Najpierw była kibicem, teraz startuje w biegu

52

– Samo przygotowywanie się do startu, trenując w grupie, jest z pewnością mobilizujące – mówi nasza rozmówczyni.

NOWa: – Trasa jest lekko zmieniona w stosunku do poprzednich lat. Jak ją Pani ocenia?

– Ta jest z pewnością trudniejsza, niż ta, którą biegłam w zeszłym roku. Ulica Marii Konopnickiej z pewnością pobija Teatralną! Jest o wiele trudniejszym odcinkiem.

NOWa: – A czy miała Pani pewne momenty kryzysu na trasie?

Tak, ale uważam, że każdy je ma, jednak są one do pokonania. Byłam zadowolona z siebie, ponieważ całą trasę, mimo zmęczenia, przebiegłam. Jak dla mnie, pogoda była super –  osobiście nie lubię biegać w słońcu, powietrze miło chłodziło, tak że nie odczuwało się zbytniego wysiłku. Bardzo dobrze mi się biegło w tym roku.

NOWa: – Drugi start w biegu zaliczony, czy pojawi się Pani na mecie w kolejnej edycji?

Myślę, że tak. Bieganie stało się od jakiegoś czasu sportem rodzinnym, najpierw biegał mój maż, a od niedawna odkąd spróbowałam, także i ja. Zwykle pojawiałam się na biegach sylwestrowych czy maratońskich, ale jako kibic – wspierałam męża podczas startów. Teraz, kiedy dzieci podrosły, postanowiłam mieć czas dla siebie i coś zrobić. Bieganie jest fajne, można się zrelaksować i odstresować po pracy. Biegam dla siebie, kiedy mam czas, może za jakiś czas spróbuję wystartować w półmaratonie…

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here