Zwycięstwa i klęski Viktorii Zawonia w rundzie jesiennej

250

NOWa: – Zacznijmy od krótkiego podsumowania rundy jesiennej. Jak rozpoczęliście i jak zakończyliście sezon?

Grzegorz Olżyński: – W sezonie 2012/13 zajęliśmy pierwsze miejsce w swej grupie i od jesieni rozpoczęliśmy mecze w klasie „A” grupy II okręgu wrocławskiego. Jesienią w naszej drużynie wystartowało 23 zawodników i w podobnym składzie występowaliśmy w kolejnych meczach. A byli to: Paweł Bartela, Łukasz Bojakowski, Rafał Dziadek, Sebastian Gajdało, Maciej Madeja, Maciej Kaczmarek, Piotr Mazur, Robert Paluchowski, Bartłomiej Kowalski, Patryk Kamela, Dawid Kmieć, Mateusz Kmieć, Artur Pilski, Hubert Sułkowski, Grzegorz Szelawa, Dawid Wawszczyk, Mateusz Wawszczyk, Paweł Wawszczyk, Przemysław Wiatr, Marcin Wieczorkiewicz, Adam Woźniak, Wojciech Woźniak, Daniel Zalewski. Rozegraliśmy 13 meczów, z których 5 wygraliśmy i 8 przegraliśmy. Ta sytuacja pozwoliła nam zająć w rundzie jesiennej dziewiątą pozycję w tabeli naszej grupy. Dodam, że w naszej grupie występuje 14 drużyn.

NOWa: – Trener dyryguje, zmienia i podmienia. W jakiej sytuacji kadrowej znajdowała się drużyna podczas poszczególnych meczów?

Grzegorz Szelawa: – Nasza drużyna, jak wiele innych amatorskich zespołów na wsiach, boryka się zawsze z wieloma problemami kadrowymi. My mieliśmy wiele problemów z ustaleniem optymalnych składów na poszczególne mecze. Nasi zawodnicy to uczniowie, studenci, osoby pracujące, a są wśród nich tacy, którzy pracują na zmianach. Czasem sytuacje życiowe ustalały nam skład drużyny wybiegającej na murawę. A na dodatek złego były kartki i kontuzje. To wszystko przełożyło się zaskakująco na wyniki niektórych meczów.

NOWa: – Wspomnieliście o zapleczu drużyny. Kto je stanowi i jakie wiążecie z nim nadzieje?

GO: – Pomimo, że jesteśmy jedyną drużyną w gminie to zawodników wyszkolonych nie mamy wielu.  Postanowiliśmy podjąć się szkolenia najmłodszych. Powstała drużyna, którą nazwaliśmy Orliki Zawoni. Ci chłopcy w rundzie jesiennej brali udział w czterech turniejach okręgu oleśnickiego. Ich wyniki są zadowalające. Wygrali 7 meczów, 2 zremisowali, a  3 przegrali. Część tej drużyny obecnie bierze udział w rozgrywkach piłki halowej w Oleśnicy.

NOWa: – Mówiąc o składach drużyny na poszczególne mecze czy myślicie o wzmocnieniach i czy stać was na takie zmiany?

GO: – Uważamy, że na wiosnę będziemy zmuszeni wzmocnić drużynę transferami. Tak się składa, że składy drużyn są płynne. Niektórzy odejdą, inni przyjdą. Jest to normalka w drużynach naszego typu. Chcąc otrzymać się w gronie najlepszych musimy dokonywać zmian.

NOWa: – Gdy jesteśmy przy składach drużyn, jak oceniacie wyszkolenie poszczególnych zawodników?

GS: – Nasza drużyna składa się w większości z młodych graczy. Jak mówiliśmy są to uczniowie, studenci itp. Jedni mają już doświadczenie zawodnicze, inni grają dopiero od niedawna. Ale wiadomo, bywa tak, że obok wyszkolenia liczy się dyspozycja dnia i duch walki. Tu mogę powiedzieć, że tego naszym zawodnikom nie brakuje. Zawsze są gotowi do walki i grają do ostatniej piłki, ostatniego podania. Choć drużyna wypracowuje wiele sytuacji strzeleckich, niewiele jest wykorzystanych. Stąd biorą się nasze przegrane mecze. Zimę chcemy wykorzystać do doskonalenia formy i techniki, ćwicząc na hali sportowej w Zawoni.

NOWa: – Porozmawiajmy o sprawach organizacyjnych i gospodarczych klubu. Czy zarząd pracuje w komplecie?

GO: – Tak pracujemy w pełnym składzie. Oprócz nas w zarządzie są: Stanisław Wiatr, Krzysztof Waleszczyk i Zbigniew Iwanicki.

NOWa: – Trudności gospodarczych zapewne nie brakuje?

GO: – Podstawowe koszta funkcjonowania klubu pokrywa gmina. Trudność jest w tym, że środki w budżecie przyznawane są zimą, zaś jesienią są pewne trudności. Dla prawidłowego funkcjonowania klubu potrzebne jest wsparcie sponsorów, a tych jak na lekarstwo. Choć wiadomo nam, że można dokonać odpisu i wpisać go w koszta, to jakoś trudno znaleźć chętnych. Nie chodzi nam o pieniądze do ręki. Mogłyby być zakupy sprzętu lub pokrycie kosztów wyjazdów. Podstawowe prace z utrzymaniem boiska wykonujemy we własnym zakresie. Mamy ku temu odpowiedni sprzęt. Czasem robimy zrzutki, aby pokryć niezbędne wydatki. Na nasze mecze przybywają stali kibice. Im dziękujemy za doping. Ale myślimy, że gdyby doszło do budowy boiska w Zawoni, kibiców było by więcej. Tak jak to przed laty bywało.

NOWa: – Dziękujemy za rozmowę.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here