Jesteśmy otwarci na nowych zawodników

90

NOWa: – Dąb Kuraszków całkiem dobrze poradził sobie w rundzie jesiennej. Zespół zakończył rozgrywki na 5 miejscu, z dorobkiem 21 punktów. Czy dla Pana to satysfakcjonujący wynik?

Waldemar Brożyna: – Wynik jest bardzo dobry, jednakże jest pewien niedosyt, ale to za sprawą sędziów, którzy jak mają dobry humor to sędziują w miarę obiektywnie. Dzięki panom w czarnych koszulach straciliśmy punkty u siebie – remis z Zorzą Pęgów 0:0, przegrana z Płomieniem Wisznia Mała 1:2. Im starszy wiekiem sędzia, tym lepiej sędziuje, więcej biega po boisku, więcej widzi. Młodzi tylko potrafią brać pieniądze. Od rundy wiosennej w B klasie decyzją DZPN będzie sędziować trzech sędziów, co się wiąże z większymi wydatkami. Kluby o małym budżecie rocznym mogą nie wytrzymać takiego obciążenia finansowego i będą rezygnować z rozgrywek. Nasza pozycja na półmetku sezonu 2013/2014 jest trochę zaskoczeniem z uwagi na odejście z drużyny najlepszego strzelca ubiegłego sezonu w naszej drużynie. Jednakże w to miejsce w ostatniej chwili pozyskaliśmy bardzo dobrego napastnika. Jest młody, rozwojowy, bardzo dobry technicznie, a co za tym idzie również bramkostrzelny. Sam godnie zastępuje dwóch napastników, którzy odeszli z drużyny. Po rundzie jesiennej i tak dobrym wyniku zaczęliśmy wraz z całym zarządem szukać sponsora strategicznego, w razie gdyby nam się coś „przytrafiło” na koniec sezonu.

 

NOWa: –  Jest Pan chyba jedynym prezesem, który prowadzi bardzo szczegółowe statystyki. Czy mógłby Pan przedstawić kilka interesujących danych?

WB: – Statystyki są bardzo ważne. Dwóch z naszych zawodników rozegrało w rundzie jesiennej wszystkie mecze – 11. Najwięcej zagrali: Paweł Jaros i Damian Ozga – obaj po 11 meczy. Ozga na boisku spędził 990 minut, strzelił 2 bramki, miał 3 asysty, natomiast Jaros 946 minut, strzelił 3 bramki miał 6 asyst. Najwięcej bramek w rundzie strzelił Andrzej Adamczyk – 10, zagrał w 10 meczach przez 875 minut i miał 2 asysty. Drugi w klasyfikacji Sebastian Oczeretko – 7 bramek w 10 meczach, spędził na boisku 770 minut. Jakub Sołtyński zagrał w 10 meczach, przebywał na boisku 887 minut. Jakub Niedziela zagrał w 10 meczach – 798 minut i bramkarz Adrian Brożyna zagrał w 10 meczach – 879 minut.

 

NOWa: – Którzy z piłkarzy zasługują na wyróżnienie za występy w rundzie jesiennej?

WB: – Już na wstępie chwaliłem młodego napastnika, którego pozyskaliśmy w ostatniej chwili przed sezonem. Tym zawodnikiem jest Sebastian Oczeretko, jednakże na pochwały zasługuje cała drużyna. W B klasie gramy trzeci sezon, dużych rotacji zawodników w tym okresie nie było, a ci co grają w drużynie dobrze się zgrali, rozumieją się na boisku i to przynosi efekty. Wyróżnić mogę również takich zawodników jak: Andrzej Adamczyk, Daniel Tryba, Patryk Kalinowski, Wojciech Grala, Jakub Sołtyński i bramkarz Adrian Brożyna. Więcej nie będę wymieniał, ale na pochwały zasługują wszyscy, którzy grają w drużynie, choćby młody rozgrywający Jakub Niedziela. Dobrze zapowiadają się zmiennicy: Rafał Dzięgielewski, Arkadiusz Jankowski, Hubert Karaźniewicz. Są to bardzo młodzi zawodnicy, ale już dużo potrafią.

 

NOWa: – Jak wygląda struktura piłkarzy? Wszyscy są mieszkańcami Kuraszkowa?

