu Przemysława Bagińskiego, Szabat znowu umieścił piłkę w bramce przeciwników. Kolejne bramki dla Boru strzelili w dziesiątej minucie Piotr Jagodziński, a w 10 ze skrzydła Eryk Sawicki.

Po kontrataku w 11 minucie Michał Eitner ze Sparty zaskoczył bramkarza Boru i zdobył pierwszą bramkę dla gości. Przez kolejne 10 minut gra była wyrównana: szczypiorniści Boru „rozpracowywali” akcje, kończąc je na ogół celnym strzałem na bramkę. Goście rewanżowali się szybkimi kontratakami, nie dopuszczając do zwiększenia przewagi. Skutecznie strzelali na bramkę przeciwnika Bagiński, Michał Jeruszka i Ramiączek.

Ostatnie dziesięć minut pierwszej połowy należało do piłkarzy z Obornik Śląskich: dwie akcje zakończone celnymi strzałami Sawickiego wybiły z rytmu szczypiornistów z Obornik wielkopolskich. Kolejne bramki dla gospodarzy zdobyli Ramiączek, Jakub Morga i dwie Adam Katan. W ostatniej minucie pierwszej połowie wynik był 15:7 dla Obornik Śląskich. Szczypiorniści Boru „odpuścili”, co wykorzystali Wielkopolanie strzelając dwie bramki i ustalając wynik na 15:9.

Drugą połowę goście rozpoczęli aktywnie, podczas gdy gospodarze początek przespali. Akcjom brakowało wykończenia, jakby gospodarze nie mieli pomysłu na przeciwnika. Spartanie panowali na boisku skutecznością i agresją, co zaskutkowało sześcioma bramkami dla zdobytymi w ciągu sześciu minut. Gdy Przy stanie 16:14 wydawało się, że lada chwila goście zdobędą przewagę, po faulu na zawodniku Boru sędzia w ósmej minucie odgwizdał rzut dla oborniczan śląskich rzut karny i bramkarz Sparty po raz drugi skapitulował przed Bagińskim. Był to przełomowy moment gry. Gospodarze ocknęli się i przyspieszyli grę. Gra oborniczan nabrała tempa i mimo niezbyt czystej gry spartan – skuteczności. Sędzia jeszcze pięciokrotnie dyktował rzuty karne dla gości: cztery razy skutecznie wykorzystał je Bagiński, raz – Jakub Morga.

Przewaga gospodarzy rosła z minuty na minutę zarówno na boisku, jak i na tablicy wyników. W 28 minucie było już 35:25 i choć szczypiorniści z Obornik wielkopolskich w w ostatnich minutach strzelili trzy bramki, wynik na 36:28 ustalił Kamil Ramiączek z Boru.

Powiem szczerze, że bardzo obawialiśmy się tego meczu. Pierwszy pojedynek drugiej rundy zawsze się gra ciężko, bo nie wiadomo jak jest po przerwie. Okres przygotowawczy też był bardzo trudny, więc wiedzieliśmy, jak jesteśmy przygotowani do rozgrywek. Rozegraliśmy jeden sparring, tydzień temu, z Wieluniem i zrobiliśmy bardzo dużo błędów. Zrozumiałe więc, że dziś mieliśmy wiele obaw – powiedział trener, a jednocześnie zawodnik Artur Szabat. – Mecz rozpoczął się bardzo dobrze, zwłaszcza w obronie. Wyszliśmy na prowadzenie i zwiększaliśmy je przez większą część pierwszej połowy. Niestety, druga część meczu rozpoczęła się gorzej; zaczęliśmy tracić przewagę. Nie wiem, czym to było spowodowane. Ale na szczęście później wzięliśmy się do pracy i odskoczyliśmy na bezpieczny dystans. W końcówce mogli pograć rezerwowi. Chcieliśmy, żeby w spotkaniu mogli wystąpić wszyscy; wynik jest ważny, ale w przyszłości mogą być jakieś kontuzje, to w tym czasie wszyscy muszą mieć swoje minuty na boisku. Wiadomo, że walczymy o jak najlepszy wynik. Jeśli uda się nam utrzymać zajmowane trzecie miejsce, to dla naszego miasteczka będzie to bardzo wielkie wydarzenie. Proszę spojrzeć na tabelę: Zielona Góra, Dzierżoniów, Wrocław, Legnica to są naprawdę duże ośrodki. Tak w takim otoczeniu, trzecie miejsce dla nas to jest bardzo duży sukces. Naszym założeniem jest utrzymanie trzeciego miejsca.

Podczas meczu odbyła się mała, ale miła uroczystość, gdy szef obornickiego sztabu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Bartłomiej Malec wręczył piłkarzom Boru podziękowanie za zaangażowanie w tegoroczny finał.

SPR „Bór” Oborniki Śląskie wystąpił w składzie:

Łukasz Kurzydło,  Aleksander Kasiniak, Paweł Nogal,  Piotr Jagodziński, Konrad Burchacki, Maciej Kowalski, Kamil Ramiączek,  Adam Katan,  Jakub Morga,   Michał Jeruszka,  Przemysław Bagiński,   Sebastian Morga,  Artur Szabat,   Dawid Matula,  Dawid Kalinowski,  Eryk Sawicki.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here