Przedszkolanka przyszła do pracy pijana

169

Jak dowiedziała się NOWa Gazeta, jedna z nauczycielek z przedszkola przy ul. 1-go Maja przyszła do pracy pijana. Przedszkolanka rozpoczęła już pracę, kiedy do placówki zapukał patrol policji, aby sprawdzić czy kobieta przyszła do pracy trzeźwa.

– Zgłoszenie z prośbą zbadania stanu trzeźwości przedszkolanki otrzymaliśmy 21 października zeszłego roku. Patrol policji został wezwany przez dyrekcję placówki. Policjanci przebadali pod kontem trzeźwości kobietę i okazało się, że miała 0,80 promila alkohol w organizmie. Przedszkolanka została ukarana mandatem karnym, ponieważ jej zachowanie naruszyło art. 70 paragraf 2 kodeksu wykroczeń – potwierdza Iwona Mazur i dodaje, że artykuł ten mówi: „Tej samej karze (aresztu lub grzywny) podlega, kto wbrew obowiązkowi zachowania trzeźwości znajduje się w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka i podejmuje w tym stanie czynności zawodowe”. Nauczycielka została ukarana mandatem.

[hidepost=0]Początkowo dyrektorka publicznego przedszkola odmawiała nam komentarza do sprawy. Skierowała nas do Agnieszki Moździerz, dyrektorki Zespołu Administracyjnego Placówek Oświatowych. Ta jednak odmówiła nam udzielania jakichkolwiek informacji i ponownie skierowała do dyrektorki Beaty Szatkowskiej, ponieważ jak powiedziała, że politykę kadrową odpowiada dyrektor jednostki, a nie ona. Kiedy ponownie skontaktowaliśmy się z dyrektorką przedszkola, ta zdecydowała, że udzieli nam odpowiedzi: – Nie wiem dlaczego akurat teraz gazeta zainteresowała się tą sprawą. Wydarzenia, o których mówimy miały miejsce we wrześniu zeszłego roku. Takie zdarzenie faktycznie miało miejsce, ale już nie pamiętam dokładnie daty – powiedziała Beata Szatkowska i dodała, że to ona zorientowała się, że z nauczycielką jest coś nie w porządku: – Sama zadzwoniłam na policję i prosiłam o sprawdzenie stanu trzeźwości nauczycielki. Kiedy okazało się, że nie jest trzeźwa, to opuściła przedszkole. Po tym zdarzeniu, na wniosek nauczycielki rozwiązaliśmy z nią umowę o pracę. Dyrektorka zapytana o to, czy jej zdaniem mogło dojść do narażenia dzieci na niebezpieczeństwo odpowiada, że już bardzo wcześnie rano zauważyła, że nauczycielka nie jest trzeźwa, że było to na samym początku jej pracy. Beata Szadkowska dodała także, że bardzo szybko odbyło się zebranie z rodzicami dzieci, które chodziły do grupy tej przedszkolanki: – Rodzice mieli pełną wiedzę, dlaczego nauczycielka już nie pracuje. Tym bardziej się dziwię, że właśnie teraz gazeta chce nagłośnić tę sprawę. Jeden z członków Rady Rodziców przedszkola również potwierdza, że dyrekcja poinformowała rodziców o tym incydencie. – Odbyło się zebranie na którym powiedziano nam, co się stało, a także przekazano informację, że ta nauczycielka już nie pracuje w przedszkolu. Kuratorium o sprawie wie i ją bada Janina Jakubowska, zastępca dyrektora Wydziału Rozwoju Edukacji Kuratorium Oświaty we Wrocławiu potwierdza, że informację o zdarzeniu z trzebnickiego przedszkola przekazała dyrektorka placówki: – Sprawa nauczycielki, która sprawowała opiekę nad przedszkolakami po spożyciu alkoholu, została skierowana do rzecznika dyscyplinarnego przy wojewodzie. Ten miał trzy miesiące na przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego. Procedura w takich sprawach jest następująca: jeżeli rzecznik dopatrzy się uchybienia godności zawodu lub obowiązkom nauczyciela, wnosi sprawę przed komisję dyscyplinarną, jeśli natomiast nie, to sprawę umarza. W tym przypadku rzecznik dyscyplinarny w wyniku postępowania wyjaśniającego zdecydował, że należy ją przed komisję wnieść. Ile potrwają prace komisji, tego nie potrafię stwierdzić. Podczas rozpatrywania spraw komisja musi wykonać wiele czynności, przesłuchać świadków. Czasem trwa to kilku tygodni, kilka miesięcy, a bywa, że dłużej – wyjaśnia Janina Jakubowska i zapewnia, że fakt iż nauczycielka już nie pracuje, nie ma w tym przypadku żadnego znaczenia. – Komisja może nałożyć kary określone w ustawie Karta Nauczyciela: nagana z ostrzeżeniem, zwolnienie z pracy, zwolnienie z pracy z zakazem przyjmowania ukaranego do pracy w zawodzie nauczycielskim przez 3 lata, wydalenie z zawodu nauczycielskiego – wylicza Janina Jakubowska. Nie wiadomo zatem kiedy zakończy się postępowanie i jaka kara zostanie na nauczycielkę nałożona. Jak dodaje wicedyrektorka wydziału, sprawa do komisji została skierowana stosunkowo niedawno, więc na rozstrzygnięcia przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać.[/hidepost]

 

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here