WB: – Jesteśmy małą wioską, około 400 mieszkańców, w tym kobiety, dzieci oraz osoby w podeszłym wieku i jest trudno z miejscowych utworzyć drużynę. Na 31 zarejestrowanych zawodników 10 jest z Kuraszkowa i prawie wszyscy grają w podstawowym składzie, 5 to byli mieszkańcy lub ich rodzice pochodzą z Kuraszkowa, pozostali zawodnicy to mieszkańcy okolicznych miejscowości: Obornik Śląskich i Kowal oraz zawodnicy, którzy planują osiedlenie się w Kuraszkowie.

 

NOWa: – Czy planuje Pan „ściągać” do klubu chętnych do gry z okolicznych wiosek?

WB: – Wcześniej mówiłem, że jesteśmy małą liczebnie wsią i nie utworzymy drużyny tylko z mieszkańców. Jesteśmy więc otwarci na pozyskiwanie dobrych piłkarzy z sąsiednich wsi. Dodam, że prowadzimy szkółkę piłkarską dla dzieci od 7 do 15 lat i tu przychodzą dzieci również z sąsiednich Kowal. Jednakże stawiamy sobie za cel, aby trzon drużyny stanowili piłkarze miejscowi. To od nich w 2006 roku zaczęła się przygoda z piłką nożną w Kuraszkowie. Bardzo chętnie widziałbym jednak w naszej drużynie dobrych graczy ze Świerzowa, Kopaszyna, Siemianic, Kowal, Piekar; tam nie ma boisk lub są w opłakanym stanie. Młodzi ludzie spotykają się tam od święta. A u nas jest jedno z ładniejszych boisk w gminie Oborniki Śl., dobry trener oraz miła i przyjazna atmosfera. Bardzo zachęcam młodych ludzi z sąsiednich wsi do wstępowania w szeregi drużyny Dęba Kuraszków.

 

NOWa: – W jakim wieku są piłkarze grający w Dębie?

WB: – Rozpiętość wiekowa w drużynie jest bardzo duża. Są młodzi zawodnicy 16-letni, bo tacy mogą już grać w drużynie seniorów, są również piłkarze 40-letni, którzy nie ustępują szybkością i wytrzymałością tym młodym, a niejednokrotnie są lepsi od nich. Ja również jestem grającym zawodnikiem tej drużyny, a mam już pół wieku. Jednak lubię jeszcze pobiegać za piłką, a i trener niekiedy daje mi szansę zagrać kilka minut w meczu. Jeżeli dodałbym jeszcze drużynę oldboyów jaką mamy w Kuraszkowie, która z powodzeniem gra w drugiej lidze oldboyów DZPN Wrocław pod nazwą Pawłowicz Kuraszków, to naprawdę rozbieżność wiekowa jest bardzo duża.

 

NOWa: – Czy w klubie szkolą się również młodzi piłkarze?

WB: – Od 2011 roku prowadzimy w klubie szkolenie młodych adeptów sztuki piłkarskiej. Wiek naszych dzieci to 7-15 lat. Są trenowani dwa razy w tygodniu przez trenera, który zna się na tej robocie i lubi szkolić dzieci. Z powodzeniem nasi najmłodsi występowali w kilku turniejach organizowanych na terenie naszej gminy, jak i powiatu. Były przymiarki do zorganizowania turnieju z udziałem drużyn znanych w kraju jak: Śląsk Wrocław, Widzew Łódź, jednak upadło to z powodu braku funduszy. Wcześniej już wspomniałem, że w młodej drużynie trenują również dzieci z sąsiednich Kowal i po ich obserwacjach widzę, że mają zadatek na dobrych piłkarzy.

 

NOWa: – W Kuraszkowie jest jedno z najładniejszych boisk w gminie. Czy klub planuje jakieś inwestycje w najbliższym czasie?

