Wygrana z dedykacją – dla Zbyszka Kaczmarka

172

NOWa: – Czy na trasie ścigał się Pan z kimś, czy też raczej sam narzucał sobie tempo?

Andrzej Hazubski: – Raczej sam narzucałem tempo biegu. Podczas Biegu Sylwestrowego spotykam się z grupą ludzi, z którą biegam na podobnym poziomie. Rywalizujemy ze sobą w pewnych kategoriach wiekowych.

NOWa: – A jak ocenia Pan zmienioną trasę?

Andrzej Hazubski: – Moim zdaniem jest o wiele ciekawsza od poprzedniej, zwłaszcza ten odcinek na ul. Konopnickiej, który jest tak selektywny, że na drugiej pętli dużo ludzi odpadło.

NOWa: – Jak podsumuje Pan zakończony sezon, sądząc po wynikach, by on dla Pana udany.

Andrzej Hazubski: – Chyba tak. Najpierw start w Leśnych Przedbiegach, gdzie po podsumowaniu klasyfikacji ogólnej okazało się, że zająłem pierwsze miejsce, teraz udało mi się osiągnąć najlepszy wynik spośród mieszkańców Trzebnicy, to mnie bardzo cieszy. Przy okazji chciałem zadedykować ten wynik dla mojego przyjaciela Zbigniewa Kaczmarka. Chciałem mu życzyć szybkiego powrotu do zdrowia i na biegowe ścieżki.

NOWa: – Znalazł się Pan w tej grupie osób, które zorganizowały akcję charytatywną dla Zbigniewa Kaczmarka.

Andrzej Hazubski: – Chciałem serdecznie podziękować wszystkim tym, którzy wspomogli naszą akcję, wpłacając pieniądze, przeznaczone na dalsze leczenie Zbyszka. Ten odzew ze strony ludzi był pozytywny i bardzo miły. Nawet ci, którzy nie brali udziału w Biegu Sylwestrowym, wpłacali pewne sumy.

NOWa: – Jakie wyznaczył Pan sobie cele na ten nadchodzący rok?

Andrzej Hazubski: – Na pewno nie chciałbym żeby było gorzej, niż jest teraz, a jak się uda, to niech będzie lepiej. Korzystając z okazji, chciałbym wszystkim Czytelnikom złożyć najserdeczniejsze życzenia noworoczne. Szczęśliwego, nowego i aktywnego przede wszystkim roku. Zapraszam na jubileuszowy, 30. Bieg Sylwestrowy.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here