WB: – Boisko w Kuraszkowie jest o dwa lata młodsze od drużyny seniorów. Zostało zrobione własnymi siłami. Cztery lata temu gmina dokupiła trochę ziemi, pojawił się sponsor, który wyłożył pieniądze na remont i tak powstało boisko, na którym prowadzimy rozgrywki do chwili obecnej. Remont przeprowadzała firma, która zajmuje się budową, dlatego jest ono równe i o dobrej trawie. Co roku, dzięki pozyskanemu sponsorowi, otrzymujemy specjalny nawóz do trawy boiskowej, co pozwala na utrzymaniu trawnika w bardzo dobrym stanie. Jesienią tego roku gmina Oborniki Śl. dokupiła nam 40 arów gruntu sąsiadującego z boiskiem, co pozwoli nam na powiększenie płyty głównej boiska do rozmiarów ok. 109×62 m. Jesteśmy obecnie w fazie szukania wykonawcy oraz pieniędzy na tę inwestycję. Remont prawdopodobnie ruszy na wiosnę. Musimy powoli myśleć również o ogrodzeniu płyty głównej, jakby na wiosnę poszło nam lepiej w lidze niż teraz. W wyższej klasie rozgrywkowej są bardziej rygorystyczne warunki na otrzymanie licencji na boisko. Na wiosnę staną również zadaszenia dla zawodników rezerwowych. Będziemy również starać się o trybuny dla kibiców, a trzeba przyznać, że kibiców mamy rewelacyjnych. Na mecze u „siebie” przychodzi ich około 50-60 osób, natomiast na wyjazdy i to nawet te dalekie jest ich ok. 30, niekiedy dużo więcej niż miejscowych. Ich dopingowanie jest żywiołowe, niejednokrotnie słychać jak na stadionach ekstraklasy „jeszcze jeden, jeszcze jeden”.

 

NOWa: – Jak układa się Pana współpraca z trenerem?

WB: – Od roku mamy tego samego trenera. Jest nim Piotr Jurków, który ma na razie uprawnienia klasy B, ale stara się podnieść swoje kwalifikacje. Jest trenerem wymagającym, fachowcem w swojej klasie. Jest lubiany przez zawodników, działaczy, jak również kibiców. Do jego pracy nie mam żadnych zastrzeżeń. Każdy mecz bardzo przeżywa, niejednokrotnie kończąc go z bólem gardła. Jest grającym trenerem, trenuje również dzieci. Do tej pory nie było żadnych „zgrzytów” na linii zarząd, zawodnicy, trener. Dogadujemy się bardzo dobrze, a niekiedy trener radzi jak poprowadzić klub, gdzie znaleźć sponsora, a nawet jak rozwiązać sprawy rodzinne. Jeśli nasza współpraca będzie układała się tak dalej, trener będzie z nami pracował bardzo długo, chyba że sam zrezygnuje.

 

NOWa: – Jakie ma Pan założenia na rundę wiosenną?

WB: – O rundzie wiosennej powoli zaczynamy myśleć. Niedawno drużyna zakończyła grę w obornickiej pierwszej lidze halowej. Wznawiamy treningi, mamy zagwarantowaną halę OSiR lub przy lepszej pogodzie orlik przy gimnazjum. Luty to prawdopodobnie pierwsze sparingi, nawet na śniegu oraz przy sprzyjających warunkach treningi na własnym boisku. Marzec – treningi na boisku, dwa lub trzy sparingi, no i pod koniec marca start ligi. Oczywiście zaczniemy remont boiska. Chciałbym również pozyskać paru piłkarzy, głównie obrońców, z jednego w miarę dobrego rozgrywającego oraz jednego napastnika. O tym co może nas spotkać na koniec sezonu na razie nie myślę, ale byłaby to miła niespodzianka nie tylko dla mnie, ale także dla wszystkich  fanek i fanów drużyny.

 

NOWa: – Kiedy z kim zagracie po raz pierwszy wiosną?

WB: – Rundę wiosenną sezonu 2013/2014 zaczynamy od meczu u siebie, z drużyną beniaminka B klasy – KP 99 Śliwice. Nieoficjalnie na stronie DZPN data startu rozgrywek to 23 marca. Na koniec chciałbym życzyć wszystkim zawodnikom tak mojej drużyny, jak i przeciwników z II grupy B klasy wszystkiego najlepszego, dużo szczęścia, zdrowia, pomyślności w życiu osobistym oraz sukcesów sportowych, a także aby nowy sezon obył się bez kontuzji.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here